1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wideo
  4. >
  5. „Bliskość w pracy jest uwodząca, ale się nie opłaca”. Dr Małgorzata Majewska o kulturze... dowożenia i zastraszania | „Rozmowy z sensem” odc. 1

„Bliskość w pracy jest uwodząca, ale się nie opłaca”. Dr Małgorzata Majewska o kulturze... dowożenia i zastraszania | „Rozmowy z sensem” odc. 1

Dodaj w Google
Dodaj w Google
„Dowożę, więc jestem” – brzmi jak współczesna wersja kartezjańskiego „myślę, więc jestem”. Tyle że za tym pozornie niewinnym słowem kryje się coś więcej niż zawodowa skuteczność: potrzeba bycia potrzebnym, lęk przed odrzuceniem i przekonanie, że na odpoczynek trzeba sobie najpierw zasłużyć. O tym, co mówi o nas język pracy, rozmawiają w premierowym podcastu „Rozmowy z sensem” Agnieszka Radomska, dziennikarka, oraz dr Małgorzata Majewska, psycholożka i psycholingwistka.

Jeszcze niedawno praca miała wyraźne granice. Można było wyjść z biura, zamknąć drzwi, wrócić do domu i przez kilka godzin po prostu nie być pracownikiem. Dziś granica między zawodowym „jestem” a prywatnym „jestem” coraz częściej się rozmywa. Telefon leży obok, powiadomienie może pojawić się o każdej porze, a skrzynka mailowa nie zna pojęcia końca dnia.

Jednocześnie nauczyliśmy się mówić językiem nowoczesnego dobrostanu. Znamy pojęcie work-life balance, mówimy o higienie cyfrowej, regeneracji i stawianiu granic. Tyle że deklaracje nie zawsze idą w parze z tym, jak naprawdę funkcjonujemy. Agnieszka Radomska zwraca uwagę, że dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego z ubiegłego roku pokazywały, iż przeciętny Polak pracuje 38 godzin tygodniowo. W Unii Europejskiej więcej pracują tylko mieszkańcy Litwy, Bułgarii, Rumunii i Łotwy. Pytanie brzmi więc nie tylko, ile pracujemy, ale także: czy słychać w naszym języku, że jesteśmy przemęczeni?

Dr Małgorzata Majewska proponuje spojrzeć na to przez pojęcie „ekonomii językowej”. Jeśli coś jest dla nas naprawdę oczywiste, nie mamy potrzeby ciągle tego podkreślać. Dlatego gdy ktoś wielokrotnie zaznacza, że żyje zgodnie z zasadą work-life balance, psycholingwistka mówi, że „zapala jej się radar”. Podobnie jest ze zdrowym odżywianiem czy regularnym ćwiczeniem. Sama potrzeba deklarowania może być informacją, że rzeczywistość nie jest tak oczywista, jak chcielibyśmy ją przedstawiać.

„Jestem pod telefonem”, czyli chroniczne manifestowanie dostępności

Współczesna kultura pracy stworzyła cały słownik gotowości. „Jestem pod telefonem”. „Jak coś, to pisz”. „Podeślij, zerknę wieczorem”. „Mogę jeszcze dzisiaj dowieźć”. Te zdania brzmią niewinnie, a jednak składają się na bardzo konkretny komunikat: można na mnie liczyć zawsze.

Agnieszka Radomska nazywa to „chronicznym manifestowaniem dostępności”. Problem polega na tym, że trudno jednocześnie narzekać na kulturę harówki i nie uczestniczyć w jej tworzeniu. Każde „jestem pod telefonem” jest przecież także sygnałem wysyłanym do otoczenia: moja praca może wejść w mój czas prywatny, a ja niekoniecznie będę protestować.

Dr Majewska zwraca uwagę, że za taką gotowością może stać potrzeba budowania własnej wartości poprzez działanie. Jeśli identyfikujemy się przede wszystkim z tym, co robimy, a nie z tym, kim jesteśmy, „dowożenie” zaczyna pełnić funkcję psychologicznego dowodu własnej ważności. Kiedy nie czuję się wystarczająco ważna, mogę próbować stać się ważna poprzez skuteczność. Wtedy kartezjańskie „myślę, więc jestem” zamienia się w „dowożę, więc jestem”.

I właśnie tutaj język przestaje być wyłącznie sposobem opisywania rzeczywistości. Zaczyna ją współtworzyć.

Praca zmieniła znaczenie

Pandemia przyspieszyła proces, który już wcześniej był widoczny. Praca przestała być wyłącznie miejscem, do którego się chodzi. Stała się czymś, co może być wszędzie: w telefonie, na kanapie, podczas kolacji, w sypialni, w samochodzie między jednym spotkaniem a drugim.

Zmieniła się więc także sama definicja pracy. Dr Majewska zauważa, że dla wielu osób otrzymanie maila automatycznie oznacza dziś poczucie obowiązku odpowiedzi. Dostępność przez całą dobę zaczęła być traktowana jak norma, choć jeszcze niedawno byłaby raczej wyjątkiem.

„Język nam pokazuje, że mamy niezgodę na starą narrację, ale ta nowa się jeszcze nie wytworzyła” – mówi psycholożka i psycholingwistka. To trafnie opisuje moment, w którym jesteśmy. Nie chcemy już bezrefleksyjnie powtarzać, że sukces wymaga poświęcenia wszystkiego. Wiemy, że potrzebujemy równowagi, granic i czasu poza pracą. Jednocześnie nadal posługujemy się językiem, który nagradza nieustanną gotowość.

Czy można odmówić bez poczucia winy?

Jednym z najtrudniejszych słów w zawodowym słowniku okazuje się „nie”. Odmowa może być odbierana niemal jak komunikat o zerwaniu relacji: nie chcę, nie zależy mi, nie jestem lojalna, nie jestem wystarczająco zaangażowana.

Dr Majewska mówi o „zdolności negatywnej” – psychologicznej umiejętności wytrzymywania dyskomfortu, niewiedzy i niepewności związanej z tym, jak otoczenie zareaguje na naszą odmowę. To ważne, bo granice nie są magicznym narzędziem, dzięki któremu wszyscy nagle zaczynają je respektować. „Chcą takich złotych rad: jak stawiać granice, żeby nie bolało. Szkopuł w tym, że stawianie granic zawsze boli” – zauważa.

Odmowa może oznaczać napięcie. Może wywołać czyjeś niezadowolenie. Może sprawić, że przez chwilę będziemy się zastanawiać, czy nie przesadziliśmy. I właśnie tego dyskomfortu często próbujemy uniknąć. Łatwiej powiedzieć „jasne, zrobię” niż sprawdzić, co się stanie, kiedy powiemy „nie dam rady”.

W tle pojawia się jeszcze jeden silny lęk: potrzeba bycia wyjątkowym pracownikiem. Presja, by być kimś szczególnym, potrzebnym i niezastąpionym, może sprawić, że dla poczucia przynależności zaczynamy rezygnować z własnych granic. Jak mówi dr Majewska, „odwaga odmowy” wymaga zgody na to, że druga strona może zareagować w sposób, który będzie dla nas niekomfortowy.

Lęk jako smycz

Władza w pracy nie zawsze mówi językiem rozkazów. Czasem wystarczy sugestia, że powinniśmy być wdzięczni. „Ciesz się, że masz pracę” może brzmieć jak rada, ale może też stać się narzędziem kontroli. Dr Majewska nazywa lęk „smyczą” i podkreśla, że mechanizm ten nie ogranicza się wyłącznie do kultury pracy. Lękiem można zarządzać także w relacjach, rodzicielstwie czy obszarze zdrowia.

Najważniejsze staje się więc nie pytanie, czy powinniśmy się bać, ale co robimy z własnym lękiem. „Teraz piłka jest po mojej stronie, czy ja sobie na to pozwolę, czy nie. Warto zapytać siebie, co mi to robi” – mówi psycholożka.

Nie chodzi przy tym o stworzenie człowieka, który już niczego się nie boi. Taka wizja byłaby kolejną fantazją o idealnym funkcjonowaniu. Dr Majewska przypomina, że nie ma życia bez trudnych emocji. Złość, zazdrość, wstyd czy lęk nie są błędami systemu. Mogą być informacją o tym, co jest dla nas ważne.

To również zmienia sposób, w jaki możemy rozmawiać sami ze sobą. Zamiast natychmiast uciszać emocję, można spróbować ją usłyszeć. „Nie ma żadnej cudownej recepty na to, jak rozmawiać ze sobą” – mówi dr Majewska. I właśnie ta rezygnacja z kolejnej złotej zasady może być paradoksalnie uwalniająca.

Pułapka bliskości

Język pracy potrafi też sprytnie mieszać role. „U nas jest jak w rodzinie”, „jesteśmy zespołem”, „wszyscy się wspieramy”, „dbamy o siebie”. Bliskość brzmi dobrze, dopóki nie zaczyna wpływać na nasze decyzje finansowe i zawodowe.

Dr Majewska zwraca uwagę, że kiedy pracownik zaczyna traktować relację z przełożonym jak relację osobistą, może tracić część swojej pozycji negocjacyjnej. Jeśli wiemy, że szefowa właśnie przeżywa trudny moment prywatny, jej problemy mogą zacząć wpływać na to, czy w ogóle poprosimy o podwyżkę. „Po co idziemy do pracy? Żeby zarabiać pieniądze” – przypomina psycholożka.

To nie oznacza, że relacje w miejscu pracy są czymś złym. Przeciwnie, dobra atmosfera może być ważną częścią zawodowego życia. Pytanie dotyczy granicy: czy bliskość pomaga nam funkcjonować, czy zaczyna sprawiać, że rezygnujemy z własnego interesu. Czy lojalność wobec zespołu nie oznacza przypadkiem mniejszej pensji, kolejnych nadgodzin albo zgody na zadania, których nie jesteśmy w stanie wykonać bez kosztów dla życia poza pracą?

„Pracuję dla pieniędzy” to nie wstyd

W kulturze pracy długo obowiązywała zasada, że dobra praca powinna być czymś więcej niż źródłem dochodu. Powinna dawać sens, rozwijać, być pasją, misją, przestrzenią samorealizacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy język misji pozwala zapomnieć o pieniądzach.

Dr Majewska zwraca uwagę na paradoks współczesnego miejsca pracy: możemy usłyszeć, że jesteśmy „najlepsi”, „wyjątkowi” i „niezastąpieni”, a chwilę później dostać kolejne zadanie do wykonania na poniedziałek. Odpowiedź może być bardzo prosta: uznanie jest miłe, ale nie zastępuje wynagrodzenia. Jak mówi psycholożka, „oklaskami rachunków nie zapłacę”.

Być może właśnie dlatego tak trudno nam powiedzieć wprost, że jednym z powodów, dla których przychodzimy do pracy, są pieniądze. Jak zauważa dr Majewska, najbardziej możemy obawiać się tego, że ktoś powie o nas: „ona pracuje dla pieniędzy”. Jakby finansowy wymiar pracy unieważniał zaangażowanie, ambicję czy poczucie sensu.

Tymczasem można jednocześnie lubić swoją pracę, być w nią zaangażowanym i oczekiwać za nią uczciwego wynagrodzenia. Można mieć ambicję i nie być dostępnym 24 godziny na dobę. Można być częścią zespołu i nadal negocjować własne warunki. Można też odmówić, nawet jeśli przez chwilę będzie nam z tym źle.

„Rozmowy z sensem” nowy podcast

Właśnie z takiej ciekawości wyrasta nowy cykl podcastów „Rozmowy z sensem”, w którym Agnieszka Radomska, dziennikarka, rozmawia z dr Małgorzatą Majewską, psycholożką i psycholingwistką. Ich punktem wyjścia jest współczesny język: słowa, których używamy, klisze, które powtarzamy, modne określenia i pozornie niewinne zdania, za którymi kryją się nasze przekonania, lęki i społeczne przyzwyczajenia.

Nie chodzi jednak o poprawianie języka ani o tworzenie kolejnego zestawu zasad, jak „powinniśmy” mówić. „To, co wyróżnia nasze rozmowy z Agnieszką, to to, że one nie są o tym, jak język powinien brzmieć, a jak brzmi. Mnie interesuje, jak ludzie mówią i co z tego wynika i o tym będą nasze rozmowy” – podkreśla dr Majewska.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE