Niektórzy powiedzieliby, że czerń jest wyborem nadto asekuranckim. Jednak patrząc na stroje, w jakich Kasia Smutniak pozowała do zdjęć na Festiwalu Filmowym w Rzymie, trudno zarzucić jej przesadną ostrożność. Reżyserka pokazywanego w sekcji dokumentalnej filmu „Mustang” udowodniła, że najciemniejsza z barw daje duże pole do popisu.
To, że Kasia Smutniak ma słabość do form zaczerpniętych z męskiego krawiectwa, nie jest żadną tajemnicą. Polsko-włoska gwiazda regularnie wraca do swojego wielokrotnie przetestowanego sposobu na wieczorową elegancję, a jej stylizacje niezmiennie trafiają w punkt. Nie inaczej było podczas festiwalu w Rzymie, gdzie sfotografowano ją w damskim garniturze mediolańskiej marki The Attico. Gładki, pozbawiony prążków czy kraty komplet wyróżniał się swobodnym fasonem – nieco przydługie nogawki przysłaniały cholewki wypolerowanych butów, a rękawy niemal całkowicie zakrywały dłonie.

Szerokim wyłogom marynarki towarzyszyły dwa skromne akcenty kolorystyczne: asymetryczny kołnierz rozpiętej pod szyją białej koszuli i czerwony sznurek zawiązany na odsłoniętym dekolcie. Smutniak umiejętnie bawiła się proporcjami sylwetki, ale daleka była od bezkształtnego efektu. Obszerny krój został bowiem sprytnie zrównoważony przez mocno zarysowane ramiona i taliowane zapięcie na jeden guzik. Całość wypada więc bardzo oszczędnie, ale na pewno nie nużąco.

Czytaj także: Biała koszula zamiast wieczorowej sukni. Pamela Anderson pokazuje, że biurowy klasyk sprawdza się także po zmroku
Druga stylizacja była równie minimalistyczna, ale utrzymana w zupełnie innym charakterze. Współpracująca z nią od lat stylistka Gloria Ripamonti wybrała dla niej projekty Giorgio Armaniego, które niosły ze sobą głębszą symbolikę. – Wyobraziłyśmy sobie ten look jako dialog między dwiema naturami, które są jej niezwykle bliskie: podróżniczą, wolną i ciekawą świata oraz bardziej wyrafinowaną i nowoczesną. Dwa pozornie odległe światy spotykają się i uzupełniają, tworząc autentyczną równowagę, w której styl staje się wyrazem jej osobowości. Bo prawdziwa elegancja Kasi polega właśnie na tym, by poruszać się między różnymi światami, pozostając wierną samej sobie – powiedziała Ripamonti w rozmowie z włoskim „Vogue’iem”.

Choć na czerwonym dywanie także zaprezentowała się cała w czerni, ponownie udowodniła, że monochromatyczne stylizacje nie muszą być nudne. Sekret tkwił w połączeniu różnych faktur, które na swój własny sposób odbijały światło reflektorów i fleszy, a także w ciekawych fasonach i połyskującej biżuterii. Wybór padł na jedwabną bluzkę z krótkim rękawem i poduszkami na ramionach, którą zestawiono z piękną aksamitną spódnicą – dopasowaną od talii przez biodra aż po kolana, a następnie rozszerzającą się ku dołowi i kończącą trenem. Kontrast między matowym dołem a delikatnie lśniącą górą dodał całości głębi i przełamał jednolitą czerń. Dopełnieniem stylizacji były warstwowe naszyjniki, pierścionki i kolczyki, które dodatkowo rozświetliły zestaw.

Gwiazda na ręku miała bransoletkę z tytułem swojego filmu „Mustang”. Dokument walczący na Festiwalu Filmowym w Rzymie o złotą statuetkę Marc’Aurelio opowiada o podróży Kasi Smutniak do nepalskiego regionu Mustang, którą odbyła w 2003 roku z ówczesnym partnerem Pietrem Taricone, osobistej stracie i obietnicy, która po latach stała się próbą ocalenia lokalnej kultury i tradycji. W filmie ważną rolę narratorki odgrywa także córka Kasi i Pietra, Sophie, odkrywająca historię rozpoczętą jeszcze przed jej narodzinami.