Trend na słuchawki, które mają pozostać jak najmniej widoczne, wydawał mi się w pełni uzasadniony – do momentu, w którym poznałam HUAWEI FreeClip 2. Ten model idzie w zupełnie innym kierunku: dzięki oryginalnemu designowi słuchawki stają się świadomym elementem stylizacji. Klips oplatający ucho wygląda bardziej jak nowoczesna biżuteria niż sprzęt audio i z powodzeniem może zastąpić kolczyk lub nausznicę, oferując przy tym bardzo dobre wrażenia dźwiękowe. I przyznam, że to rozwiązanie całkowicie mnie przekonało.
Technologia, która staje się elementem stylizacji, naturalnie wpisuje się w charakter nowoczesnego świata i odpowiada na nasze codzienne potrzeby. Współczesne akcesoria powinny więc nie tylko działać bez zarzutu, ale także harmonijnie dopełniać nasz wizerunek. HUAWEI FreeClip 2 są tego doskonałym przykładem.
Na oryginalny wygląd HUAWEI FreeClip 2 składają się trzy elementy: kulka akustycznej, która umieszczana jest wewnątrz małżowiny usznej, fasolka umieszczana za uchem oraz łączący oba te elementy mostek C-Bridge, wykonany z przyjaznego dla skóry, płynnego silikonu. Klipsowa forma układa się na uchu jak designerska ozdoba, wpasowując się tym samym w trendy (szczególnie wersja biała ze srebrnym wykończeniem). Pierwsze wrażenia w praktyce to z kolei brak efektu „zatkanych uszu”, bowiem urządzenie nie ma silikonowych końcówek, które zwykle po kilku godzinach zaczynają przeszkadzać. Słuchawki są też lekkie (5,1 g każda) i po chwili noszenia po prostu się o nich zapomina.
(Fot. archiwum własne)
Dużym plusem HUAWEI FreeClip 2 jest ich konstrukcja – określana jako Open Wireless Stereo, czyli kategoria otwartych słuchawek, które nie zamykają kanału słuchowego i nie izolują od otoczenia. Dzięki temu można słuchać muzyki, a jednocześnie zamówić kawę, usłyszeć komunikat na lotnisku czy swobodnie porozmawiać w biurze, bez konieczności zdejmowania słuchawek. Sprawdziłam je również podczas zajęć pilatesu – bez problemu słyszałam instruktorkę, mogłam jednocześnie słuchać ulubionej muzyki, a słuchawki ani razu nie wypadły z ucha ani się nie przesunęły.
Pod względem dźwięku HUAWEI FreeClip 2 wypadają w moim odczuciu bardzo solidnie. Brzmienie jest czyste, dynamiczne i wyraźne. Nie jest to z pewnością model skierowany do audiofilów, ale dla kobiet funkcjonujących w ciągłym ruchu – słuchających podcastów, prowadzących rozmowy i sięgających po muzykę w ciągu dnia – sprawdzi się doskonale. Dużym atutem jest także funkcja adaptacyjnej głośności, która automatycznie dopasowuje poziom dźwięku do otoczenia – w metrze go podnosi, a w biurze naturalnie łagodzi. Redukcja szumów podczas rozmów wypada równie dobrze, rozmówcy słyszeli mnie wyraźnie nawet na ruchliwej ulicy. Do tego dochodzi sterowanie gestami: przytaknięcie głową, by odebrać połączenie, przeczenie – by je odrzucić. I choć brzmi to na nieco zbyt przekombinowane, im dłużej tego używałam, tym bardziej intuicyjne mi się to wydawało. Klasyczne gesty dotykowe można oczywiście dostosować w aplikacji HUAWEI Audio Connect.
Producent deklaruje do 9 godzin pracy na jednym ładowaniu i w praktyce te obietnice znajdują potwierdzenie. Nosiłam HUAWEI FreeClip 2 przez cały dzień i dopiero po powrocie do domu sięgnęłam po ładowarkę. Łączny czas pracy do 38 godzin z etui sprawia, że można realnie zapomnieć o kablach. Szybkie doładowanie – zaledwie 10 minut na kilka godzin działania – to dokładnie ten poziom wygody, którego oczekuję od sprzętu w tej cenie. Samo etui jest smukłe, lekkie i bez problemu mieści się nawet w niewielkiej torebce.
(Fot. archiwum własne)
Przede wszystkim dla kobiet, które nie chcą wybierać między stylem a funkcjonalnością. Dla tych, które pracują, trenują, podróżują i potrzebują słuchawek „na cały dzień”, a nie tylko na godzinny spacer. HUAWEI FreeClip 2 to zatem w moim odczuciu słuchawki dla osób, które cenią komfort, estetykę i nowoczesne rozwiązania, ale nie chcą, by technologia dominowała ich wygląd.