1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło poleca
  4. >
  5. Święta w zgodzie ze sobą

Święta w zgodzie ze sobą

Zobacz galerię 3 zdjęcia
Zamiast choinki kaktus ustrojony w lampki i łańcuchy? A może prezenty z wielkimi kokardami i chóry aniołów? Nieważne. Istotne, by świąteczna przestrzeń pasowała do tego, co ci w duszy gra. Odkryj te tony.

Podczas świąt zmieniamy nasze mieszkania. Jest w nas pragnienie, by otoczyć się atmosferą magii. Święta Bożego Narodzenia mają w sobie wiele konwenansów i oczywiście tradycji, ale... warto wykraczać poza schematy. Po to, by te kilka dni przeżyć w zgodzie ze sobą. Z tym, co wypełnia nasze wnętrze. Może niekoniecznie są to klimaty, które pasują do kolorowej choinki, białego obrusu, jemioły i złotych świec?

Ukryte przestrzenie

Zwariowane marzenia świąteczne

– W zeszłym roku sznurem lampek owinęliśmy naszego wielkiego kaktusa. Kupowanie choinki uznaliśmy za nieekologiczne – mówi Agnieszka Wróblewska, psycholożka z Akademii Zorientowanej na Proces w Warszawie. – A bombki rozrzuciliśmy na stole i podwiesiliśmy pod lampami. Agnieszka Wróblewska namawia, żeby nie bać się szalonych na pozór marzeń. To w nich ukryta jest ta cząstka nas, która domaga się realizacji. Tam chowają się niezaspokojone tęsknoty. Zwykle trudno im się przebić do codziennego życia. Mieszkania urządzamy zgodnie z tym, jakimi się widzimy, jakimi się lubimy. Pasują do naszych przyzwyczajeń i etykietek, z którymi zżyliśmy się na dobre i na złe. Jesteśmy rodzicami, prawnikami, artystami, singlami, osobami, które mają pewne obowiązki, a także zainteresowania. I to widać w naszych domach. I dobrze, bo to my – od siebie nie uciekniemy. – Ale to jeszcze nie wszystko – dodaje psycholożka. – Są w nas przestrzenie nieodkryte, nieużywane. Zabawa w dekorację mieszkania może je uaktywnić. Zacznijmy od pytań: co dla mnie oznaczają święta? Co jest w nich ważnego? Jaka energia za nimi stoi? Jaka jest prawdziwa esencja świąt? Ale moich świąt, niezależnie od amerykańskich familijnych filmów, tego, co widzimy w folderach reklamowych i tego, co zawsze było kultywowane w rodzinie. Jak sobie na te pytania odpowiemy, możemy zabierać się za dekoracje.

Precz ze starą dekoracją!

Czas na zmiany

autopromocja
750X300_srodtekst_art 2.webp

Kto tak naprawdę dekoruje twoje mieszkanie? Może robi to wewnętrzny krytyk? To figura psychiczna, która gani, straszy i ogranicza. Przed świętami mówi mniej więcej coś takiego: „nie wygłupiaj się, jak kupisz te przezroczyste bombki z piórkiem w środku, matka cię wyśmieje”, „te wszystkie twoje pomysły są niepraktyczne”, „czerń przecież nie pasuje do świąt”. – Gdy posłuchamy krytyka, zafundujemy sobie wystrój przypominający dom rodziców albo jego przeciwieństwo. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wybierzemy wariant asekuracyjny, klasyczny czy zgodny z modą, taki, by nikt nie mógł nam niczego zarzucić. Bez wyrazu – mówi Agnieszka Wróblewska. – W takiej dekoracji nie poczujemy się dobrze, nie będzie cieszyć, bo nie jest zgodna z naszymi procesami wewnętrznymi, które prowadzą nas do rozwoju. Do odkryć. Ważne, żeby pozwolić sobie na zmiany. – To naturalne – mówi psycholożka. – Jeśli w tym roku zauważę, że już nie bawi mnie pieczenie pierniczków, klejenie łańcuchów i złocenie szyszek, to może właśnie przestałam być „domową” kobietą. Tym razem nie będę się bawić w robienie stroików na stół. Nic na siłę. Może się zdarzyć, że reszta rodziny, w tym zwłaszcza dzieci, będą nadal potrzebowały tradycji. Wtedy pokieruj nimi, żeby udekorowały mieszkanie własnoręcznie.

 

Bajka na święta

Kot Findus i staruszek Pettson ze Szwecji

Dla gadającego kota Findusa i staruszka Pettsona, bohaterów szwedzkiej bajki, miały to być święta jak co roku. Z pierniczkami, suszonym dorszem i małymi serdelkami. I, rzecz jasna, z choinką ozdobioną kolorowymi bombkami. Cóż, kiedy dziadek skręcił sobie nogę. Nie mógł wejść na strych po ozdoby świąteczne ani zrobić zakupów. – Marchew, ziemniaki, kasza i puszka sardynek! W święta!? Ble! – kot Findus był niepocieszony i miał posępny pyszczek. – Ale choinkę mieć będziemy – zawyrokował Pettson. – Idź do szopy z narzędziami i zobacz, czy jest tam coś ładnego. Coś, co się błyszczy i jest czerwone, i tak dalej. A ja poszukam czegoś w domu. Pettson pozaglądał do szuflad i szaf, znalazł kilka łyżek i trzepaczkę, porcelanowy but, małpkę z blachy i podobne rzeczy. Findus wrócił z lampką do roweru, zakrzywionym piórkiem i innymi drobiazgami, o których sądził, że mogą wisieć na choince. To były niezapomniane święta Findusa i Pettsona. Sąsiedzi przynieśli im pyszne jedzenie, a o ich choince jeszcze długo głośno było w całej wsi. Że taka piękna. Bo była piękna. Jej niezwykłość polegała na tym, że pasowała do bałaganiarskiego dziadka i wyluzowanego kota.

To, co cię denerwuje...

Zastępy aniołków

– Zwykle to, co w pierwszym odruchu krytykujemy, co nas denerwuje, na co nie pozwolilibyśmy sobie, czego się boimy, jest ważne dla naszego rozwoju. To czyste złoto – tłumaczy Agnieszka Wróblewska. – Zastanówmy się, czego byśmy w dekoracji na pewno nie znieśli. Na temat jakiego świątecznego mieszkania gorąco plotkowaliśmy. Co nas tak poruszyło?

Na przykład zastępy aniołków. Denerwować w nich może infantylizm, brak powagi, tandeta. Ale jeśli tak jest – zastanów się – może twoje mieszkanie na co dzień, nie tylko od święta, jest zbyt poważne, przyziemne, bez polotu, eleganckie i wyrafinowane. Może zbyt serio traktujesz przestrzeń, a przy okazji i życie? Może na święta przyda ci się właśnie trochę energii aniołka, kogoś, kto fruwa nad ziemią z lekkością? Nie tyle chodzi o to, żeby obstawić się figurkami nielubianych aniołków i obwieszać nimi choinki, ale odmienić twoją przestrzeń jakimś „dziecięcym elementem”, zaznaczonym chociażby obecnością różowego koloru czy barwnych girland. Może brakuje nam lekkości, którą łatwo wprowadzić do mieszkania i życia dzięki zwiewnym tkaninom.

Niech przybędzie „duch miejsca”!

Srebro, biel, gliniane misy...

Nie główkuj na temat dekoracji, zacznij od wymyślenia sobie historii, która próbuje wydarzyć się w twoim domu. – Stań w pomieszczeniu i wejdź w nastrój medytacyjny – radzi Agnieszka Wróblewska. – Pozwól ogarnąć się energii tego miejsca. Snuj fantazje. Kto pasuje do tego nastroju, jaka historia się tu dzieje? To nasza opowieść, nie musi wcale zahaczać o realność. Ważne są pierwsze sygnały, które poczujemy, warto je rozwijać, iść za nimi.

Może się okazać, że w szklanym, nowoczesnym wnętrzu odbywa się rustykalna biesiada, na stole stoją drewniane misy i gliniane kubki. Albo nagle znajdziemy się w pałacu Królowej Śniegu, we wnętrzu skrzącym się od srebra i bieli, podczas gdy na co dzień żyjemy w ciepłych beżach i oliwkach. Może poczujemy zapachy chleba, lawendy, goździków? Bo brakuje nam tego, z czym nam się one kojarzą. Albo znajdziemy się na Hawajach, ujrzymy łańcuchy kolorowych kwiatów i soczystą zieleń. A może przekonamy się, że wcale nie chcemy dekoracji i bombek, za to pragniemy kupić bilet lotniczy do odległego kraju lub chodzić w święta w piżamie do godziny 16 i jeść kanapki? Dlaczego nie?

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE