Małgorzata Major - Chciała się uczyć, a rodzice planowali wydać ją za mąż. Ta kultowa komedia dziś mocno uwiera
00:00
09:34
Polskie komedie lat 80. do dzisiaj cieszą się popularnością. Wiele z nich to klasyka filmowa. Są jednak produkcje, które nie bawią współczesnej widowni, ale mocno zaskakują. Trudno uwierzyć, że kiedyś sceny przemocy wobec kobiet i przedmiotowego ich traktowania uchodziły za źródło śmiechu. Jednym z takich obrazów jest „Kogel-mogel” w reżyserii Romana Załuskiego.
(Fot. materiały prasowe)
Komedia „Kogel-mogel” miała premierę 15 sierpnia 1988 roku. Reżyserem obrazu jest Roman Załuski. Twórca napisał scenariusz we współpracy z Iloną Łepkowską. Śledzimy losy maturzystki Kasi Solskiej (w tej roli Grażyna Błęcka-Kolska), która marzy o studiach na Wydziale Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego. Dziewczyna jedzie zdawać egzaminy wstępne, a gdy wraca na rodzinną wieś, do Grabowa, dowiaduje się, że rodzice zaplanowali jej ślub z niejakim Staszkiem Kolasą (Jerzy Rogalski).
Ojciec Zenon (Jerzy Turek) nie bierze pod uwagę jej protestów i braku zgody na ślub. Rodzice zamykają ją w pokoju na górze aż „skruszeje”.
(Fot. materiały prasowe)
Pierwszy kwadrans filmu to żart oparty na tym, że dziewczyna nie ma prawa decydować o własnej przyszłości. Marzy o studiach, ale ojciec nie bierze pod uwagę jej planów. Zmusza ją do zamążpójścia, kupił już skrzynkę wódki i zaprzyjaźnił się z przyszłym zięciem. Kasia protestuje, a mama usiłuje ją pocieszyć mówiąc, że przecież staropanieństwo to wstyd. Ojciec wyciąga pasek ze spodni, żeby przemówić jej do rozsądku. To ma być śmieszne?
Gdyby chcieć wyliczyć z jakiego rodzaju przemocą mamy tu do czynienia, należałoby zacząć od aresztu domowego stworzonego przez Solskich dla córki. Kasia zostaje zamknięta w pokoju, a matka Maria (Katarzyna Łaniewska) przynosi jej jedzenie.
Dziewczyna nie może wyjść z pokoju, ani z domu kiedy chce i dokąd chce. Przypomina ojcu, że jest pełnoletnia, a ten kpi z jej zdolności racjonalnego myślenia.
(Fot. materiały prasowe)
Kasia odrzuca zaręczyny Staszka po czym sama wraca do pokoju, czyli swojej celi. Ojciec tłumaczy jej, że ta decyzja wynikła z faktu, że brat Kasi nie przejmie po nich gospodarstwa, a przecież „gospodarka nie może pójść na zmarnowanie”. Za to życie ich córki, to już inna sprawa. Bohaterka poddaje się przygotowaniom do ślubu, ale gdy dowiaduje się, że została przyjęta na studia, postanawia uciec.
Córka Solskich ma być przehandlowana w zamian za połączenie dwóch gospodarstw rolnych, Solskich i Kolasów. Dla dobra ojcowizny, kobieta ma być przekazana z rąk do rąk niczym towar.
Czytaj także: Za co kochamy seriale z lat 90.? Jowita Budnik była gwiazdą „W labiryncie” i „Fitness Club”
(Fot. materiały prasowe)
Gdy rodzice w dniu ślubu odkrywają, że ich córki nie ma w domu, ojciec wyrzeka się Kasi. Mówi, że nigdy nie miał i nie ma córki, na co przytakują mu świadkowie, czyli goście weselni. Solski wyrzeka się dorosłej córki, ponieważ ta ośmiela się mieć własne plany wobec swojej przyszłości. Imię Kasi zostaje wymazane z rozmów i codziennego życia Solskich.
Bohaterka wyjeżdża do Warszawy i trafia do rodziny Wolańskich, gdzie pracuje jako opiekunka do dziecka. Tam również spotykają ją rozmaite nieprzyjemności.
Barbara Wolańska (w tej roli świetna Ewa Kasprzyk), jej pracodawczyni i matka pięcioletniego Piotrusia, ciągle podejrzewa ją o romans z mężem, profesorem Wolańskim (Zdzisław Wardejn). Kasia mimo że doskonale radzi sobie jako opiekunka syna Wolańskich, oskarżana jest przez Barbarę o niestosowne zachowania i przekraczanie granic w relacji z profesorem.
(Fot. materiały prasowe)
Scenariusz torturuje Kasię kolejnymi upokorzeniami. Wolańska nie może znieść faktu, że Kasia chce studiować, jest zaradna i ambitna. Z drugiej strony, Wolańska też jest ofiarą scenariusza Załuskiego i Łepkowskiej, ponieważ ukazana zostaje jako zazdrosna żona i matka, która wyżywa się na opiekunce własnego dziecka. Ciągle szantażuje męża i Kasię, nie zastanawia się, dlaczego Piotruś jedyną relację zbudował z opiekunką, a nie rodzicami. Teściowa nie znosi Barbary i mówi: „Z kim związał się mój biedny syn?”.
Swoją drogą, Piotruś jako bohater dziecięcy też został okrutnie potraktowany. Matka ostrzega go, że jak trafi do przedszkola, to znowu ktoś przywiąże go do kaloryfera.
Barbara mówi do męża: „Ja już nie wytrzymam z tym bachorem”. Dziecko moczy się do łóżka i nikt nie próbuje zrozumieć jego problemów emocjonalnych. Dziecko jest pobudzone i agresywne, a rodzice ciągle szukają dla niego opiekunki zamiast dotrzeć do źródła problemu. Nie rozmawiają z dzieckiem i nie chcą go poznać, dowiedzieć się, co go interesuje, jak chciałby spędzać czas. Przestawiają go z miejsca na miejsce niczym mebel.
(Fot. materiały prasowe)
Gdy dziewczyna zaczyna studia, Wolański jako jej profesor, zabiera ją z wykładu inauguracyjnego, żeby namówić do dalszej opieki nad dzieckiem. Znowu inny mężczyzna utrudnia jej studiowanie po to, żeby Kasia załatwiła ważne dla niego sprawy. A gdy dziewczyna idzie do kawiarni ze znajomymi ze studiów, Wolański zatrzymuje ją i mówi że zrobił zakupy, a żona wraca o trzeciej. Nie bierze pod uwagę, że upokorzył ją w oczach znajomych.
„Mały wieśniaczek cwaniaczek” – tak mówią o niej znajomi, gdy bohaterka nie chce powiedzieć skąd zna Wolańskiego. Ponownie kolejny mężczyzna jest dla Kasi źródłem problemów. A to jeszcze nie koniec jej perypetii.
Paweł Zawada, który przypadkowo znajduje torebkę Kasi i zwraca jej zgubę, staje się kolejnym źródłem kłopotów. Gdy przychodzi do niej na kawę i niefortunnie wylewa wino, wracają Wolańscy. Barbara nazywa bohaterkę niemoralną i rozpustną. Kasia traci pracę i mieszkanie.
Dziewczyna po raz kolejny wpada w tarapaty przez mężczyznę. Najpierw przez ojca, potem przez Wolańskiego, a następnie przez Pawła Zawadę (w tej roli Dariusz Siatkowski).
Bohaterka zaprzyjaźnia się z Pawłem, a później wchodzi z nim związek, nie wiedząc, jakie plany ma mężczyzna. Nie ma pojęcia, że Zawada mieszka w sąsiedniej wsi obok Grabowa, czyli jej rodzinnej miejscowości. Nie wie również, że chce prowadzić działalność rolną, początkowo planuje hodowlę owiec, a z czasem hodowlę roślin, w tym tulipanów z Holandii.
Czytaj także: Bronisław Cieślak w roli życia. Dlaczego wciąż oglądamy serial „07 zgłoś się”?
(Fot. materiały prasowe)
Paweł buduje dom na wsi, chce założyć rodzinę i mieć dzieci. Po raz kolejny nie bierze pod uwagę planów Kasi. Dziewczyna chce studiować i mieszkać w mieście. Ignoruje jej potrzeby i marzenia. Przymusza do małżeństwa. Ten pozorny happy end, nie ma nic wspólnego z satysfakcją życiową
Dziewczyna stwierdza, że wszystko co zrobił Paweł, to była zasadzka. Mężczyzna odpowiada, że ma być grzeczna, bo inaczej opowie o wszystkim, co działo się w Warszawie.
Ten szantaż ma być dowcipnym zwrotem akcji, ale jest kolejnym dowodem na to, że w historii Kasi Solskiej nie ma nic zabawnego. Dziewczyna i tak zostaje przymuszona do zamążpójścia i macierzyństwa, tylko przez innego mężczyznę. „Zawsze lubiłem uległe kobiety” – dodaje Paweł. Na co Kasia: „A mówiłeś, że inteligentne”. Mężczyzna niechętnie dodaje: „Też”. Po czym stwierdza, że teraz Kasia nie ma innego wyjścia jak ślub z nim.
Czytaj także: Stefan Karwowski wczoraj i dzisiaj. Czy współczesnych czterdziestolatków zaskakuje „Czterdziestolatek” Jerzego Gruzy?
(Fot. materiały prasowe)
Na spotkanie przyjeżdżają rodzice Kasi i ojciec wspomina, że córka jest niestabilna emocjonalnie. Po czym dodaje, że odda ją Pawłowi, ale dziś. „Jak chce, to niech ją bierze. Welon jeszcze jest, a wódkę się znajdzie” - stwierdza.
„No to jak, bierze pan czy nie” – pyta Solski. „Bo jak nie, to zabieram do domu, tyłek przetrzepię i…” – wyjaśnia ojciec Kasi. Paweł odpowiada: „Niech pan nie kończy. Biorę”. Wszyscy się cieszą, poza Kasią. „Ja tam jestem za równouprawnieniem, ale kobieta ma słuchać męża” – wyjaśnia Paweł.
Film doczekał się kontynuacji w postaci obrazu „Galimatias, czyli kogel-mogel 2”, a po trzydziestu latach powstały trzy kolejne tytuły: „Miszmasz, czyli kogel-mogel 3”, „Koniec świata, czyli kogel-mogel 4” oraz „Baby boom, czyli kogel-mogel 5”.
Film „Kogel-mogel” dostępny jest na platformie Netflix.