1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Widzisz w chmurach twarze? Leonardo da Vinci miał tak samo. Naukowcy tłumaczą, co to oznacza

Widzisz w chmurach twarze? Leonardo da Vinci miał tak samo. Naukowcy tłumaczą, co to oznacza

(Fot. Aflo Images via Getty Images)
(Fot. Aflo Images via Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Patrycja Klikowska - Widzisz w chmurach twarze? Leonardo da Vinci miał tak samo. Naukowcy tłumaczą, co to oznacza

00:00 06:02
15s
0,5 x
15s
Dla jednych chmura jest tylko chmurą. Inni dostrzegają w niej twarze, zwierzęta, przedmioty, a nawet całe sceny. Podobne obrazy odnajdują również w plamach na ścianach, słojach drewna czy przypadkowym układzie przedmiotów. Badacze mózgu René Müri i Nicole Göbel wyjaśniają, co może kryć się za tą skłonnością.

Spis treści:

  1. Co to jest pareidolia?
  2. Pareidolia w sztuce i psychologii
  3. Pareidolia a kreatywność
  4. Twój mózg naprawdę widzi twarz

Co to jest pareidolia?

Czy zdarzyło ci się spojrzeć na chmury i zobaczyć w nich psa, smoka albo znajomą twarz? A może układ okien na fasadzie przypomina ci zdziwioną minę, plama na ścianie mapę nieistniejącego kraju? To powszechne zjawisko ma swoją nazwę. Jest nią pareidolia, czyli skłonność do dostrzegania rozpoznawalnych kształtów i obrazów w przypadkowych wzorach.

Neuropsycholog René Müri oraz badaczka neuronauki kreatywności Nicole Göbel przekonują, że pareidolia może mieć związek z twórczym myśleniem.

Co ciekawe pareidolia nie ogranicza się tylko do wzroku. Czasami pojawia się również wtedy, gdy w przypadkowych dźwiękach rozpoznajemy słowa, głosy lub fragment melodii.

Pojęcie pareidolii wprowadził w XIX wieku niemiecki psychiatra Karl Ludwig Kahlbaum. Opisywał ją jako skutek niedoskonałego postrzegania i „złudzenie osądu”.

Przez kolejne lata zjawisko postrzegano negatywnie – łączono je między innymi z psychozą lub demencją. Dzisiaj wiemy, że samo dostrzeganie twarzy w chmurach jest czymś zupełnie normalnym. Osoba doświadczająca pareidolii rozumie bowiem, że widziany obraz nie istnieje naprawdę, lecz został dopowiedziany przez jej umysł.

Pareidolia w sztuce i psychologii

Na pareidolię zupełnie inaczej patrzył Leonardo da Vinci. Radził artystom, aby przyglądali się poplamionym ścianom i kamieniom. Sam odnajdywał w nich krajobrazy, rzeki, góry, postacie, stroje, wyrazy twarzy oraz sceny bitewne.

Przypadkowy wzór nie był dla niego błędem ani zniekształceniem rzeczywistości, ale początkiem nowego pomysłu.

W XIX wieku podobny sposób myślenia przyczynił się do rozwoju kleksografii, czyli tworzenia obrazów z plam atramentu. Eksperymentowali z nią między innymi Victor Hugo i George Sand. Hugo składał kartki, rozlewał tusz, a nawet odwracał pióro i używał jego końcówki jak pędzla. Niemiecki poeta i lekarz Justinus Kerner tworzył natomiast z kleksów fantastyczne postacie, które uzupełniał krótkimi wierszami.

autopromocja
750X300_srodtekst_art 2.webp

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

W tym samym wieku plamami atramentowymi zainteresowała się również psychologia. Francuski psycholog Alfred Binet zaproponował, aby wykorzystywać je do badania „mimowolnej wyobraźni”.

Pomysł rozwinął polski psychiatra Szymon Hens, który w 1917 roku opublikował pracę poświęconą obrazom dostrzeganym w kleksach przez zdrowych dorosłych i pacjentów psychiatrycznych.

W tej samej klinice pracował Hermann Rorschach. Najprawdopodobniej znał publikację Hensa, a następnie rozwinął jego pomysł. Kilka lat później stworzył słynny test oparty na interpretowaniu atramentowych plam, choć jego wiarygodność i trafność do dziś są kwestionowane.

Pareidolia a kreatywność

Müri, Göbel oraz pozostali członkowie zespołu postanowili sprawdzić, czy można zmierzyć związek między pareidolią a kreatywnością. Do badania zaprosili 50 zdrowych osób.

Uczestnicy oglądali na tabletach zdjęcia przedstawiające chmury, skały i inne naturalne powierzchnie, a następnie zaznaczali wszystkie kształty, które udało im się w nich dostrzec.

Uczestnicy wykonali również klasyczne zadania sprawdzające twórcze myślenie. Wymyślali nietypowe zastosowania codziennych przedmiotów, takich jak cegła czy spinacz, oraz podawali jak najwięcej słów związanych z określonym pojęciem.

Wyniki pokazały, że osoby, które lepiej radziły sobie w tradycyjnych testach kreatywności, tworzyły również więcej pareidolii, a ich skojarzenia były bardziej oryginalne. Badani szczególnie zainteresowani sztuką i muzyką częściej dostrzegali natomiast nieoczywiste obrazy.

Naukowcy zaznaczają, że w powstawaniu pareidolii prawdopodobnie uczestniczą procesy związane z kreatywnością. Zjawisko mogłoby nawet zostać wykorzystane do opracowania prostszych testów twórczego myślenia, przeznaczonych m.in. dla seniorów i pacjentów neurologicznych.

Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba widząca twarz w gniazdku elektrycznym jest ukrytym geniuszem. Badanie objęło niewielką grupę i dotyczyło tylko wybranych wymiarów kreatywności. Pokazuje jednak, że pareidolia może być czymś więcej niż zabawną pomyłką wzroku.

Twój mózg naprawdę widzi twarz

Gdy rozpoznajemy twarz w przypadkowym wzorze, aktywuje się obszar mózgu reagujący również na widok prawdziwych twarzy. Dzieje się to w ciągu około 170 milisekund. Szybkość tej reakcji wskazuje, że nie wymyślamy świadomie obrazu, lecz przez moment naprawdę go dostrzegamy.

Mózg nie rejestruje rzeczywistości jak kamera. Bez przerwy ją interpretuje, uzupełnia i porządkuje, korzystając z wcześniejszych doświadczeń. Dlatego dwie osoby mogą spojrzeć na tę samą chmurę i zobaczyć w niej coś zupełnie innego.

Następnym razem, gdy na niebie pojawi się smok, a kawałek kory zacznie przypominać zamyśloną twarz, nie poprawiaj od razu własnego wzroku. Właśnie obserwujesz swoją kreatywność w akcji,

Artykuł napisany z wykorzystaniem: René Müri, Nicole Göbel, „See faces in the clouds? It might be a sign of your creativity”, psyche.co [dostęp 18.09.2026].

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE