Najważniejszy film ostatniej dekady - „Głos Hind Rajab” Kaouther Ben Hanii - nie przestaje poruszać widzów i krytyków na całym świecie. Laureat Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji, nominowany do Złotego Globu i znajdujący się na oscarowej shortliście. Opowiada prawdziwą historię sześciolatki, uwięzionej w Gazie pod ostrzałem, która błaga o pomoc.
29 stycznia 2024 roku wolontariusze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca odbierają telefon alarmowy. W samochodzie, pod ostrzałem, znajduje się mała Hind Rajab, której głos przenika przez chaos i strach. Ratownicy robią wszystko, by dotrzeć do niej z pomocą. To dramatyczne wydarzenie stało się kanwą filmu, który według wielu widzów i krytyków jest już określany jako najważniejszy film dekady.
Wołanie Hind Rajab o pomoc stało się jedną z najbardziej wstrząsających i symbolicznych historii, jakie wyłoniły się z Gazy - drobiazgowo analizowaną przez międzynarodowe media, od The Washington Post po Sky News, rezonującą globalnie jako intymna tragedia i jednocześnie publiczny akt oskarżenia.
Fot. Materiały prasowe
Kaouther Ben Hania po raz pierwszy natknęła się na krótki fragment nagrania, w którym cichy głosik Hind przebijał się przez chaos, prosząc tylko o jedno: żeby jej nie zostawiać samej. W tamtej chwili, jak mówi reżyserka, coś w niej „przeskoczyło” - fala bezradności i smutku uderzyła nie intelektualnie, lecz fizycznie, jakby świat lekko wychylił się ze swojej osi. Głos Hind przestał być tylko desperacką prośbą dziecka; stał się głosem samej Gazy, wołającym w pustkę, która odpowiadała ciszą.
Ben Hania skontaktowała się z Palestyńskim Czerwonym Półksiężycem, by wysłuchać pełnego nagrania rozmowy - ponad 70 minut czekania, strachu i prób utrzymania się przy życiu. Jak podkreśla, było to jedno z najtrudniejszych doświadczeń, jakich kiedykolwiek słuchała. Potem przyszły rozmowy z matką Hind i z tymi, którzy byli po drugiej stronie słuchawki - z ludźmi, którzy próbowali ją uratować wbrew niewyobrażalnym przeciwnościom. Z ich słów i z samej obecności głosu Hind zaczęła budować filmową opowieść - historię zakorzenioną w prawdzie, niesioną pamięcią i ukształtowaną przez tych, którzy tam wtedy byli.
Fot. Materiały prasowe
Twórczyni filmu, Kaouther Ben Hania, dwukrotnie nominowana do Oscara, balansuje w nim na granicy dokumentu i fabuły. „Głos Hind Rajab” jest filmem udramatyzowanym, zbudowanym wokół prawdziwego głosu dziewczynki, uchwyconego w ostatnich chwilach jej życia. Kaouther Ben Hania podkreśla, że kino nie relacjonuje, ono pamięta. To przestrzeń, w której można uchwycić ciszę po tragedii i uczynić ją doświadczeniem uniwersalnym.
W procesie powstawania filmu ogromną rolę odegrała matka Hind, Wessam, która udzieliła pełnej zgody i wsparcia reżyserce. Jej głos i pamięć o córce przepływają przez każdy moment filmu, tworząc jego bijące serce. Historie ratowników Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca oraz kierowcy karetki, którzy zginęli podczas próby ratowania dziewczynki, nadają narracji głębię i humanistyczną moc.
Fot. Materiały prasowe
Na ekranie widzimy aktorów, którzy doświadczali tego, co wydarzyło się naprawdę. Saja Kilani, Motaz Malhees, Amer Hlehel i Clara Khoury nie tylko odgrywali swoje role, ale przeżywali sytuacje bohaterów dzięki autentycznym nagraniom głosu Hind, które słyszeli podczas zdjęć. To nadaje filmowi intymną, niepowtarzalną autentyczność, której nie da się osiągnąć żadnym innym medium.
Niesamowita produkcja Ben Hanii to nie tylko emocjonalne doświadczenie. To wydarzenie, które przyciąga światowe gwiazdy. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia film wszedł na ekrany amerykańskich kin, zdobywając imponujący fanklub: Jessie Buckley, Lena Dunham, Alejandro González Iñárritu, Barry Jenkins, Mahershala Ali, Ilana Glazer czy Charli XCX zgodnie twierdzą, że „ten film powinien zobaczyć każdy”.
- Kaouther prowokacyjnie pyta nas o nasze własne człowieczeństwo – mówiła Jessie Buckley podczas wstępu do londyńskiego seansu. - Sama nie mam pojęcia, jak być człowiekiem. I potrzebuję historii takich jak ta, aby mnie obudziły. Ten film jest konieczny, abyśmy my, jako ludzie, trzymali się w tym wszystkim razem.
Fot. Materiały prasowe
Równie poruszona była Lena Dunham, prowadząca Q&A po grudniowym pokazie w Nowym Jorku:
- Czuję, że dogłębnie mnie zmienił, na poziomie czysto komórkowym. Chciałabym, aby każdy go zobaczył i doświadczył jego subtelności, brutalności i bolesnej elegancji. Hind może stać się głosem ponad podziałami - głosem, o którym świat nigdy nie powinien zapomnieć.
Nie tylko Hollywood doceniło dzieło Ben Hanii: w 2025 roku „Głos Hind Rajab” został najwyżej ocenianym dramatem na Letterboxd. Film przypomina, że kino może łączyć ludzi, przywracać godność i pamięć, a jego przesłanie jest uniwersalne: nie pozwólmy, by głos Hind Rajab został zapomniany.