Miłość od wieków rozpala wyobraźnię twórców i czytelniczek. Bywa idealizowana, trudna, nieoczywista – ale to właśnie ona sprawia, że wciąż wracamy do historii, które pozwalają nam marzyć, wzruszać się i wierzyć, że prawdziwe uczucie istnieje naprawdę. Wybrałam sześć książek o miłości, do których każda romantyczka wraca z przyjemnością.
Adam Mickiewicz pisał: „Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy”. I choć trudno odmówić mu racji, wielu z nas bliżej do słów Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, która przekonywała, że „na cóż życie bez miłości”. Od stuleci to właśnie miłość pozostaje jedną z największych sił napędowych ludzkiego życia – i jednocześnie niewyczerpanym źródłem inspiracji dla twórców.
Na kartach książek znajdziemy miłość w jej najrozmaitszych odsłonach. Do jednego jej rodzaju mamy jednak szczególną słabość – miłości romantycznej. Tej, która bywa wyidealizowana, często wręcz nierealna. Tej, która zakłada różowe okulary i pozwala wierzyć, że uczucie jest w stanie pokonać wszystko. Owszem, romantyczna wizja miłości potrafi prowadzić do nierealistycznych oczekiwań i rozczarowań, ale jednocześnie daje nam coś niezwykle cennego: przestrzeń na fantazje, marzenia i bezpieczną ucieczkę od codzienności.
Bo czy naprawdę można mieć pretensje do książek, które pozwalają nam na chwilę poczuć więcej? Które przyspieszają bicie serca, wywołują rumieniec na policzkach i sprawiają, że na moment wierzymy w siłę uczucia większego niż rozsądek? Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która nigdy nie żywiła platonicznej sympatii do żadnego bohatera literackiego. A choć doskonale wiemy – jak pisała Katarzyna Miller – że „zamiast karmić się mitem romantycznej miłości, lepiej przyjąć, że prawdziwa siła jest w miłości dojrzałej: autentycznej, cierpliwej, opartej na szacunku i gotowej na codzienność, jedno jednak nie wyklucza drugiego. Bo powieści romantyczne niekoniecznie są po to, by uczyć życia – one mają je rozświetlać i wywoływać emocje.
Dlatego, trochę z myślą o nadchodzących walentynkach, wybrałam sześć książek o miłości (choć nie zawsze „cukierkowych” i z klasycznym happy endem), które od lat poruszają serca czytelniczek. Historii różnych, osadzonych w odmiennych realiach, ale połączonych wspólnym mianownikiem: miłością tak potężną, że przetrwa wszystko.
Czytaj także: 5 powieści historycznych z romansem w tle. Zakochasz się od pierwszej strony
„Pamiętnik”, Nicholas Sparks
Debiut Nicholasa Sparksa, który przyniósł mu zasłużony tytuł króla powieści romantycznych. „Pamiętnik” to jedna z najpiękniejszych i ponadczasowych historii o miłości, która trwa przez całe życie. Noah, ubogi robotnik, i Allie, dziewczyna z dobrego domu, spotykają się pewnego lata i – choć są z zupełnie odmiennych światów – zakochują się w sobie bez pamięci. Ich droga nie jest prosta: rozłąka, dekady milczenia i wspomnienia, które wracają jak echo… A wszystko zaczyna się od starannie prowadzonego pamiętnika, który pewien 80-latek codziennie odczytuje mieszkającej w domu opieki kobiecie z Alzheimerem. Jeśli do tej pory znałaś „Pamiętnik” tylko z ekranizacji, koniecznie sięgnij po literacki pierwowzór – nie pożałujesz!
(Fot. materiały prasowe)
„Gwiazd naszych wina”, John Green
„Kocham cię i wiem, że miłość jest tylko wołaniem w próżni, a zapomnienia nie da się uniknąć, że wszyscy jesteśmy skazani i nadejdzie dzień, kiedy cały nasz wysiłek obróci się w pył, wiem, że słońce pochłonie jedyną ziemię, jaką mamy, a ja cię kocham”. Jeśli wcześniej nie czytałaś „Gwiazd naszych wina”, proszę, nie daj sobie wmówić, że to książka „tylko dla nastolatków”. John Green napisał powieść tak ciepłą, pełną humoru i życiowych pytań, a jednocześnie rozdzierającą serce, że docenią ją czytelniczki w każdym wieku. Hazel i Gus spotykają się w miejscu, o którym większość ludzi nie chce nawet myśleć – na grupie wsparcia dla osób z rakiem. Ich historia zaczyna się od śmiechu, rozmów przepełnionych literaturą i filozofią oraz marzeń o podróży do Holandii, co szybko przeradza się w coś głębszego, bardziej żywego i jednocześnie bardziej ulotnego, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Lepiej przygotuj chusteczki!
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Poruszą do głębi i pozostawią ślad w sercu. Oto książki „wyciskacze łez”
„Perswazje”, Jane Austen
Równie dobrze mogłaby tu trafić „Duma i uprzedzenie” – książka, która pewnie większości przychodzi na myśl jako pierwsza w kontekście Jane Austen i miłości. Ja jednak wybrałam „Perswazje”, bo może jest szansa, że jeszcze ich nie czytałaś, a ja cię do tego przekonam. Anne Elliot, cicha 27-latka ze zubożałej arystokracji, po ośmiu latach spotyka kapitana Wentwortha – mężczyznę, z którym zaręczyny zerwała pod wpływem perswazji i „dobrych rad” bliskich. Teraz on jest bogaty, a ona wciąż samotna… choć o jej względy zabiega bogaty i tytułowany kuzyn. Czy uczucie bohaterów przetrwa upływ czasu i żal za utraconą przeszłością? „Perswazje” to ponadczasowa powieść o tym, że zawsze warto być wiernym sobie, a czasem druga szansa w miłości potrafi być jeszcze piękniejsza niż pierwsza.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Cytaty Jane Austen, które dają do myślenia. To ponadczasowe refleksje o życiu znawczyni charakterów i mistrzyni obserwacji
„Miłość w czasach zarazy”, Gabriel García Márquez
Osiem lat to nic w porównaniu z ponad półwieczem… Właśnie tyle poeta Florentino Ariza czeka na Ferminię Dazę. On zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, gdy oboje byli młodzi i pełni życia. Ona jednak wybrała szanowanego medyka z wyższych sfer. Przez ponad 50 lat więc Florentino kocha setki kobiet – lecz tylko tą jedną naprawdę. Ale w końcu los znowu stawia ich obok siebie – tym razem posiwiałych i naznaczonych czasem. Márquez zaś przewrotnie pyta: czy miłość może być lekarstwem na samotność i starość? Ich historia, utkana z realizmu magicznego, w czuły i pełen humoru sposób, przekonuje, że czasem uczucie spóźnione o kilka dekad smakuje najlepiej.
(Fot. materiały prasowe)
„Zanim się pojawiłeś”, Jojo Moyes
Czy miłość może odmienić człowieka na tyle, by wybrał życie mimo bólu? To pytanie stawia Jojo Moyes w książce, która stała się światowym fenomenem. Louisa Clark, dziewczyna z prowincji, dostaje pracę opiekunki u sparaliżowanego po wypadku Willa Traynora – mężczyzny, który przedtem żył na pełnych obrotach. On stracił radość życia, ona chce mu ją przywrócić. Zaczyna się od tarć, potem rodzi się z przyjaźń, a z niej – uczucie, które zmienia oboje. Jednak „Zanim się pojawiłeś” pokazuje, że miłość to nie tylko chwile uniesień i radości, ale też trudne wybory, granice i zgoda na własną bezradność. Będzie zabawnie i bardzo wzruszająco. PS Autorka napisała jeszcze dwie kolejne części: „Kiedy odszedłeś” i „Moje serce w dwóch światach” – je też od razu dodaj na listę „do przeczytania”.
(Fot. materiały prasowe)
„Cudowna moc miłości”, Kristin Hannah
Jeśli chodzi o przepiękne, poruszające historie miłosne, z których emocje wylewają się strumieniami, nie mogłam pominąć Kristin Hannah. Jej „Cudowna moc miłości” to opowieść o tym, że miłość nie zawsze oznacza „zostań przy mnie”, a czasem – „bądź szczęśliwa, nawet beze mnie”. Mikaela Campbell zapada w śpiączkę po urazie głowy doznanym podczas jazdy konnej. Lekarze nie dają jej szans na przeżycie, ale mąż, Liam, wierzy, że miłość może zdziałać cuda tam, gdzie medycyna jest bezradna. W końcu u kobiety pojawia się subtelna reakcja – tyle że w odpowiedzi na imię jej pierwszego męża… Liam stanie przed najtrudniejszym testem w swoim życiu: czy potrafi kochać tak, by… puścić wolno.
(Fot. materiały prasowe)