Autopromocja
WOS - 6 - desktop
WOS - 6 - desktop
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Nie odkładaj bliskości na potem! Rodzice nadal mogą być kochankami przekonuje seksuolożka

Nie odkładaj bliskości na potem! Rodzice nadal mogą być kochankami przekonuje seksuolożka

Fot. StockPlanets/Getty Images
Fot. StockPlanets/Getty Images
Dzieci śpią za ścianą, więc trzeba zapomnieć o intymności? Nie, to zdecydowanie zły pomysł – mówi seksuolożka Magda Mroziewicz.

Wywiad pochodzi z miesięcznika „Zwierciadło” 1/2026.

Beata Pawłowicz: Nasłuchujemy, czy dziecko nie zawoła albo nie przyjdzie w nocy do naszego łóżka. Jak w takich warunkach się kochać? Może dać sobie spokój?

Magda Mroziewicz: Zacznijmy od tego, że seksualność to złożona sprawa. Kiedy pojawiają się dzieci, para może zacząć mieć trudności z realizowaniem potrzeb seksualnych i z doświadczeniem bliskości. Potrzeba nieco starań ze strony obojga oraz współpracy między nimi, aby życie seksualne nie wygasło. Odkładanie bliskości na potem nie jest rozwiązaniem, bo niby kiedy jest to „potem”? Czy gdy dzieci pójdą do szkoły? A może na studia?

Człowiek jest istotą seksualną, potrzeb seksualnych nie da się wyłączyć. Będą się pojawiać. Co więcej, seks to przyjemność, której doświadczamy wspólnie, to bliskość i intymność, czyli istotna część związku dwojga ludzi.

Jak wykrzesać ogień, kiedy chce nam się spać lub w głowie mamy wir myśli?

Warto podzielić pracę nad naszą bliskością na trzy obszary. Pierwszy to zadbanie o siebie i swój stosunek do seksualności, do własnego ciała. Drugi to współpraca z partnerem, czyli rozmowa o tym, czego oboje potrzebujemy, aby mieć dobry seks. Trzeci obszar naszych starań to już wspólna seksualna praktyka.

Czytaj także: Gdy gaśnie żar. Jak budować pożądanie w długotrwałym związku? Pytamy seksuolożkę

Skoro mamy zacząć od siebie, to konkretnie od czego?

Można od refleksji nad tym, jak się czuję i jakie uczucia towarzyszą mi na co dzień. Czy cały dzień jestem zajęta, a potem zmęczona? Czy jestem w ciągłym napięciu i stresie? Jeśli mam zbyt wiele obowiązków, to jasne, dlaczego trudno mi otworzyć się na intymną relację z partnerem. W trybie działania możliwy jest seks, ale mechaniczny albo z obowiązku. Czy będzie on satysfakcjonujący? Ja chcę mówić o tym, jak zadbać o naprawdę satysfakcjonujące zbliżenia. Może od zastanowienia się, czy wszystko, co mam na liście obowiązków, muszę wykonać na już, na teraz. A może niepotrzebnie się czymś przejmuję? Ważne też, by przypomnieć sobie, co kiedyś pomagało mi się wyciszyć, zrelaksować. Czy nie warto do tego wrócić? Może jak poproszę kogoś o opiekę nad dzieckiem, znajdę na to czas?

A jak przyjrzeć się swojej seksualności?

Kobietom bywa trudno zaakceptować swoje ciało, które zmieniło się, gdy zostały mamami. Z tego powodu zamykają się na intymną bliskość z partnerem. Powodem tej nieakceptacji siebie bywa to, co widzą w mediach społecznościowych, czyli bajki i fikcje! Mam na myśli m.in. rolki kręcone przez influencerki, które zaraz po porodzie biegną na siłownię i tam robią sobie sesje zdjęciowe, na których wyglądają fenomenalnie. Kobiety w to wierzą i przestają siebie akceptować. Tymczasem często te zdjęcia są nieprawdziwe. Prawda jest taka, że ciało kobiety zmienia się i będzie zmieniać przez całe jej życie. Dlatego rozwiązaniem jest akceptacja siebie, akceptacja fizjologii człowieka. Oczywiście warto zadbać o wygląd i sprawność, ale nie czekać, aż będziemy idealne, zanim zdecydujemy się na seks.Zwłaszcza że radość z seksu sprawia, że wyglądamy i czujemy się atrakcyjniej.

Warto też wspomnieć o tym, że ciało może nie tylko inaczej wyglądać, ale też inaczej reagować na zbliżenie, powodować znaczny dyskomfort. Dobrze w takiej sytuacji skorzystać z pomocy specjalistów: ginekologa, urozjoterapeutki, seksuologa itd. To jasne. Trzeba pamiętać, że seks to nie tylko stosunek waginalny, że może przybierać różne formy. Kiedy kobieta nie ma ochoty na seks penetracyjny lub sprawia jej on ból, można zastąpić penetrację innymi czynnościami, które mogą dawać poczucie bliskości. Sięgnąć choćby po gadżety erotyczne, które wzbogacą zewnętrzną stymulację całej wulwy, a także doprowadzą do tego, że kobieta się rozluźni i osiągnie satysfakcję seksualną. Dzięki temu stosunek waginalny staje się czasem możliwy, bo bywa, że ból przy stosunku jest spowodowany przede wszystkim stresem i napięciem mięśni. Jeśli chcemy, można też otworzyć się na seks oralny lub analny albo skorzystać z drogi, jaką jest masturbacja, solo lub w duecie.

Czy masturbacja bez wiedzy drugiej osoby nie zagraża relacji?

W zasadzie każdy ma prawo do masturbacji. Masturbacja jest zdrowa dla psychiki, pobudza libido, może też nakręcać pożądanie na seks partnerski. To także droga do poznania swojego ciała przez kobietę. Warto, by wiedziała, jak chce być stymulowana. Wtedy będzie mogła powiedzieć o tym partnerowi, co się przełoży na wspólną satysfakcję.

Można pomóc sobie, przechodząc od indywidualnej masturbacji do seksu z partnerem?

Pożądanie buduje się przez cały dzień. Zaczyna się już w chwili, kiedy rano otwieramy oczy. Jest we wszystkich drobnych gestach – jak przytulenie, pocałunek na do widzenia, kiedy idziemy do pracy, i na przywitanie po powrocie. Jest nawet w dotknięciu ramienia. Wszystko to razem sprawia, że wieczorem czy w weekend mamy ochotę na seks.

No tak, ale dzieci to widzą.

Obserwowanie przez dzieci, jak rodzice się przytulają, całują, trzymają za ręce – daje im poczucie bezpieczeństwa. Uczy, że bliskość jest dobra, że czułość gestów to sposób okazywania miłości. Dziecko, widząc przytulonych rodziców, dowiaduje się, że ma prawo chcieć się przytulać do ważnych dla siebie osób, że ma prawo poprzez gesty wyrażać to, co czuje. A to dobra podstawa do zbudowania intymnej relacji, kiedy dorośnie.

Jasne, ale przytulanie rodziców to co innego niż rodzice uprawiający seks!

Trzeci obszar to praktyka, warto porozmawiać z partnerem o naszych obawach. Rodzic może wtedy powiedzieć, że nie ma ochoty na seks, bo się boi, że dziecko przyjdzie w nocy do ich sypialni. Druga strona może nie mieć takich obaw, nie myśleć o tym i nie zdawać sobie sprawy z tego, że dla partnera to trudne. Istotne jednak, jak na te słowa zareaguje. Zamiast mówić: „Co ty wymyślasz!” – dla dobra relacji lepiej powiedzieć: „Zastanówmy się, co z tym zrobić”.

A co można zrobić?

Najważniejsze to nie panikować, jeśli dziecko wejdzie do sypialni i zobaczy rodziców podczas seksu. Co więcej, nie zasypywać informacjami i kłamstwami, bo od razu je wyczuje. Tymczasem zazwyczaj rodzice od razu podbiegają do dziecka i mówią: „Wywróciłam się, a tata próbował mnie podnieść”, albo: „Bawiliśmy się w taką grę”. Bywa też, że zaskoczeni w sypialni chcą o pierwszej w nocy tłumaczyć dziecku, skąd się biorą dzieci. W takiej sytuacji maluch może doświadczyć szoku, ale nie z powodu tego, co widział, tylko nerwowej reakcji rodziców.

Dziecko reaguje na emocje rodziców?

Tak, dlatego w takiej sytuacji warto po prostu zapytać, co się stało, że przyszło, a także o to, co w sypialni rodziców zobaczyło. Zwykle dzieci odpowiadają, że widziały nagich rodziców w łóżku, jak się przytulają lub całują. Najczęstsze pytanie, jakie wtedy zadają małe dzieci, to: „Czemu nie byliście ubrani?”. Można odpowiedzieć, że byliśmy nieubrani i się przytulaliśmy, bo jesteśmy dorośli i bardzo się kochamy, a dorośli kiedy się kochają, tak właśnie okazują sobie czułość i miłość. Spokój i szczerość rodziców – dostosowana do wieku dziecka – je uspokaja. W innym przypadku dziecko poczuje, że rodzice kłamią i będzie zastanawiać się dlaczego. A to wzbudzi lęk. Starsze dzieci mogą zapytać: „Czy uprawialiście seks?”. Wtedy warto potwierdzić, ale też wyważyć, czy to jest dobry czas na rozmowę. Lepiej dodać, że możemy do tego wrócić jutro. I wrócić, o ile dziecko będzie tego chciało. Przecież mogło przyjść w nocy do sypialni rodziców, bo miało zły sen, i wystarczy tylko spokojna i czuła reakcja rodziców, by je uspokoić.

To ważne, by wiedzieć, jak reagować, ale czy nie wystarczy po prostu zamknąć drzwi do sypialni?

Warto to przemyśleć. Jeśli to niemożliwe, dobrze jest co jakiś czas zostawiać dzieci pod opieką rodziny czy przyjaciół i mieć te kilka godzin we własnym domu tylko dla siebie. Wtedy jednak nie sprzątać, nie nadrabiać zaległości, ale być dla siebie jako para.

A jeśli małe dziecko śpi z rodzicami w ich sypialni?

Na pewno uprawianie seksu w tym samym łóżku, w którym śpi nawet bardzo małe dziecko, nie jest dobre. Jak już mówiłam, dziecko odczuwa emocje, jakich doświadczają rodzice. Nie ma jeszcze świadomości seksualnej, ale ma umiejętność odbierania bodźców z otoczenia. Jest wrażliwe na dźwięki, zapachy i emocje innych. Seks odbywający się niedaleko może odebrać jako zagrożenie, coś, co narusza jego poczucie bezpieczeństwa, a to może mieć wpływ na rozwój psychoseksualny. Podobnie jeśli dziecko znajduje się w łóżeczku, które stoi tuż obok łóżka rodziców czy nieco dalej – warto je przesunąć na ten czas do innego pomieszczenia lub choćby na korytarz. A jeśli to niemożliwe, co trudno mi sobie wyobrazić, lepiej, by rodzice podejmowali zachowania seksualne, które nie będą demonstracyjne i ekspresyjne.

Co jeszcze może pomóc rodzicom, aby nadal byli kochankami?

Odrzucenie mitu wmawianego nam przez media, że pożądanie zawsze i często przychodzi samo i spontanicznie, zanim zaczniemy się kochać. To nieprawda. Bywa, że pożądanie pojawia się jako skutek bezpiecznej i czułej atmosfery w sypialni. Pożądanie jest responsywne, a więc powstaje na skutek stymulacji lub tego, jak zachowuje się partner. Kiedy powiemy, że dziś nie mamy ochoty na seks, że chcemy tylko być blisko, poprzytulać się, poleżeć razem i nawet nic nie mówić, a partner to uszanuje, możemy poczuć się akceptowane i bezpieczne w takim stopniu, że obudzi się w nas pożądanie.

Ważne też, aby rodzice rozmawiali nie tylko o dziecku, choć ono jest bardzo ważne. Trudno przełączyć się z bycia rodzicem na bycie kochankiem. Pytajmy więc siebie nawzajem: jak się masz? jak ci minął dzień? jak się czujesz?

Warto także okazywać akceptację dla ciała bliskiej osoby. Mówić o nim w sposób pozytywny. Kobieta, która mierzy się z krytycznymi myślami na swój temat, patrzy w lustro, widzi brzuch, rozstępy, cellulit – może szczególnie potrzebować komplementu od partnera. Jeśli usłyszy: „Podobasz mi się, jesteś piękna”, to na pewno łatwiej jej będzie zaakceptować siebie. A to pozytywnie wpłynie na to, jak będzie się czuła w łóżku.

Czy warto o seks walczyć? Znajoma 20-latka, widząc artykuł zatytułowany: „Co zrobić, gdy nie chcesz seksu”, odpowiedziała: „Nie przejmować się tym”.

Gdyby to było takie proste, nie musiałybyśmy prowadzić i publikować takich rozmów. Oczywiście nie zawsze musimy mieć ochotę na seks; jeśli nie mamy, nie zmuszajmy się, zdobądźmy się na odwagę i powiedzmy: „Nie dziś”. Jeśli będziemy zgadzać się na seks wbrew sobie, osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego. Seks zacznie nam się kojarzyć z czymś nieprzyjemnym i będziemy mieć na niego coraz mniejszą ochotę. Co więcej, nie będzie nas do siebie z partnerem zbliżał, ale od siebie oddalał.

Magda Mroziewicz, psycholożka i seksuolożka, pracuje w duchu pozytywnej seksualności. Ekspertka Fundacji SEXEDPL.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE