„Mayday” to tytuł kolejnej międzynarodowej produkcji z Marcinem Dorocińskim. Co więcej, polski aktor występuje w niej w jednej z głównych ról, tuż obok takich hollywoodzkich gwiazd jak Ryan Reynolds czy Kenneth Branagh. Kiedy zobaczymy film na naszych ekranach? Jak donoszą zagraniczne media, premiera widowiska z udziałem rodzimej gwiazdy kina ma odbyć się jeszcze w tym roku.
Zagraniczna kariera Marcina Dorocińskiego nabrała już niezłego rozpędu i wszystko wskazuje na to, że nie zamierza zwalniać. Niedługo polskiego aktora zobaczymy bowiem w hollywoodzkim filmie „Mayday”, w którym zagrał u boku Ryana Reynoldsa („Deadpool”, „Free Guy”, „Bodyguard Zawodowiec”) i nagrodzonego Oscarem Kennetha Branagha („Hamlet”, „Wiele hałasu o nic”, „Ostateczne rozwiązanie”).
Projekt czeka na swoją premierę już od prawie dwóch lat. Przygodowy film akcji osadzony jest w czasach zimnej wojny. Reynolds wciela się w pilota linii komercyjnych, który przeżywa katastrofę lotniczą na terytorium wroga i zostaje uwikłany w międzynarodową intrygę szpiegowską. W miarę jak walczy o przetrwanie, staje w obliczu niebezpiecznego konfliktu między agencjami wywiadowczymi i potężnymi graczami, w tym antagonistą granym przez Branagha. Twórcami filmu są natomiast Jonathan Goldstein i John Francis Daley, którzy wspólnie nakręcili już 14 produkcji, w tym m.in. filmy „Szefowie wrogowie”, „Spider-Man: Homecoming” oraz „Wieczór gier”.
Obejrzyj także: „Miłość jest silniejsza niż śmierć”. Marcin Dorociński w poruszającej rozmowie o filmie „Minghun”
Dla Dorocińskiego to kolejny zagraniczny projekt w karierze. Do tej pory mogliśmy oglądać go w głośnym serialu Netflixa „Gambit królowej” oraz dwóch ostatnich częściach „Mission: Impossible” z Tomem Cruisem. Na swoim koncie ma też role m.in. w „Kobiecie, która pragnęła mężczyzny”, „Operacji Anthropoid” oraz serialach „Wikingowie: Valhalla” i „Cape Town”. Mimo to, po zakończeniu zdjęć do „Mayday” latem 2024 roku, polski aktor udostępnił na swoim Instagramie kilka zdjęć, a nawet nagranie z planu, nie kryjąc wzruszenia i podekscytowania swoim udziałem w międzynarodowym projekcie.
„Warto było nagrać (i przegrać) te 1200 self-tape’ów, zacisnąć zęby i nie poddawać się, aby teraz być w kalendarzówce numerem 3. Bo kiedy numerem jeden jest Ryan Reynolds, a numerem dwa Sir Kenneth Branagh, to chyba lipy nie ma?” – napisał Dorociński pod jednym z nich. Potwierdzamy – lipy nie ma!
„Są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom – powiedział bohater „Hamleta”. I są takie spotkanie aktorskie, o których nie śniło się mnie – bo nie miałem śmiałości, bo myślałem: Jak to? Ja? Gdzie? Kiedy? Dlaczego? I jest taki aktorski Olimp, na którym siedzą najwięksi. Ci którzy zmienili oblicze teatru i wpisali się na stałe w historię aktorstwa i mają tam swoje miejsce. Ci, co wzruszali pokolenia widzów, reinterpretowali Szekspira, dali mu nowe życie. Na tym aktorskim Olimpie siedzi Sir Kenneth Branagh. Kiedy dowiedziałem się, że zagram z nim w filmie, to wstrzymałem oddech. Musiałem się uszczypnąć. Kolana mi zmiękły. W gardle zaschło. Ale było wspaniale. To był największy zaszczyt mojej kariery. Wielkie wzruszenie, jeszcze większe emocje. Grać z takim partnerem to choć przez chwilę dotknąć tego wymarzonego Olimpu. Marzcie! Bo warto!” – napisał z kolei pod zdjęciem z brytyjskim aktorem Kennethem Branaghem.
Czytaj także: 7 ról, za które kochamy Marcina Dorocińskiego. Te filmy aż pulsują mocą jego talentu
W filmie zagrali również Maria Bakalova („Wybraniec”), Alex Mallari Jr. („Projekt Adam”) i Lovell Adams-Gray (serial „Slasher”). Jak donoszą zagraniczne media, „Mayday” ominie jednak kina i trafi na prosto na platformę Apple TV+, prawdopodobnie we wrześniu. W komunikacie prasowym podkreślono jednak, że decyzja ta jest przede wszystkim biznesowa i nie ma żadnego związku z jakością filmu, który na pokazach próbnych został przyjęte bardzo entuzjastycznie.