W niedzielę 4 października poznaliśmy laureata 30. edycji Nagrody Literackiej Nike. W tym roku prestiżowe wyróżnienie trafiło do Szczepana Twardocha za powieść „Null”, nagrodzoną również w plebiscycie czytelników. O czym jest książka, która okazała się podwójnym zwycięzcą?
Literacka Nagroda Nike to jedno z najważniejszych i najbardziej prestiżowych wyróżnień literackich w Polsce, które jest przyznawane co roku za najlepszą książkę napisaną w języku polskim i wydaną w poprzednim roku. Tym razem wybór padł na powieść Szczepana Twardocha. Prozaik i publicysta po raz kolejny znalazł się w gronie nominowanych do Nike – wcześniej walczył o statuetkę za „Morfinę”, „Dracha” i „Królestwo” – jednak dopiero czwarta nominacja, za „Null”, okazała się szczęśliwa. Twardoch otrzymał zarówno statuetkę zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę, jak i 100 tysięcy złotych.
Na tym jednak sukces powieści się nie kończy. „Null” zdobył również Nike Czytelników – wyróżnienie przyznawane w plebiscycie, w którym czytelnicy wybierają swoją ulubioną książkę spośród tytułów zakwalifikowanych do finału. Dla Twardocha to już druga taka nagroda – w 2013 roku otrzymał ją za „Morfinę”.
Co właściwie przesądziło o zwycięstwie powieści „Null”? – Ta książka potrafi zmieniać nas i uczyć, gdzie popełniamy błędy – powiedział Witold Bereś, przewodniczący jury, po ogłoszeniu werdyktu. – To świetna literatura, to język pozbawiony politycznej poprawności, który stworzony został na potrzeby opisania tej wojny.
Bereś zwrócił uwagę również na poczucie osamotnienia człowieka w świecie, w którym technologia pozwala obserwować wojnę z odległości, a jednocześnie sprawia, że ten dystans wcale nie daje poczucia bezpieczeństwa. – Jak często obawiamy się niewidzialnego oka drona? Czytając tę powieść, trzymamy kciuki za cierpiących Ukraińców, ale wiemy, że te drony mogą kiedyś nadlecieć tutaj i nas pożreć – dodał.
O czym więc jest powieść, która przekonała do siebie zarówno jury, jak i czytelników?
Czytaj także: Kolejny sukces polskiej literatury za granicą. Powieść Szczepana Twardocha w czołówce zestawienia niemieckiego tygodnika
„Null” to przejmująca opowieść o wojnie w Ukrainie i ludziach, dla których śmierć i przemoc stają się nieodłącznym elementem codziennego życia. Głównym bohaterem książki jest Koń, polski historyk po czterdziestce, który mieszka w Warszawie. Gdy w lutym 2022 roku Rosja napada na Ukrainę, mężczyzna postanawia wyruszyć na front.
Tytuł powieści nie jest przypadkowy. „Null” w ukraińskim żargonie wojskowym oznacza najbardziej wysuniętą pozycję, w której kontakt z przeciwnikiem jest bezpośredni. To właśnie tam prowadzi nas Twardoch – do okopów żołnierzy broniących Ukrainy przed rosyjską inwazją. Książka nie stroni przy tym od krwawych i drastycznych scen, pokazując wojnę bez upiększeń i wygodnego dystansu. Jednocześnie to właśnie m.in. ta bezpośredniość sprawia, że powieść tak mocno wybrzmiewa wśród czytelników. „Książka, z którą zostajesz nawet po zamknięciu okładki” – skomentował jeden z nich. „Niesamowita książka. Szczepan Twardoch pokazuje wojnę od środka. To opowieść o ofiarach wojny, o różnych jej obliczach, o ludzkich motywacjach i wartościach. Powieść naładowana emocjami” – napisał inny.
Sam Twardoch nie ma wątpliwości, że „Null” zajmuje szczególne miejsce w jego dorobku. – Myślę, że jest to najważniejsza powieść, jaką napisałem – wyznał, odbierając nagrodę. – Wzięła się z tego, że wojna zawsze była moim tematem, z tego, że ta wojna wybuchła tak blisko, a kiedy wybuchła, zaczęła mnie ku sobie ciągnąć, takim magnetycznym przyciąganiem, któremu nie umiałem się oprzeć – tłumaczył pisarz.
Jednocześnie dodał: – To nie jest powieść napisana w jakiejkolwiek sprawie. Ta powieść nie ma sprawy, ona nie ma tezy. To nie jest powieść, która walczy o coś. To jest powieść po to, żeby mówić prawdę, bo ja wierzę, że od tego jest literatura.
Pisarz zaznaczył przy tym, że wierzy w Ukrainę i ją wspiera, jednakże „literatura to co innego” i działa poza doraźnymi wydarzeniami. I właśnie do tego wracał w swoim wystąpieniu kilkakrotnie: do wiary w literaturę jako sposób przyglądania się człowiekowi, jego wyborom, lękom i słabościom. – Wierzę, że nie mamy lepszego środka do namysłu nad ludzką kondycją niż powieść. Ja bardzo w tę powieść wierzę – podsumował.