Wygodne, eleganckie i łatwe do wystylizowania. Te trzy fasony z paryskich ulic warto mieć na oku tej jesieni. Sprawdzamy, co je wyróżnia i z czym je łączyć, by nawet prosty zestaw z jeansami nabrał szyku.
Płaskie buty zajmują ważne miejsce w garderobie inspirowanej paryskim stylem. Pasują do codziennych zestawów, ale równie dobrze odnajdują się obok garniturowych spodni czy spódnicy midi. Wystarczy przemyślany kształt noska, staranne wykończenie i odpowiednie proporcje, żeby całość wyglądała elegancko również bez obcasów. Tej jesieni inspiracji dostarczają trzy fasony: mocniej zabudowane baleriny, kozaki nawiązujące do obuwia jeździeckiego oraz mokasyny z marszczeniami. Każdy z nich można nosić na kilka sposobów, wykorzystując ubrania, które często mamy już w szafie.
Klasyczne baleriny zyskały bardziej zabudowaną wersję. Modele określane jako „high-vamp flats” mają wyższą przyszwę, czyli przednią część cholewki, która zakrywa większą powierzchnię wierzchu stopy. W odróżnieniu od mocno wyciętych balerin nie odsłaniają nasady palców. Często nazywa się je również „glove flats”, zwłaszcza gdy są wykonane z miękkiego materiału dopasowującego się do stopy.
Ich atutem jest oszczędna forma. Gładka powierzchnia, niewielki obcas lub niemal płaska podeszwa i brak dużych ozdób sprawiają, że łatwo dopasować je do różnych ubrań. Czarne będą uniwersalnym wyborem, czekoladowe dobrze uzupełnią beże, a bordowe dodadzą koloru zestawom z szarością i granatem.
Jak nosić takie baleriny jesienią? Do prostych jeansów, cienkiego golfu i trencza albo do spodni w kant oraz miękkiego kardiganu. Najlepiej, gdy nogawka nie zbiera się nadmiernie na bucie, dzięki czemu widać jego charakterystyczny kształt. W chłodniejszy dzień można dołożyć cienkie skarpetki, dobrane do koloru spodni lub obuwia.
Nasz wybór: Skórzane baleriny z Zary za 179 zł
mat. prasowe
Kozaki inspirowane tradycyjnymi butami do jazdy konnej to kolejny fason obecny we francuskiej garderobie. Wyróżnia je wysoka cholewka sięgająca pod kolano, niski obcas i prosta linia. Zazwyczaj mają zaokrąglony lub delikatnie migdałowy nosek, a ich ozdobą bywa niewielka klamra albo pasek przy kostce. Jeżeli zależy nam na eleganckim efekcie, warto zwrócić uwagę na modele o gładkiej powierzchni, bez nadmiaru metalowych elementów. Czerń i ciemny brąz łatwo połączyć z jesiennymi płaszczami, wełnianymi marynarkami oraz dzianiną.
Takie płaskie kozaki można zestawić z ołówkową spódnicą i swetrem, którego przód lekko wsuniemy za pasek. Dobrze wyglądają również z szortami z grubszej tkaniny, kryjącymi rajstopami i dłuższą marynarką. Bardziej klasyczna propozycja to dzianinowa sukienka oraz prosty płaszcz. Przy zakupie liczy się dopasowanie cholewki. Nie powinna uciskać łydki ani utrudniać zginania kolana podczas siadania. Warto przymierzyć kozaki z takimi rajstopami lub skarpetkami, z jakimi zamierzamy je nosić.
Nasz wybór: Kozaki typu oficerki z Renee za 199,99 zł
mat. prasowe
Trzecia propozycja to mokasyny z delikatnie marszczoną przednią częścią cholewki, określane jako „ruched loafers”. Drobne fałdki układają się wokół noska i nadają butom miękki, mniej formalny wygląd. To ciekawa opcja dla kobiet, które lubią klasyczne mokasyny, ale szukają niewielkiej odmiany. W jesiennych stylizacjach sprawdzą się modele w kolorze koniaku, gorzkiej czekolady lub czerni. Warto wybierać te z subtelnymi marszczeniami i starannie wykonanym szwem, ponieważ właśnie wykończenie decyduje o eleganckim efekcie.
Mokasyny z marszczeniami pasują do jeansów o prostej nogawce, koszuli i krótkiego kardiganu. Można też połączyć je z luźniejszymi spodniami garniturowymi oraz dopasowanym swetrem. Do spódnicy midi warto dodać krótszą kurtkę, która wyraźniej zaznaczy proporcje sylwetki. Kilka prostych elementów wystarczy, by wykorzystać paryską inspirację we własnej jesiennej garderobie.
Nasz wybór: Marszczone mokasyny z H&M za 319,99 zł
mat. prasowe