Dwie „Lalki”, dwaj Wokulscy i jedna wielka dyskusja, która nie cichnie od kilku tygodni. Widzowie porównują ekranizacje, aktorów i podejście twórców do powieści Bolesława Prusa. Teraz do rozmowy dołączył Marcin Dorociński. Zamiast jednak dolewać oliwy do ognia, pochwalił „konkurencyjną” produkcję i jej twórców.
Najpierw na Netflixie pojawił się sześcioodcinkowy serial Pawła Maślony z Tomaszem Schuchardtem jako Wokulskim i Sandrą Drzymalską w roli Izabeli Łęckiej. Niedługo później do kin trafiła pełnometrażowa „Lalka” Macieja Kawalskiego z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską. Dwie adaptacje tej samej powieści, dwie różne wizje i niemal natychmiastowa fala porównań.
Widzowie dyskutują o tym, która wersja lepiej oddaje ducha książki, jak wypadają obaj Wokulscy i co właściwie powinno oznaczać wierne przeniesienie klasyki na ekran. Dorociński postanowił jednak nie uczestniczyć w tej rywalizacji. „Chciałbym też najserdeczniej pogratulować twórcom »Lalki« Netflix Polska i bardzo nisko im się ukłonić” – napisał.
Aktor nie poprzestał na kurtuazyjnych gratulacjach. „Uważam ten serial za znakomity” – przyznał wprost. Docenił Pawła Maślonę, Pawła Demirskiego, Jagodę Dutkiewicz i Jana Kwiecińskiego, pisząc, że wykonali „kawał dobrej roboty”.
Szczególne słowa skierował jednak do Tomasza Schuchardta. „Szczególnie nisko chciałbym ukłonić się Tomaszowi Schuchardtowi, mojemu znakomitemu koledze po fachu – za wybitną kreację Stanisława Wokulskiego” – napisał Dorociński. Pochwalił również Sandrę Drzymalską, Marię Kanię i Jacka Braciaka.
Dorociński odniósł się również do emocji, które towarzyszą dyskusji o obu produkcjach.
„Bardzo bym chciał, żebyśmy potrafili rozmawiać o obu »Lalkach« kulturalnie, bez plemiennych wojen i komentarzy rodem z kibolskich ustawek” – zaapelował.
I dodał: „Za każdym filmem stoją ludzie, ich praca i emocje. Nie zapominajmy o tym”.
Co ciekawe, aktor nie uważa jednak, że sama dyskusja jest czymś złym. Wręcz przeciwnie. „Czy jest coś piękniejszego niż naród, który debatuje o dziewiętnastowiecznej literaturze?” – pyta. Zauważa też z przymrużeniem oka, że dziś Polska spiera się o to, „czy Wokulski jest pozytywistą, romantykiem, a może stalkerem”.
Dorociński opatrzył wpis dwoma wymownymi zdjęciami. Na jednym widzimy obu aktorów jako Wokulskich w tegorocznych ekranizacjach „Lalki”, na drugim ich wspólne zdjęcie z planu „Psów 3. W imię zasad”. Dorociński wcielił się tam w policjanta Wita, a Schuchardt zagrał Cegielskiego „Cegłę”.
Wpis Dorocińskiego w ciągu zaledwie kilku godzin zebrał już kilkanaście tysięcy polubień. Komentujący są pełni podziwu, że aktor docenił konkurencyjną produkcję i przypomniał, że „każdy artysta ma prawo do reinterpretacji, zabawy, szaleństwa i przygody”.