„Dlaczego jeszcze nie masz dzieci?”, „Ile właściwie zarabiasz?”, „Naprawdę chcesz z nim być?” – jak reagować na tego typu pytania, które przekraczają nasze granice prywatności? Jeśli kusi cię, by w odpowiedzi wypalić ciętą ripostę, lepiej się powstrzymaj. Doprowadzisz tylko do konfrontacji. Istnieje bardziej elegancki sposób, by jasno zaznaczyć swoją granicę – bez tłumaczenia się i niepotrzebnej uszczypliwości.
Niezależnie od tego, kto wtrąca się w twoje życie – irytujący wujek, wścibska matka czy ciekawska koleżanka – nie warto się na nich złościć. Wroga odpowiedź w stylu „Nie twój interes” uruchamia automatyczną reakcję obronną u drugiej strony, przez co ryzykujemy konfliktem i znacznym pogorszeniem kontaktów. A przecież nie chodzi nam o to, by odcinać się od znajomych albo przestać jeździć na święta do rodziny tylko dlatego, że parę razy usłyszeliśmy niekomfortowe pytanie.
Co oczywiście nie oznacza, że mamy takie pytania tolerować. Przykrywanie swojego zakłopotania uśmiechem albo tłumaczenie się ze swoich wyborów życiowych nie są wcale lepszym rozwiązaniem. Pokazują bowiem, że pozwalasz innym na przekraczanie swoich granic prywatności, co tylko rozzuchwala ciekawskie osoby. Ponadto, produkowanie uzasadnień daje rozmówcy kolejne punkty zaczepienia, co nie pomaga wcale zakończyć rozmowy, tylko ją rozwleka, a ciebie zmusza do ujawniania coraz większej porcji informacji.
Musisz zaznaczyć swoją granicę jasno i stanowczo, a zarazem na tyle kulturalnie, by druga strona nie odebrała jej jak afront. Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne – wystarczy, że w zanadrzu będziesz miała jedną krótką odpowiedź:
„Wolałabym o tym nie rozmawiać”
Reagując w ten sposób wyraźnie zaznaczasz swoje granice, ale w sposób neutralny i niekonfrontacyjny – powstrzymując się od złośliwości i osobistych wycieczek. Pewnie zaznaczasz swoje stanowisko, a przy tym odbierasz rozmówcy pretekst do kontynuowania rozmowy, zamykając temat elegancko i z klasą.
Powyższa odpowiedź powinna wystarczyć, aby osoba z podstawowym wyczuciem taktu odpuściła dalsze naciski na ciebie. Naturalne jest jednak, że możesz trafić na człowieka bez kultury, który będzie drążył dalej i dopytywał: „A dlaczego?”.
Wtedy pamiętaj, że nie musisz ulegać presji i wymyślać kolejnego argumentu, żeby tylko dał ci spokój. Masz pełne prawo do tego, by nie dawać mu żadnych dodatkowych wyjaśnień. Dlatego możesz spokojnie powtórzyć to samo:
„Po prostu nie chcę o tym rozmawiać” – to zdanie powtarzaj do momentu, aż wścibska osoba zostawi cię w spokoju.
W psychologii taka metoda radzenia sobie ze zbyt natarczywymi osobami nazywa się techniką zdartej płyty. Polega ona na tym, że komunikujemy swoją odmowę powtarzając to samo zdanie, aż do skutku. Robimy to zwięźle i neutralnie, bez wdawania się w zbędne dyskusje i tłumaczenia. Taka taktyka pokazuje naszą pewność siebie, a przy tym chroni nas przed naciskami i manipulacją ze strony rozmówcy.
Zamiast „Wolałabym o tym nie rozmawiać” możesz zastosować inne odpowiedzi, które mają stanowczy wydźwięk, ale nie są atakujące:
- „Wolałabym zachować to dla siebie”
- „Rozumiem ciekawość, ale to dla mnie prywatna sprawa”
- „Nie czuję potrzeby, żeby o tym rozmawiać”
- „Doceniam troskę, jednak to dla mnie kwestia osobista, o której nie chcę w tej chwili rozmawiać”
Zapamiętaj je, aby w razie czego szybko i inteligentnie zareagować na czyjeś wścibskie pytania.