W tak niepewnych czasach jak dzisiejsze warto sięgnąć po radę niezrównanego Warrena Buffetta – miliardera, który doszedł do swojego majątku w dużej mierze dzięki konsekwencji i unikaniu nadmiernego ryzyka. Przez lata inwestor udzielał wielu wskazówek nowicjuszom, którzy chcieliby osiągnąć w życiu finansowy sukces. Jedna z nich jest według Buffetta najważniejsza i dotyczy umiejętności, która w najbliższych czasach może być na wagę złota.
Warren Buffett podzielił się tą radą wiele lat temu ze studentami Uniwersytetu Stanforda. Mimo upływu czasu nie straciła ona na aktualności, a wręcz przeciwnie – stała się jeszcze bardziej istotna, bo dotyczy sfery, która przechodzi dziś kryzys: relacji międzyludzkich. Tylko jak mają się one do biznesu i finansów?
Zachłysnęliśmy się możliwościami AI. Trudno sobie dziś wyobrazić pomysł na biznes, który w swoim planie rozwoju nie uwzględniałby roli sztucznej inteligencji. AI pomaga w automatyzacji żmudnych procesów, znajdowaniu efektywnych rozwiązań, ale oprócz tego coraz częściej przejmuje za nas myślenie kreatywne. Jest też coraz mocniejszym atutem w CV, dlatego w ostatnich czasach zaroiło się od kursów i warsztatów AI. Wydaje nam się, że bez tego narzędzia nie uda nam się wyprzedzić konkurencji – zarówno w biznesie, jak i na rynku pracy.
W pogoni za trendem AI umyka nam jednak ważny fakt: choć stosowanie nowoczesnych technologii staje się codziennością, nadal nasz sukces życiowy zależy przede wszystkim od czynnika ludzkiego. Każdą firmę tworzą ludzie – a końcowymi odbiorcami każdego produktu są konsumenci. Sztuczna inteligencja może pomóc nam w technicznych aspektach komunikacji z nimi, ale nie zastąpi umiejętności realnej rozmowy.
Dlatego rada Warrena Buffetta, którą podzielił się wiele lat temu ze studentami Stanforda, nabiera dziś szczególnego znaczenia. Miliarder powiedział niegdyś:
„W twoim wieku najlepszym sposobem na rozwój osobisty jest nauczenie się lepszej komunikacji. Twoje osiągnięcia w życiu będą znacznie większe, jeśli nauczysz się lepiej o nich mówić. Jedyny dyplom, który wisi w moim gabinecie, to dyplom z komunikacji, który otrzymałem od Dale Carnegie w 1952 roku”.
Dodał do tego jeszcze jedną myśl:
„Bez dobrych umiejętności komunikacyjnych nie zdołasz przekonać ludzi, by za tobą podążyli – nawet jeśli doskonale widzisz, co znajduje się po drugiej stronie góry, a oni nie”.
I być może właśnie dlatego umiejętność, o której mówi Buffett, będzie w najbliższych latach zyskiwać na wartości. AI może napisać za nas wiadomość, przygotować prezentację czy podać na tacy listę argumentów do wykorzystania w dyskusji, ale wciąż to my jako ludzie, dzięki swoim umiejętnościom komunikacyjnym oraz inteligencji emocjonalnej, musimy umieć dotrzeć z tym komunikatem do drugiego człowieka. Umiejętność ta nabiera znaczenia w świecie, w którym wiedza i dostęp do informacji stają się coraz łatwiejsze. Skoro wszyscy mogą za pomocą jednego promptu wygenerować przekonującą prezentację dla klientów, to przewagę może więc dawać nie to, ile wiemy, ale jak potrafimy tę wiedzę przekazać. Dobrze prawdę tę oddaje metafora drzwi. Dyplom, kurs czy znajomość kolejnego narzędzia AI mogą pomóc nam je otworzyć, dzięki czemu kariera i pieniądze będą dla nas na wyciągnięcie ręki. To jednak umiejętność komunikowania się często decyduje o tym, czy uda nam się przez nie przejść i dołączyć do grona osób, którym naprawdę się udało.