I tak po prostu zastała nas końcówka sierpnia. Uczniowie kompletują już szkolne wyprawki, studenci przygotowują się do sesji poprawkowej, a ci, którzy lubią trzymać rękę na modowym pulsie, gorączkowo przypominają sobie wiązanie drabinkowe, równoległe czy pętelkowe. A to dlatego, że sznurowane buty będą tej jesieni wszędzie.
I nie mówimy tym razem o sneakersach. Choć sportowe obuwie nigdzie się nie wybiera, to w tym sezonie musi nieco ustąpić miejsca innym sznurowanym klasykom. Takim, które raczej nie odnalazłyby się na boisku i siłowni. Ale w studiu tańca już jak najbardziej! Chodzi bowiem o modele obejmujące szerokie spektrum – od jazzówek po derby. Różnica między nimi tkwi w konstrukcji i elastyczności podeszwy. Te pierwsze są niezwykle minimalistyczne i mogą stanowić alternatywę dla balerinek – miękką, lekką i dopasowującą się do stopy. Swoją nazwę zawdzięczają oczywiście tancerzom jazzowym, ale ich sława szybko wykroczyła poza jeden gatunek muzyczny. Jazzówki trafiły także do świata chanson française i rock and rolla – chętnie nosili je zarówno Mick Jagger, jak i Jane Birkin. Ich wielki powrót zaczął się wiosną za sprawą francuskiego domu mody Céline:
Céline wiosna–lato 2026 (Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Z drugiej strony mamy wywodzące się z męskiej garderoby buty derby. Ich znakiem rozpoznawczym jest otwarte sznurowanie, które odróżnia je od oksfordów. Rodowód derby nie jest do końca jasny. Część źródeł doszukuje się początków tego fasonu w czasach wojen napoleońskich, kiedy to miał służyć żołnierzom. Inni wskazują na brytyjską arystokrację, a jeszcze pozostali – XVIII–wiecznych rolników szukających solidnego i wygodnego obuwia.
Dziś to but zdecydowanie formalny, choć trudno mówić o nim wyłącznie w kontekście garnituru i biurowego dress code’u. Zwłaszcza gdy spojrzymy na tegoroczną propozycję Miucci Prady i Rafa Simonsa, którzy na pokazie Prady zaprezentowali ich przetartą wersję z czerwonymi sznurowadłami.
Prada jesień–zima 2026/2027 (Fot. Spotlight/ Launchmetrics)
Warto zresztą dodać, że duet stojący za włoską marką potraktował sznurowania naprawdę poważnie. Znalazły swoje miejsce nawet na czółenkach na niskim obcasie oraz kozakach przed kolano. Można zobaczyć tu i inspirację gorsetami, i podpatrzonymi na ringu butami bokserskimi. Chociaż gdy spojrzy się na fikuśne niebieskie pióra i osobliwe skarpetki w kwiaty, trzeba przyznać, że więcej tu Marii Antoniny z filmu Sofii Coppoli niż pięściarzy. Na podobny krok zdecydowała się też marka Marni pod kierownictwem belgijskiej projektantki Meryll Rogge.
Prada jesień–zima 2026/2027 (Fot. Spotlight/ Launchmetrics)
Wracając jednak do bardziej standardowych wiązanych butów, dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków nie mamy do czynienia z żadną przesadną ingerencją w oryginał. Wiele z nas z pewnością ma już całkiem podobną parę w swoim przedpokoju. Gdy temperatury na zewnątrz spadną, możemy więc z marszu wymienić klapki i sandały na jazzówki, derby czy wszystko, co mieści się pomiędzy.
Z czym warto je połączyć? Na ulicach stolic mody smukłe jazz shoes pojawiają się w towarzystwie długich białych spódnic z surowo wykończonym brzegiem, ale też klasycznych jeansów i białej koszuli. Derby na masywniejszej podeszwie dobrze wyglądają z kolei z jasnymi spodniami i marynarką oraz kolorowych skarpetek. Niby każda z nas wie, jak je nosić, ale odrobina inspiracji jeszcze nikomu nie zaszkodziła:
(Fot. Edward Berthelot/Getty Images)
(Fot. Edward Berthelot/Getty Images)
(Fot. Edward Berthelot/Getty Images)
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)