Morze, odpływający mężczyźni i kobiety, które nie przestają czekać. „Jeszcze się tam żagiel bieli” Alicji Majewskiej opowiada prostą historię. Wystarczy jednak wsłuchać się w słowa Wojciecha Młynarskiego, aby odkryć w niej coś więcej.
Piosenka powstała w 1980 roku. Muzykę skomponował Włodzimierz Korcz, a słowa napisał Wojciech Młynarski. Utwór przygotowano z myślą o festiwalu „Człowiek i morze” w Rostocku.
Jeszcze w tym samym roku Alicja Majewska zaprezentowała go podczas XVIII Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i zdobyła II nagrodę w konkursie premier. Piosenka szybko stała się jednym z najbardziej charakterystycznych utworów w repertuarze wokalistki.
Wojciech Młynarski rozpoczyna swoją opowieść niezwykle sugestywnym obrazem. Nad brzeg morza wychodzą kobiety i patrzą w stronę morza. Mężczyźni odpłynęli, a im pozostaje czekanie, tęsknota i nadzieja na ich powrót.
Czas mija, ale kobiety nie odchodzą. Młynarski pokazuje je tak, jakby niemal wrosły w nadmorski brzeg. Cały czas tli się w nich nadzieja, że któregoś dnia na horyzoncie pojawi się znajomy żagiel, a łzy smutku zastąpią łzy radości.
Na najbardziej dosłownym poziomie to więc opowieść o rozłące i wiernym czekaniu na ukochanego. Tekst Młynarskiego zostawia jednak sporo miejsca na inną interpretację.
Niektórzy słuchacze odczytują „Jeszcze się tam żagiel bieli” jako metaforę. W takiej interpretacji morze nie musi być prawdziwym morzem, a odpłynięcie odpłynięciem w dal. Może symbolizować moment, w którym bliski człowiek gubi się w życiu.
„Chłopcy, którzy odpłynęli” mogą być mężczyznami zmagającymi się z kryzysem, uzależnieniem czy innymi problemami, z których ostatecznie sami muszą znaleźć drogę powrotną. Kobiety pozostają na symbolicznym brzegu. Widzą, co się dzieje, cierpią i chciałyby pomóc, ale nie mogą stoczyć tej walki za nich
Ta interpretacja pięknie pokazuje, dlaczego dobra piosenka nie traci aktualności mimo upływu lat. Każde pokolenie może odnaleźć w tych samych słowach własną historię.