fbpx

Mądrość starożytnych filozofów – antidotum na stres

Mądrość starożytnych filozofów – antidotum na stres
(Fot. materiały partnera)

Czy mądrość starożytnych stoików – Marka Aureliusza, Seneki, Epikteta – znajduje praktyczne zastosowanie w naszych czasach? Czy ich metody – wypracowane przecież kilkanaście wieków temu! – mogą stanowić realną pomoc w zmaganiu się z problemami codzienności? Okazuje się, że tak – czego w swojej najnowszej książce „Wyzwanie stoika” dowodzi profesor William B. Irvine.

Filozofia – praktyka, nie abstrakcja

Filozofia to dla wielu coś bardzo abstrakcyjnego; wielu też uważa, że nie ma ona bezpośredniego przełożenia na praktykę, że stanowi jedynie swego rodzaju trening umysłu w rozważaniach nad rozumieniem świata. Filozofia – czyli dosłownie „umiłowanie mądrości” – ma jednak o wiele większy wpływ na nasze życie, niż mogłoby się wydawać. Przykłady można by mnożyć, my jednak zajmijmy się jednym z nich – tym, który podsuwa świeżo wydana w Polsce książka profesora Williama B. Irvine’a „Wyzwanie stoika. Jak dzięki filozofii odnaleźć w sobie spokój, siłę i odporność psychiczną”.

Profesor Irvine wykłada filozofię na Wright State University i wiele publikuje, ale przede wszystkim jest zdeklarowanym praktykiem: filozofię postrzega nie tylko jako naukę, lecz również jako sposób na życie. Odwołując się do mądrości starożytnych stoików, stara się postępować według wypracowanych przez nich technik. Dzięki temu w jego życiu – jak sam pisze – bardzo rzadko gości stres, niepokój, niezadowolenie czy frustracja. Profesor Irvine swoje przemyślenia i doświadczenia zebrał w pasjonująco napisanej i bardzo przystępnej książce: „Wyzwanie stoika. Jak dzięki filozofii odnaleźć w sobie spokój, siłę i odporność psychiczną”. Po ten tytuł powinni sięgnąć ci, którzy tęsknią za spokojnym, stabilnym życiem – mimo iż na co dzień natykają się na trudności i przeszkody. Czyli praktycznie wszyscy.

Mądrość starożytnych filozofów – antidotum na stres
Profesor William B. Irvine (Fot. materiały partnera)

Nauka na przykładach

„Wyzwanie stoika” to nie wykład z filozofii ani monografia poświęcona trzem rzymskim stoikom – Senece, Epiktetowi i Markowi Aureliuszowi (to na ich rozważaniach Irvine oparł swoją książkę). To tętniąca życiem i pełna błyskotliwych wskazówek i anegdot opowieść, z której bardzo wiele sytuacji możemy z odnieść do własnego życia. Już samo to, jak się rozpoczyna, zapowiada charakter całej publikacji: profesor Irvine opisuje pewną przykrą sytuację, która pewnego razu spotkała go na lotnisku i z każdą minutą komplikowała się coraz bardziej. Zwykle w takich okolicznościach pojawia się frustracja, irytacja i zdenerwowanie, co jeszcze bardziej wszystko pogarsza. Irvine tymczasem na własnym przykładzie pokazuje, jak w kryzysowych warunkach zapanować nad negatywnymi emocjami i wyjść z nieprzyjemności obronną ręką. W sukurs przychodzą oczywiście nauki stoików… ugruntowane współczesnymi badaniami z zakresu psychologii. Co ciekawe, książka także kończy się innym „lotniskowym” przykładem – tyle że po lekturze całości już dobrze wiemy, co zrobi profesor i co sami zrobilibyśmy w obliczu nieprzewidzianych i przykrych komplikacji życiowych. Ta inspirująca „lotniskowa” klamra spinająca praktyczną wykładnię stoicyzmu zawartą w „Wyzwaniu stoika” pokazuje, jak niewiele trzeba, by zmienić swój stosunek do kłód, jakie los rzuca nam pod nogi, i jak bardzo możemy dzięki temu odmienić swoje życie.

Mądrość starożytnych filozofów – antidotum na stres
(Fot. materiały partnera)

Starożytna filozofia prekursorką nowoczesnej psychologii?

W „Wyzwaniu stoika” fascynujące jest to, że techniki osiągania odporności psychicznej i radzenia sobie z przeciwnościami losu – wypracowane przez starożytnych stoików dzięki rozważaniom, obserwacjom i doświadczeniom życiowym – zostały niejako powtórnie odkryte przez współczesne badania psychologiczne. To, co stoicy opisywali prostymi słowami, XX-wieczni badacze ubrali w fachowe terminy: efekt zakotwiczenia, efekt ram interpretacyjnych, negatywna wizualizacja i tym podobne. W gruncie rzeczy chodzi jednak o to samo – możemy tak reinterpretować rzeczywistość i tak „układać” ją sobie w myślach, by nieprzewidywalne zwroty i komplikacje nie powodowały u nas frustracji i niepotrzebnego stresu – i żebyśmy dzięki temu mogli sobie z nimi skutecznie radzić. Jak zatem to osiągnąć? O tym właśnie traktuje książka profesora Irvine’a.

Mądrość starożytnych filozofów – antidotum na stres
(Fot. materiały partnera)

Wszyscy lubimy wyzwania

„Wyzwanie stoika” – skąd ten tytuł? O jakim wyzwaniu mowa? Otóż jedną z podstawowych technik, o której pisze Irvine, jest traktowanie życiowych komplikacji jako wyzwań. Często przeszkody, jakie zsyła nam los, machinalnie interpretujemy jako złośliwość – ludzi lub rzeczy martwych – co prowadzi do szukania winnego i obarczania odpowiedzialnością za niepowodzenia i problemy najbliższego otoczenia. Nie trzeba chyba dodawać, że zwykle towarzyszą temu złość, zdenerwowanie, stres i frustracja. Tymczasem moglibyśmy – do czego zachęca nas profesor Irvine – wszystkie te przeciwności traktować jako swego rodzaju wyzwania, zsyłane przez wyimaginowanych „stoickich bogów”, którym zależy, byśmy trenowali się w odporności psychicznej i w rezultacie umacniali hart ducha. „Stoiccy bogowie” grają z nami w grę i nie ma większej satysfakcji niż ta, kiedy zaczynamy z nimi wygrywać; kiedy nie popadamy w niepotrzebną złość i zdenerwowanie – bo oto w porę zwietrzyliśmy ich podstęp i potrafimy odpowiedzieć na zesłaną przez nich prowokację siłą wewnętrznego spokoju. To jedna z wielu technik osiągania stoickiej postawy życiowej: wyzwanie stoika. Jeśli tylko je podejmiemy i jeśli mu podołamy, staniemy się silniejsi i bardziej odporni na kolejne wyzwania, jakie w swoich niezmierzonych zasobach komplikacji życiowych szykują dla nas „stoiccy bogowie”.

Stoicyzm – jak to jest z emocjami

Profesor William B. Irivine w swojej książce rozprawia się też z pewnym mitem, jaki przyległ do rzymskiego stoicyzmu i jego przedstawicieli: otóż w popularnym ujęciu są oni uważani za ludzi bez emocji, bez uczuć – jakby byli z nich zupełnie wyzuci. Nic bardziej mylnego! Stoicka postawa absolutnie nie wyklucza uczuciowej wrażliwości i emocjonalnej głębi. Przeciwnie: dzięki stoickiemu podejściu do życia uwalniamy się od bagażu negatywnych doznań – które są konsekwencją złości, frustracji, stresu i zdenerwowania – a skupiamy na przeżywaniu świata w spokoju i harmonii. Tak stoicy wyobrażali sobie drogę do szczęścia i zadowolenia. Tak wyobraża sobie ją profesor Irvine, zachęcając nas do podjęcia wyzwania stoika w swojej mądrej, napisanej z pasją, ale i poczuciem humoru książce. (tmb)