1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Ten serial Netflixa to nowi „Bridgertonowie” dla kobiet, które nie chcą wybierać między miłością a własnym życiem. W rankingu wyżej jest już tylko „1670”

Ten serial Netflixa to nowi „Bridgertonowie” dla kobiet, które nie chcą wybierać między miłością a własnym życiem. W rankingu wyżej jest już tylko „1670”

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)

Odsłuchaj artykuł

Marta Waszkiewicz - Ten serial to nowi „Bridgertonowie” dla kobiet, które nie chcą wybierać między miłością a niezależnością. W topce Netflixa wyżej jest już tylko „1670”

00:00 08:07
15s
0,5 x
15s
Chociaż nowy australijski serial Netflixa przenosi nas do początku XX w., zaskakująco dobrze rozumie dylematy współczesnych młodych kobiet. Nic więc dziwnego, że produkcja błyskawicznie znalazła pokaźne grono wiernych widzów i widzek (obecnie zajmuje również 2. miejsce wśród najchętniej oglądanych seriali Netflixa w Polsce, ustępując tylko „1670”). Jeśli lubicie więc „Bridgertonów” czy „Łowczynie”, jest spora szansa, że ten tytuł również trafi na waszą listę ulubionych.

Chociaż nowy serial Netflixa jest adaptacją wydanej w 1901 r. powieści autorstwa Miles Franklin – jednego z klasycznych tekstów australijskiej literatury – jego główna bohaterka jest bardziej nowoczesna niż mogłoby się wydawać.

Akcja rozgrywa się w Australii na początku XX w. Sybylla Melvyn jest młodą kobietą, która zdecydowanie nie pasuje do swojej epoki, w której przyszłość dziewczyny najczęściej sprowadza się do znalezienia odpowiedniego męża. Dziewczyna ma bowiem zupełnie inny plan na życie: chce zostać pisarką. Jest impulsywna, inteligentna, pełna energii i braku szacunku dla konwenansów. Jeździ konno, obserwuje świat, zapisuje swoje spostrzeżenia w dzienniku i marzy o niezależności. Problem w tym, że jej rodzina ma „na nią” zupełnie inny pomysł: małżeństwo z odpowiednio zamożnym mężczyzną, które zapewniłoby jej bezpieczeństwo, a przy okazji poprawiło sytuację całej rodziny.

Czytaj także: Ten niepozorny serial to nowa obsesja fanów powieści Jane Austen. „Pogodny i czuły. »Bridgertonowie« mogą się schować”

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Kiedy więc babka Sybylli zaprasza ją do swojej posiadłości, propozycja wydaje się kusząca – wygodne życie mogłoby przecież oznaczać także więcej czasu na pisanie. Sybylla stawia jednak warunek: żadnego ślubu. A babcia? Szybko okazuje się, że ma ona wobec niej o wiele poważniejsze plany. Chce „wypolerować” niepokorną wnuczkę i przygotować ją do wejścia w towarzystwo – najlepiej tak, aby znalazła odpowiedniego męża. Kandydatów nie brakuje. Jest m.in. Frank, przebywający na urlopie naukowym brygadzista. Sybylla zwraca jednak uwagę na kogoś zupełnie innego – Harry’ego, mieszkańca sąsiedniej farmy. Kiedy go poznaje, jej dotąd prosty wybór zaczyna się komplikować. Bo co zrobić, kiedy dziewczyna, która za wszelką cenę chce być niezależna, nagle się zakochuje?

Czytaj także: Nadciąga nowa wersja „Rozważnej i romantycznej”. Pierwsze zdjęcia właśnie trafiły do sieci

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Australijska Jane Austen przejmuje Netflixa. Ten serial oglądają teraz wszyscy

„Moja wspaniała kariera” nie jest przede wszystkim kolejnym typowym serialem kostiumowym. Owszem, mamy tu bale, suknie, piękne posiadłości, aranżowane małżeństwa i romantyczne napięcia, ale jest też kobieta, która musi zdecydować, jak chce przeżyć swoje życie. Brzmi znajomo? No pewnie, tyle że tym razem zamiast angielskiej prowincji dostajemy Australię przełomu wieków, a zamiast grzecznej heroiny – Sybyllę, której ambicje wykraczają daleko poza ramy wyznaczone jej przez pochodzenie.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

To połączenie klasycznego kostiumowego romansu z energią współczesnego coming-of-age działa jednak zaskakująco dobrze. Twórczyni Liz Doran zachowuje bowiem trzon historii, ale pozwala sobie na bardziej współczesny język i perspektywę. Co więcej, w serialu pojawiają się też wątki dotyczące nierówności, kolonializmu, rasizmu i seksualności. Nazwanie produkcji „Australijską Jane Austen” będzie zatem całkiem trafnym określeniem.

Czytaj także: Jane Austen – ekranizacje powieści. Najlepsze filmy na podstawie książek autorki

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Philippa Northeast kradnie całe show. Aktorka ma przed sobą świetlaną przyszłość

Wcielająca się w rolę główną Philippa Northeast ma w sobie dokładnie tę mieszankę zadziorności, inteligencji i psotnej radości, co jej postać. Sybylla nie jest więc kolejną idealną bohaterką, która wygłasza współczesne feministyczne hasła w kostiumowym dramacie. Jest impulsywna, czasem irytująca, często egoistyczna, ale dzięki temu – prawdziwa.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Wie, czego chce (żyć na własnych zasadach) i czego definitywnie nie chce (życia pod dyktando innych), choć sama dopiero uczy się, ile może kosztować niezależność. To stanowi zresztą jeden z najciekawszych aspektów serialu: Sybylla nie walczy z małżeństwem dlatego, że miłość jest dla niej czymś bezwartościowym. Przeciwnie. Kiedy pojawia się uczucie, sytuacja robi się znacznie trudniejsza. Pytanie nie brzmi już: „małżeństwo czy kariera?”, ale raczej: czy można kochać i jednocześnie nie zrezygnować z siebie?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Wszyscy porównują go do „Bridgertonów”. W tym nowym serialu Netflixa chodzi jednak o coś więcej niż romanse i piękne suknie

„Moja wspaniała kariera” ma jednak jeszcze jedną ważną zaletę: nie grzęźnie w długich rozmowach o konwenansach, tylko szybko przechodzi do działania. Mamy tu więc konflikty rodzinne, oczekiwania, piękne plenery, dopracowane zdjęcia i zjawiskowe kostiumy, a między bohaterami wyraźnie iskrzy. Co więcej, twórcy nie boją się też współczesnych muzycznych wstawek (w soundtracku wykorzystano m.in. utwór Roda Stewarta z 1981 r.).

Czytaj także: Marzysz o panu Darcym? Ten test pokaże, który mężczyzna z powieści Jane Austen jest najbliższy twojemu ideałowi

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Ale uwaga: nie są to kolejni „Bridgertonowie”. Nowy serial ma bowiem zdecydowanie więcej uroku i charakteru niż skandalicznego tonu czy erotycznej sensacji. „Łowczynie” czy „Pozłacany wiek” są tu zdecydowanie lepszym punktem odniesienia – zwłaszcza jeśli szukasz opowieści o kobietach próbujących wynegocjować dla siebie odrobinę wolności w świecie, który chętnie zrobiłby to za nie. Warto też pamiętać, że nie jest to pierwsza ekranizacja powieści Franklin (w 1979 r. powstał głośny film z Judy Davis i Samem Neillem). Nowa wersja nie próbuje jednak kopiować tamtej produkcji – raczej bierze klasyczną historię i przepuszcza ją przez wrażliwość współczesnej widowni.

Czytaj także: Czekasz na nowych „Bridgertonów”? Te seriale warto zobaczyć przed premierą kolejnego sezonu

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Widzowie już wydali werdykt: „Lekki serial idealny na letnie popołudnie”

Pierwsze reakcje widzów? Wyjątkowo pozytywne. W komentarzach powtarzają się opinie, że serial jest przyjemny w odbiorze, wciągający i nie nudzi. Jedna z osób określiła go jako „wesołe, wakacyjne kino”, które można obejrzeć niemal za jednym zamachem. Widzowie zwracają uwagę również na spektakularne zdjęcia, solidny scenariusz i fenomenalną muzykę, która sprawia, że serial łatwo porównać do hitowych „Bridgertonów”, a także podkreślają, że historia wciąga już od pierwszego odcinka.

Czytaj także: 5. sezon „Bridgertonów” ukaże się szybciej, niż myśleliśmy. Netflix zaskoczył datą premiery

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

To zatem serial stworzony dla tych, którzy lubią kino kostiumowe i romanse rozgrywające się w luksusowych posiadłościach, ale niekoniecznie historie o dziewczynie czekającej na księcia. Sybylla chce bowiem czegoś więcej. Chce własnego życia, własnego głosu i własnej historii. A że po drodze może się zakochać? Cóż, nawet najbardziej niezależna bohaterka nie zawsze jest w stanie zapanować nad swoimi uczuciami.

„Moja wspaniała kariera” liczy sobie sześć odcinków i jest dostępna na Netflixie.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE