Jak dbać o włosy zimą? Pytamy ekspertki

W pielęgnacji włosów zimą najważniejsze jest nawilżanie (Fot. iStock)

Fryzura chyba najbardziej ze wszystkich elementów wyglądu wpływa na nasz nastrój. A jesienią i zimą bywa trudno. Elektryzują się, puszą, nie maja objętości i połysku. Co robić – radzi ekspertka Karolina Sztejn, trenerka marki Davines.

Dlaczego zima jest taka trudna dla włosów?
Ponieważ przez 24 godziny na dobę są narażone na niekorzystne warunki. Przebywamy w ogrzewanych pomieszczeniach, gdzie powietrze jest suche, na zewnątrz panuje niska temperatura, a to również oznacza mniejszą wilgotność. Główna przyczyna problemów z włosami to ich odwodnienie. Włos relatywnie zawiera mało wody, zaledwie od pięciu do 15 proc. Dlatego niezwykle ważne jest, by zadbać o tak zwany płaszcz fosfolipidowy na powierzchni włosa, ponieważ to on tworzy barierę ochronną i nie pozwala na nadmierne wyparowywanie wody. Dodatkowo pocieranie o sztuczne włókna (czapki, szaliki) wytwarza duże ilości naładowanych ujemnie cząsteczek, które wzajemnie się odpychają. Dlatego włosy się elektryzują.

Co w takim razie robić, żeby włosy były piękne i gładkie?
Przede wszystkim musimy zadbać o właściwą pielęgnację i odpowiednią temperaturę. Używanie zbyt dużej ilości często źle dobranych kosmetyków i nadużywanie sprzętu do stylizacji mogą doprowadzić do zerwania wiązań wodorowych we włosie, a co za tym idzie – do ich puszenia. Na przykład do pielęgnacji zimą wybierajmy takie kosmetyki do włosów, które przede wszystkim dobrze je nawilżą. Mogą zawierać np. witaminę E, która działa przeciwrodnikowo, nadaje połysk, a stosowana z ceramidami wygładza i nawilża. Olej jojoba, bogaty w witaminy E i A, zapewnia nawilżenie i odżywienie. Pantenol (prowitamina B5) również głęboko nawilża. Przy stylizacji z użyciem lokówki czy prostownicy polecam stosowanie kosmetyków, które zabezpieczą włosy przed działaniem wysokiej temperatury. Wybierając kosmetyki do stylizacji, warto też zwrócić uwagę na to, aby nawilżały, nie powinny zawierać alkoholu.

Na niskie temperatury i odwodnienie narażone są także końcówki włosów, bo to one bywają najbardziej eksponowane. Aby je zabezpieczyć, polecam stosowanie suchych olejków, które nie obciążą włosów, nadadzą im za to połysk i je wygładzą. Świetnie sprawdzą się także spreje nawilżające bez spłukiwania – możemy je stosować nawet w pracy w ciągu dnia, aby utrzymać odpowiednie nawilżenie włosów.

Mamy już nawilżający szampon, odżywkę i olejek. Możemy jeszcze coś zrobić?
W wypadku włosów puszących się można się zdecydować na strzyżenie kompaktowe, zminimalizowane cieniowanie i stopniowanie.
Ważny jest też sposób mycia włosów. Stosowanie letniej wody do mycia i spłukiwania powoduje domknięcie się łusek włosa. Dzięki temu zachowamy odpowiednią wilgoć we włosie. Dobrze byłoby też zostawić włosy do naturalnego wyschnięcia, ale nie związywać ich gumką, tak żeby skóra głowy mogła łatwo wyschnąć. Gdy związujemy mokre włosy lub zakładamy czapkę, tworzy się mikroklimat, który sprzyja rozwojowi bakterii lub grzybów. Jeśli musimy wysuszyć włosy, najlepiej zrobić to suszarką jonową.
Do rozczesywania zamiast tradycyjnej szczotki warto używać grzebienia karbonowego, który działa antystatycznie. Na koniec można nałożyć na włosy serum wygładzające. Raz na dwa tygodnie dobrze byłoby poddać włosy kuracjom w salonie fryzjerskim. Produkty użyte podczas tych zabiegów są bogate m.in. w kwas hialuronowy, który mocno nawilża. W salonach współpracujących z marką DAVINES można zapisać się na Replumping, bardzo przyjemny, relaksujący zabieg połączony z masażami. To kuracja głęboko nawilżająca, nadająca włosom elastyczność i poprawiająca ich strukturę.