1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. „Poświęciłem większość energii na to, żeby zawęzić mój świat do rozmiarów piaskownicy”. Kim jest Maciek Szczerbowski, laureat Oscara?

„Poświęciłem większość energii na to, żeby zawęzić mój świat do rozmiarów piaskownicy”. Kim jest Maciek Szczerbowski, laureat Oscara?

Maciek Szczerbowski, laureat Oscara za najlepszą krótkometrażową animację (Fot. materiały prasowe)
Maciek Szczerbowski, laureat Oscara za najlepszą krótkometrażową animację (Fot. materiały prasowe)
Oscarowa noc okazała się wielkim triumfem dla polskiego filmowca, Maćka Szczerbowskiego. Twórca animacji „The Girl Who Cried Pearls” podczas oficjalnej konferencji prasowej zwrócił się bezpośrednio do swoich rodaków. Nie krył ogromnego wzruszenia.

Choć to pierwsza statuetka w jego karierze, Amerykańska Akademia Filmowa dostrzegła talent Maćka Szczerbowskiego już wcześniej. Polski reżyser, rysownik i animator miał szansę na Oscara w 2008 roku, wraz ze swoim artystycznym współpracownikiem, Chrisem Lavisem, był wówczas nominowany za krótkometrażową animację „Madame Tutli-Putli”. Nagrody nie otrzymali, na Oscara musieli cierpliwie poczekać jeszcze 18 lat. Dziś marzenie wielu filmowców stało się ich udziałem.

W oficjalnej oscarowej przemowie Maciek podziękował wspierającej go społeczności artystów z Montrealu, gdzie obecnie mieszka i pracuje. Nie zapomniał jednak o swoim pochodzeniu.

„Chciałbym podziękować Polsce. Poznaniacy kocham was. Dziękuję, że mnie od czasu do czasu zapraszacie.” – mówił poruszony podczas konferencji prasowej, chwilę po wręczeniu nagrody.

W rozmowie z dziennikarzami mówili też o tym, jakiej ogromnej cierpliwości wymagała wybrana przez nich lalkarska metoda. Musieli stworzyć miniaturowy odpowiednik prawdziwego planu filmowego. Kręcili klatka po klatce. Dziennie powstawały około dwie sekundy filmu. „Zrobienie tego trwało tyle, co połowa życia mojej córki” – śmiał się Szczerbowski. „W pewnym sensie to hołd złożony rzemieślniczej pracy w środku ery cyfrowej” – dodał Chris Lavis.

Na pytanie, czy jego niszowa twórczość, „piaskownica”, w której działa, urosła do rozmiarów globalnych, Szczerbowski odpowiedział skromnie: „Piaskownica wciąż jest malutka. To mały film i kocham to, że jest tak mały. Poświęciłem większość energii na to, żeby zawęzić mój świat do tych rozmiarów. Dlatego ta nagroda ma takie znaczenie”.

Maciek Szczerbowski – początki kariery

Maciek Szczerbowski wyjechał z Polski do Kanady, gdy miał dziesięć lat, tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego. Tam, działając pod szyldem Clyde Henry Productions, tworzy filmy w duecie z Chrisem Lavisem. Mimo emigracji wciąż podkreśla swoją polską tożsamość artystyczną. Dorastał w otoczeniu sztuki, w kreatywnej atmosferze, w domu pełnym materiałów plastycznych. Jego wujek pracował jako scenograf teatralny, a ciocia projektowała kostiumy i plakaty. Zainteresowanie kinem pojawiło się u niego między innymi dzięki „Gwiezdnym wojnom”. Z kolei fascynacja animacją przyszła później, w czasie studiów teatralnych, gdy poznał Chrisa Lavisa.

W 1997 roku wspólnie założyli Clyde Henry Productions, aby realizować filmy, reklamy, ilustracje i teledyski. Z czasem szczególnie upodobali sobie technikę animacji lalkowej. Do kolejnych projektów przygotowywali rozbudowane makiety wnętrz oraz lalki, które następnie fotografowali klatka po klatce. Początkowo po zakończeniu pracy nad produkcjami pozbywali się wykonanych kukiełek. Z czasem wpadli jednak na pomysł, by wykorzystać je ponownie. „Pomyśleliśmy, że może warto zrobić jeszcze dziesięć tysięcy zdjęć i zamienić to w film. Myślę, że to właśnie lalki sprawiły, że zaczęliśmy zajmować się animacją” – wspominał Szczerbowski w jednym z wywiadów.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Maciek Szczerbowski – najważniejsze filmy

Po pierwszej oscarowej nominacji duet szybko zaczął korzystać z rosnącej popularności. Znany reżyser Spike Jonze zaproponował im stworzenie krótkometrażowej animacji towarzyszącej jego filmowi „Gdzie mieszkają dzikie stwory”. W odpowiedzi powstał film „Higglety Pigglety Pop!” – historia psa, który wyrusza w świat, by zostać aktorem. W produkcji, zrealizowanej techniką lalkową, można usłyszeć głosy takich gwiazd jak Meryl Streep, Forest Whitaker czy sam Spike Jonze.

Choć wśród swoich inspiracji duet z Clyde Henry Productions wymienia także filmowców takich jak Władysław Starewicz, Jan Švankmajer, bracia Quay czy Stanley Kubrick, największy wpływ na ich twórczość ma muzyka. W 2014 roku, we współpracy z muzykiem Patrickiem Watsonem, stworzyli pierwszą kanadyjską produkcję VR. Film „Strangers with Patrick Watson” dokumentował proces twórczy artysty przy użyciu specjalnych kamer, pozwalając widzowi poczuć się uczestnikiem wydarzeń. Technologia rzeczywistości wirtualnej spodobała im się na tyle, że pięć lat później ponownie po nią sięgnęli, tym razem przy realizacji krótkometrażowego horroru „Gymnasia”.

Maciek Szczerbowski i Chris Lavis, po otrzymaniu Oscara za film „The Girl Who Cried Pearls” (Fot. materiały prasowe) Maciek Szczerbowski i Chris Lavis, po otrzymaniu Oscara za film „The Girl Who Cried Pearls” (Fot. materiały prasowe)

O czym jest film „The Girl Who Cried Pearls”?

Najbardziej aktualny film duetu, nominowany do Oscara „The Girl Who Cried Pearls”, ponownie wykorzystuje animację lalkową. Opowiada historię chłopca mieszkającego w Montrealu na początku XX wieku, który zakochuje się w niezwykłej dziewczynce – zamiast łez z jej oczu spadają perły. Aby trochę zarobić, chłopiec sprzedaje cenne perły pracownikowi lombardu. Z czasem jednak staje przed trudnym wyborem: musi zdecydować, czy ważniejsza jest dla niego miłość, czy pokusa zysku.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE