1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Sandały jelly jak z kampanii Chloé? Sprawdziłam, gdzie kupić podobne modele na lato 2026

Sandały jelly jak z kampanii Chloé? Sprawdziłam, gdzie kupić podobne modele na lato 2026

(mat. prasowe)
(mat. prasowe)
Gdyby ktoś powiedział rok temu, że but z przezroczystego tworzywa sztucznego stanie się obiektem westchnień wielu miłośniczek mody, pewnie zareagowałybyśmy sceptycznie. A jednak – sandały w stylu jelly to jeden z najbardziej pożądanych modeli minionego sezonu i zapowiada się, że lato 2026 też będzie należeć do nich.

Jak „jelly shoes” trafiły na salony?

Historia odrodzenia tego trendu zaczyna się od The Row – marki sióstr Olsen, która jako pierwsza przetłumaczyła dziecięcy but z tworzywa sztucznego na język luksusu. Ich siatkowe, płaskie sandały stały się viralem i uruchomiły lawinę zainteresowania całą kategorią. Wkrótce do gry weszły kolejne marki – Skims wypuściło błyskawicznie wyprzedany model jelly, a Melissa, specjalizująca się w butach z PCV od dekad, przeżywała swój renesans za sprawą kolejnych prestiżowych współprac.

Prawdziwym przełomem okazał się jednak pokaz Chloé na sezon wiosna–lato 2025. Chemena Kamali – projektantka, która od powrotu do domu mody konsekwentnie buduje jego nową, zmysłową boho tożsamość – zaproponowała wówczas klapki jelly na niskim obcasie. I choć były drogie, szybko stały się wiralowym obiektem pożądania.

Chloe Jelly Mules, 670 dolarów (mat. prasowe) Chloe Jelly Mules, 670 dolarów (mat. prasowe)

Na sezon 2026 Kamali poszła o krok dalej. Tym razem postawiła na transparentne klapki w szpic obcasem-kaczuszką– model Junie z przezroczystą cholewką i węzłem zawiązanym przy nosku. Efekt? Coś między pantofelkiem Kopciuszka a awangardowym dizajnem. Net-a-Porter i Selfridges odnotowały wyprzedaż kilku rozmiarów w błyskawicznym tempie; własny sklep Chloé dysponuje ograniczonymi stanami magazynowymi.

Trend, który rośnie z sezonu na sezon

Dane Google nie kłamią: w ciągu zaledwie kilku tygodni liczba wyszukiwań fraz „jelly ballet flats” wzrosła o 170%, a „jelly mules” – o 90%. Za sprawą Chloé trend przestał być chwilowym kaprysem i wszedł w fazę, którą branżowi analitycy nazwaliby „dojrzałą” – czyli taką, w której nie chodzi już tylko o nostalgię za dzieciństwem, ale o realne propozycje stylistyczne.

Dowodem jest chociażby to, że trend wyszedł poza wybieg. Na pokazie Chloé jesień–zima 2026 w Paryżu na pierwszym rzędzie siedziały celebrytki obute właśnie w jelly: Maggie Rogers wybrała czarne Jelly Mule na obcasie-kaczuszce i z ozdobnym węzłem, Paris Jackson i Brooke Shields postawiły z kolei na transparentne szpilki Lixi. Kilka tygodni później Apple Martin – córka Gwyneth Paltrow i Chrisa Martina – pojawiła się w kampanii „Chloé à la Plage” w kolejnych wersjach butów z kolekcji.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Jeśli chcesz sprawić sobie sandały jelly, ale wersja Chloé jest poza twoim zasięgiem cenowym (albo po prostu wyprzedana w twoim rozmiarze), spokojnie – rynek zareagował na trend błyskawicznie. Od minimalistycznych mules po baleriny i sandały rybackie: jest w czym przebierać.

7 modeli jelly shoes jak z kampanii Chloé

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE