Dżinsowe szorty to klasyk, który – powiedzmy to wprost – ma już swoje lata. Sezon 2026 przynosi modele, przy których jortsy wypadają blado: od jedwabnych szortów rodem z buduaru po skort, który rozwiązuje odwieczny dylemat spódnica-czy-spodenki – oto pięć propozycji, które warto wziąć pod uwagę, zanim sięgniesz po stary sprawdzony denim.
Jeśli miałabyś kupić sobie tego lata tylko jedną parę szortów, postaw właśnie na nie. Jedwabne szorty z koronkowym wykończeniem to inwestycja, która zwraca się wielokrotnie – wystarczy zmienić dodatki, żeby przejść z dziennego looku w wieczorny. Połyskliwy materiał i delikatna koronka robią całą robotę; tobie zostaje tylko cieszyć się komfortem.
Trend podchwyciły już największe nazwiska – na pokazie Saint Laurent wiosna–lato 2026 Hailey Bieber i Charli XCX zestawiły mini szorty z koronką z retro wiatrówkami, a Emma Roberts wybrała je na Coachellę w towarzystwie bluzy z suwakiem. Jeśli boisz się, że to zbyt bieliźniane – zestawiaj z czymś bardziej dopracowanym: koszula typu oxford i czółenka na niewielkim obcasie natychmiast dodadzą jedwabnym szortom powagi.
Len to letni must-have, który nigdy nie wychodzi z mody, i co roku zasługuje na przypomnienie – szczególnie gdy temperatura robi się naprawdę wysoka. Jest lekki, przewiewny i zaskakująco wszechstronny: w dzień pasuje do bikini i japonek, wieczorem – do bluzki z wiązaniem na szyi, złotej biżuterii i delikatnych sandałków na obcasie.
Jakby to nie było wystarczająco przekonującym powodem: szorty lniane to idealna opcja do walizki. Materiał jest tak lekki, że właściwie nic nie waży, a naturalnie pomięta faktura wygląda świetnie nawet prosto po wyjęciu z bagażu (nie wiem jak tobie, ale ja nie dotykam żelazka, kiedy żar leje się z nieba). Lato w mieście, urlop nad morzem, wyjazd na weekend – cokolwiek przyjdzie ci do głowy, lniane spodenki staną na wysokości zadania.
To jeden z niewielu fasonów, który pasuje dosłownie wszędzie: do biura, na brunch, na wieczorne wyjście. Można je zestawić z wysokimi botkami i marynarką na bardziej formalną okazję albo sięgnąć po kotki i przenieść look prosto na wieczorną kolację. Praktyczność i aktualność to ich dwa największe atuty, o czym zdążyły przekonać się już Zendaya, Margot Robbie, Kendall Jenner i Hailey Bieber.
Bloomery mają poważniejszą historię, niż mogłoby się wydawać – sięgają XIX wieku, kiedy stanowiły odpowiedź na krępujące gorsety i ciężkie halki epoki wiktoriańskiej. Amelia Bloomer, od której pochodzi ich nazwa, walczyła nimi o prawo kobiet do wygodniejszego ubrania. Dziś wracają w odświeżonej wersji z jedwabiu albo bawełny i coraz bardziej wyrazistych proporcjach.
Nie ma co ukrywać: to nie są szorty dla każdego. Jeśli jednak chcesz podjąć się tego wyzwania, kluczem do stylizacji jest kontrast –pełne objętości szorty warto zrównoważyć dopasowanym topem albo nienagannie skrojoną marynarką. Sprawdzają się też luźniejsze, tunikowe bluzki – wtedy o balans dba wyeksponowana skóra: odkryty dekolt, nadgarstki czy kostki. Wyrazisty but z ostrym noskiem albo oversize'owa biżuteria skutecznie przetną dominującą miękkość fasonu.
Spódnica czy spodenki? Odpowiedź brzmi: jedno i drugie. Skort, czyli spódnicospodenki, to rozwiązanie dla tych, które uwielbiają kobiecość spódnicy, ale cenią sobie komfort i swobodę krótkich spodenek. Jak nazwa wskazuje, skort ma zaszyte spodenki pod spódniczkową warstwą – zazwyczaj na tyle dyskretne, że z zewnątrz wygląda po prostu jak spódnica. Zalety? Ochrona przed otarciem (koniec z wkładaniem kolarek pod spódnicę), kieszenie (zazwyczaj!) i zero stresu przy podmuchach wiatru. A jeśli najdzie cię nagła ochota wskoczyć na rower miejski w drodze powrotnej z randki – nic nie będzie stało na przeszkodzie.