Kiedy w 1983 roku Billy Joel nagrywał teledysk do „Uptown Girl”, u jego boku stała Christie Brinkley — wtedy jeszcze przyszła żona, dziś była. Ponad cztery dekady później to właśnie ta piosenka zabrzmiała na wybiegu, którym supermodelka przeszła po raz pierwszy od 2019 roku. 14 września, w wieku 72 lat, Brinkley zamknęła pokaz Dennisa Bassa na Nowojorskim Tygodniu Mody — w kremowej sukni z odkrytymi ramionami, rozcięciem do uda i długim trenem.
Stanik i talię zdobiły perłowe aplikacje przechodzące w drapowany tren, a look dopełniały rozpuszczone, pofalowane włosy i czerwona szminka. Trzy dni wcześniej, jak zdradził projektant magazynowi „People”, Brinkley ratowała dzikie konie w Wyoming. – Widziałem potem jej walizkę w hotelu – spakowała same kowbojki – opowiadał Dennis Basso.
Kolekcja nosiła tytuł „Uptown Girl” – nawiązanie do przeboju Billy'ego Joela z 1983 roku, w którego teledysku zagrała Brinkley, wówczas dziewczyna piosenkarza. Do tego samego utworu modelka przeszła wybiegiem w Gotham Hall. – Klasyczna „DB Girl” to uptown girl, niezależnie od tego, czy jest w Beverly Hills, Palm Beach czy w Hamptons. Ale współczesna „DB Uptown Girl” jest w Wyoming, w dżinsach, i ratuje konie – tłumaczył Basso.
Christie Brinkley: „Chcę, żeby inne kobiety wiedziały, że nie warto bać się starzenia”
Kariera Brinkley jest imponująca: w ciągu ponad pięćdziesięciu lat w branży trzy razy z rzędu trafiła na okładkę „Sports Illustrated Swimsuit Issue”, przez ćwierć wieku była twarzą CoverGirl, a jej wizerunek gościł na ponad 500 okładkach magazynów. Poza wybiegiem od lat angażuje się w ochronę dzikich koni w USA – tych samych, którymi zajmowała się tuż przed pokazem.
Vogue, 1977: Modelka Christie Brinkley, ubrana w białą piżamę z jedwabnej krepy projektu Geoffrey’a Beene’a oraz naszyjnik ze złotymi listkami autorstwa Mary McFadden, trzymająca na smyczy dobermana pinszera (zdjęcie: Chris von Wangenheim/Conde Nast via Getty Images)
Modelka przyznała, że wybieg nigdy nie był jej żywiołem. – Nigdy nie byłam modelką wybiegową, czasem się przejdę, ale to nigdy nie było moją główną specjalnością – mówiła „People”. Tym razem jednak nie miała wątpliwości: – Kto nie chciałby być na moim miejscu? Założyć tak spektakularną suknię, w której czuję się jak milion dolarów plus podatek – to po prostu świetna zabawa.
Brinkley skończyła 72 lata w lutym i ten etap życia traktuje jako jeden z najlepszych. – Kiedy wypowiadam tę liczbę na głos, brzmi dla mnie obco, bo po prostu tak się nie czuję. Chcę, żeby inne kobiety wiedziały, że nie warto bać się starzenia — to naprawdę nie jest to, czego się spodziewacie – wyznała. Na Instagramie dodała: „Jeszcze raz dziękuję @dennisbasso za ten zaszczyt dla doświadczonej kobiety w wieku 72 i pół roku. Wciąż zbyt rzadko jesteśmy reprezentowane” – a zaraz potem: „Czułam się jak księżniczka”.
Ostatni raz szła po wybiegu w lutym 2019 roku na pokazie Elie Tahari, u boku młodszej córki, dziś 28-letniej Sailor Brinkley Cook. Tym razem duetu zabrakło, za to nie zabrakło komentarzy: 40-letnia Alexa Ray Joel napisała „Złota mamacita! Wiecznie pełna życia i olśniewająca”, a Sailor odpowiedziała serią zachwyconych emotikonów.