Świat się zmienia, a wraz z nim język, którym go opisujemy. A że dużo za duża część naszej codzienności przeniosła się do sieci, nie powinno dziwić, że słowa często rodzą się właśnie w plątaninie kabli, serwerów i centrów danych. Wśród nowych haseł amerykańskiego słownika Merriam-Webster nie brakuje więc wyrazów, których znaczenie bez trudu odgadną jedynie osoby praktycznie niewychodzące z internetu.
Merriam-Webster jest najstarszym wydawcą słowników w Stanach Zjednoczonych i jedną z najważniejszych instytucji zajmujących się językiem angielskim. Leksykografowi Noahowi Websterowi, który opracował swój pierwszy słownik w 1806 roku, ani braciom George’owi i Charlesowi Merriamom, którzy kilkadziesiąt lat później kupili prawa do jego dzieła, z pewnością nie śniło się, że kiedyś na jego kartach znajdą się takie określenia jak looksmaxxing, cuffing season czy glow-up. A jednak to właśnie te dobrze znane użytkownikom mediów społecznościowych wyrazy i wyrażenia trafiły do grona aż 1400 nowych haseł.
Oczywiście nie pojawiły się one tam w wyniku czyjegoś widzimisię ani zrządzenia losu. Za każdym z nich stoi mozolny proces oparty na analizie danych. „Słowo trafia do słownika, gdy posługuje się nim wiele osób, które są zgodne co do jego znaczenia” – zaznaczają redaktorzy Merriam-Webster, szczegółowo opisując pracę leksykografów. „Czytają oni uważnie i aktywnie, wypatrując zmian zachodzących w języku. Aby znaleźć słownictwo, które weszło do powszechnego użycia, przeglądają strony internetowe i publikacje docierające do szerokiego grona odbiorców w całym kraju” – tłumaczą. W kręgu ich zainteresowań znajdują się zarówno specjalistyczne czasopisma medyczne i technologiczne, jak i teksty odzwierciedlające język codziennych rozmów. Dodają, że poszukują nie tylko świeżo utworzonych wyrazów, lecz także nowych sposobów używania tych już istniejących.
Pod uwagę biorą trzy kryteria: częstotliwość, powszechność i znaczący charakter użycia.
Co tym razem przykuło uwagę leksykografów i zyskało aprobatę całego grona ekspertów? Znaczenie sporej części nowych haseł polscy odbiorcy odgadną bez większego trudu, ponieważ przeniknęły one również do potocznej polszczyzny, najczęściej w nieprzetłumaczonej, angielskiej formie. Inne mogą wymagać objaśnienia nie tylko ze względu na barierę językową, lecz także swój internetowy rodowód. Ten zaś nie musi być czytelny dla kogoś, komu algorytmy podsuwają zupełnie inne treści albo kto po prostu stroni od scrollowania.
Czytaj także: Poznaliśmy Młodzieżowe Słowo Roku 2025. W slangu istniało od dawna, teraz wraca w nowej odsłonie
Poza wspomnianymi wcześniej looksmaxxingiem, czyli podejmowaniem rozmaitych, niekiedy skrajnie niebezpiecznych działań mających zwiększyć atrakcyjność fizyczną, glow-upem, oznaczającym wyraźną metamorfozę na lepsze, oraz cuffing season, a więc okresem poszukiwania partnera jedynie na chłodniejsze miesiące roku, do nowych haseł należą również:
- Rickroll – internetowy żart polegający na podstępnym przekierowaniu kogoś do utworu „Never Gonna Give You Up” Ricka Astleya;
- parasocial – zjawisko jednostronnej więzi emocjonalnej z osobą publiczną lub postacią fikcyjną;
- meme coin – kryptowaluta inspirowana internetowym memem albo powstała przede wszystkim dzięki popularności w sieci;
- promposal – pomysłowe, często widowiskowe zaproszenie drugiej osoby na szkolny bal;
- vibe coding – tworzenie oprogramowania za pomocą poleceń wydawanych sztucznej inteligencji;
- uncanny valley – uczucie niepokoju wywoływane przez robota, animację lub inną sztuczną postać, która wygląda niemal jak człowiek;
- Sunday scaries – niepokój lub przygnębienie odczuwane w niedzielę na myśl o kończącym się weekendzie i nadchodzącym tygodniu;
- California sober – styl życia polegający na rezygnacji z alkoholu i większości używek, ale niekoniecznie z marihuany;
- trash panda – żartobliwe określenie szopa pracza, nawiązujące do jego zwyczaju buszowania w śmietnikach.
Sporo miejsca poświęcono również słownictwu związanemu z jedzeniem. Do internetowej bazy trafiły między innymi:
- superfood – produkt szczególnie bogaty w składniki odżywcze;
- shishito – smukła, zazwyczaj łagodna papryczka pochodząca z Azji Wschodniej;
- bao – azjatycka bułeczka przygotowywana na parze, często podawana z nadzieniem;
- chili crisp – pikantny, chrupiący dodatek przygotowywany ze smażonych na oleju kawałków papryczek, czosnku lub szalotki.
To nie koniec ogłoszeń od słownika Merriam-Webster. Wydawnictwo wkrótce przyzna bowiem tytuł słowa roku 2026. Kto wie, być może tytuł przypadnie on jednemu z wyrazów, które właśnie oficjalnie zasiliły jego zasoby. Przypominamy, że rok wcześniej zwyciężył slop, czyli niskiej jakości treści cyfrowe produkowane najczęściej przy użyciu sztucznej inteligencji.
Czytaj także: Christopher Nolan ostrzega przed AI. „To koń trojański, ale zrobiony ze szkła” – twierdzi reżyser „Odysei”
Źródło: „1,400 New Words and Definitions Added to Merriam-Webster.com”, merriam-webster.com [dostęp: 17.09.2026]