fbpx

Relacje seksualne: cyberseks

cyberseks
123rf.com

W dobie Internetu, portali społecznościowych, komunikatorów okazuje się, że nie tylko przyjaźnie zawierane są drogą wirtualną. Relacje seksualne także.
Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że na bezpośrednie relacje z drugim człowiekiem mamy coraz mniej czasu, więc coraz częściej przenosimy je do rzeczywistości wirtualnej. Pracując przy komputerze możemy jednocześnie rozmawiać z przyjaciółmi przez komunikator. Mamy tym samym poczucie oszczędności czasu i większej wydajności.

Kontakt ze znajomymi, który coraz częściej polega na klikaniu myszką, nie wymaga od nas wyjścia z domu, czy nawet stosownego ubrania się. Jest też tańszy. Umawiając się na kawę w kawiarni, musimy się liczyć z niewielkim, ale zawsze wydatkiem. Siedząc przed komputerem, we własnym domu, jest o wiele wygodniej. Taką wirtualną znajomość jest też łatwiej zakończyć. Można po prostu przestać klikać lub rozłączyć się z siecią, bez żadnego uprzedzenia, wytłumaczenia.

W tzw. realu jest to raczej niemożliwe. Nie odejdziemy od stolika od tak, choćby nawet rozmowa się nie kleiła. Potrzebujemy mieć jakiś pretekst. Podobnie jest w sypialni. Kiedy coś w seksie nie wychodzi, albo po prostu nie jest tak, jak oczekiwaliśmy, musimy jeszcze spędzić razem trochę czasu, choćby do rana, bo trochę głupio powiedzieć partnerowi, żeby już sobie poszedł. W cyberprzestrzeni – wystarczy się wylogować.

Współczesne technologie umożliwiające kontakt wirtualny, a tym samym cyberseks, są zbawieniem dla osób nieśmiałych, mających lęk przed płcią odmienną, nie akceptujących własnej orientacji homoseksualnej czy mających nietypowe preferencje seksualne. Dla osób, które same siebie postrzegają jako nieatrakcyjne lub są tak postrzegane przez otoczenie, mają różnego rodzaju kompleksy czy lęki społeczne. Jest też alternatywą dla ludzi, którym niepełnosprawność ruchowa czy umysłowa uniemożliwia bądź utrudnia znalezienie znajomych czy partnera seksualnego w świecie zewnętrznym. Cyberseks coraz częściej uprawiają pary będące w tymczasowej rozłące czy funkcjonujące w związkach na odległość. Dawniej możliwa była jedynie rozmowa przez telefon, ograniczona czasowo lub pisanie listów, na które długo się czekało. Obecnie wysłany mail jest po kilku sekundach u adresata. Dzięki komunikatorom internetowym możemy do woli rozmawiać bez dodatkowych kosztów, a kamerka umożliwia nam zobaczenie bliskiej osoby. Naturalnym jest więc, że tego typu możliwości wykorzystuje się również do kontaktów erotycznych.

Co kryje się pod pojęciem cyberseksu? To nic innego jak seks uprawiany w formie wirtualnej, w którym nie ma dotyku, bezpośredniego kontaktu, zapachu, smaku drugiej osoby. Jedyne co mamy, to obraz, głos lub słowo pisane, a zaspokojenie seksualne uzyskujemy najczęściej poprzez masturbację. Główną rolę odgrywa tutaj wyobraźnia. Opisujemy swoje działania i odpowiadamy wirtualnemu partnerowi w sposób jak najsilniej pobudzający jego seksualne odczucia i fantazje.

Uprawianie seksu przez Internet pozwala zachować anonimowość i przełamać nieśmiałość. Równocześnie nie jesteśmy narażeni na ośmieszenie i nie musimy też dbać o zadowolenie drugiej strony. W sieci o wiele łatwiej jest znaleźć osobę chętną na seks. Wystarczy wejść na odpowiedni portal, stronę lub na czat i jest oczywiste, że internautom, których tam spotykamy, chodzi o to samo. W realnym życiu sporo się trzeba natrudzić i często narazić na nieprzyjemne reakcje zanim trafimy na osobę, która ma ochotę tylko na seks, bez zbędnej otoczki w postaci rozmowy czy randkowania.

W Internecie możemy też bez problemu znaleźć osobę, która ma podobne do naszych preferencje seksualne. W realnych kontaktach często dochodzi do rozczarowań w tej kwestii. Wirtualny seks to jasno określone zasady. Chodzi tylko i wyłącznie o chwilową przyjemność. Stąd przyjmowanie nicków czy tworzenie avatarów. Zdarza się też, że osoby uprawiające cyberseks postanawiają się spotkać w realu. Jednak najczęściej partner internetowy jest traktowany jako gadżet erotyczny, który wirtualnie pobudza nasze zmysły i doprowadza do osiągnięcia orgazmu. Potem kliknięciem się rozłączmy i wracamy do rzeczywistości.

Niebezpieczeństwa z jakimi wiąże się cyberseks to zubożenie relacji seksualnej, idące w kierunku uprzedmiotowienia partnera seksualnego. Traktowanie zachowań seksualnych jako formy zabawy czy spędzania wolnego czasu. Jako sposób na łatwo osiągalne zaspokojenie, gdzie niekoniecznie potrzebna jest druga osoba. W konsekwencji osłabia to chęć dążenia do tworzenia i szukania relacji erotycznych i emocjonalnych w realnym życiu. Nie mamy czasu i energii, aby poświecić je drugiej osobie, tylko po to, żeby mieć seks, który w sieci jest jak w fastfoodzie: szybko i na wynos. Ale też – jak w fastfoodzie – marnej jakości. Należy pamiętać też o ryzyku uzależnienia od tego rodzaju formy kontaktów erotycznych, które może prowadzić do izolacji emocjonalnej i społecznej.

Dla wielu ludzi w kontakcie seksualnym, najważniejsza jest obecność drugiej osoby. Nawet jeśli słyszą i widzą partnera na ekranie, to nie mogą osiągnąć podniecenia, bo nadal przed nimi stoi jedynie komputer, a nie realna postać. W taki sposób częściej reagują kobiety. Dla nich istotnym elementem wpływającym podniecająco jest nastrój, fizyczna bliskość, zapach, pieszczoty czy samo poczucie, że jest się w ramionach mężczyzny. Są osoby, którym brak fizycznej obecności nie przeszkadza w realizacji swojego popędu. Tak z kolei częściej funkcjonują mężczyźni. Oni są wzrokowcami, więc często wystarczy obraz by osiągnąć zaspokojenie seksualne.

Badania prof. Zbigniewa Izdebskiego (2009, 2010), dotyczące zachowań seksualnych w sieci, pokazują optymistyczną stronę w całym tym wirtualnym zatraceniu. Otóż, choć rozmowy internetowe o seksie wydają się internautom bardzo atrakcyjne, to już 89 proc. ankietowanych uważa, że wirtualny seks nie jest równie satysfakcjonujący jak seks z rzeczywistym partnerem.

Wniosek z tego płynie taki, że cyberseks jako urozmaicenie – tak, ale jako stała i jedyna forma kontaktu – do rozważenia.

O cyberseksie czytaj także TUTAJ

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>