1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Kobieca seksualność: orgazm – fakty i mity

Kobieca seksualność: orgazm – fakty i mity

123rf.com
123rf.com
Ostatnio pewna sympatyczna 10-latka zapytała mnie, co to jest orgazm. Bardzo się ucieszyłam, że jeszcze nie czuje kulturowego tabu i się nie krępuje. Jej mama ze spokojem i akceptacją przyjęła takie pytanie.

Rodzice rozmawiający ze swoimi dziećmi o przyjemności seksualnej to nadal wyjątek. Przedstawianie seksu jedynie w kategoriach lęku przed ciążą albo wykorzystania bardzo wypacza obraz, a jest nagminne w domach rodzinnych.

W programach szkolnych także nie dojrzymy troski o satysfakcję seksualną, dominuje nurt „oduczania” od masturbacji. Dorośli boją się, że dzieci przedwcześnie się rozwiną i postrzegają limitowanie wiedzy za dobrą metodę, by opóźnić dziecięce zainteresowania seksem. Nie trzeba chyba udowadniać, jak wielka jest to iluzja. Dzieci pozostawione same sobie uczą się z filmów (fabularnych i pornograficznych), jak wygląda kobieca seksualność.

Seks w wydaniu hollywoodzkim to najczęściej kilka szybkich konwulsyjnych ruchów zakończonych jednoczesnym orgazmem partnera i partnerki (pochwowym oczywiście). Stymulacja łechtaczki przez mężczyznę lub samą kobietę na ekranie to rzadkość. Nic dziwnego, że później młode osoby mają w swoim mniemaniu problemy z osiąganiem orgazmu i kompleksy na tym punkcie. Jakie są więc najpopularniejsze mity dotyczące orgazmu, w których wzrasta młode pokolenie?

1. Orgazm pochwowy jest najbardziej dojrzały i satysfakcjonujący.

Należy pamiętać, że samo słowo „pochwowy” jest umowne, ponieważ badacze sądzą, że orgazm ten powstaje podczas stymulacji niewidocznych części łechtaczki, która wewnątrz jest bardzo duża! Brak orgazmu pochwowego szczególnie u kobiet młodych jest powszechny i raz na zawsze trzeba sobie wybić z głowy, że to z nami jest coś nie tak. Każdy sposób osiągania przyjemności jest tak samo wartościowy!

autopromocja
750x300_srodtekst_artykul.webp

2. Nigdy nie miałam orgazmu, nie wierzę, że kiedykolwiek będę mieć.

Jeżeli przez wiele lat nie doświadczamy orgazmów tzw. łechtaczkowych, nie warto rezygnować z próbowania! Trzeba pamiętać, że anorgazmia to tak naprawdę preorgazmia, bo nigdy nie wiadomo, kiedy orgazm się pojawi. Warto eksperymentować z pozycjami i gadżetami. Będzie oczywiście znacznie łatwiej, gdy pomoże w tym wspierający partner lub partnerka.

3. Używanie zabawek erotycznych (czytaj: sprawianie sobie przyjemności) jest wstydliwe i upokarzające.

Nie wiem, czy dożyjemy czasów, w których powszechnie będzie się zachęcać ludzi do masturbacji, ale bezsprzecznie jest to najbezpieczniejszy rodzaj seksu, który pozwala odkryć, co tak naprawdę sprawia przyjemność. Nadal wiele kobiet oburza się na myśl o używaniu wibratorów, dildo czy innych zabawek. Można nie próbować, ale przynajmniej nie zniechęcajmy innych, nie ma nic niewłaściwego w kupowaniu kolejnych gadżetów.

4. Stosunek bez orgazmu jest niepełny. Penetracja jest konieczna do spełnienia.

Wiele kobiet jest przekonanych, że mężczyzna musi mieć orgazm (utożsamiany z wytryskiem) po każdym stosunku i bardzo się stara, żeby tak było. Po pierwsze, mężczyzna może mieć orgazm bez wytrysku, da się to wyćwiczyć, a po drugie – może być spełniony, dając przyjemność kobiecie. Seks to nie tylko penetracja, można być zaspokojoną/zapokojonym na wiele sposobów.

5. Rozmawianie o seksualności odziera ją z magii.

W pierwszej kolejności rozmowy o seksie kojarzą się to z erotomanem-gawędziarzem, czyli człowiekiem, który zamiast coś robić, mówi sprośne rzeczy. Od razu się odechciewa, prawda? Ale rozmowy o seksie nie mają służyć jedynie podnieceniu (oczywiście mogą). Koniecznie trzeba dzielić się swoimi potrzebami i wątpliwościami w parze, bo druga strona się ich nie domyśli. Zachęcam też do rozmów z przyjaciółmi i przyjaciółkami. Okaże się wtedy, że nasze problemy nie dręczą tylko nas i na pewno poczujemy się pewniej.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE