fbpx

Kobieca seksualność: orgazm – fakty i mity

Kobieca seksualność: orgazm – fakty i mity
123rf.com

Ostatnio pewna sympatyczna 10-latka zapytała mnie, co to jest orgazm. Bardzo się ucieszyłam, że jeszcze nie czuje kulturowego tabu i się nie krępuje. Jej mama ze spokojem i akceptacją przyjęła takie pytanie.
Rodzice rozmawiający ze swoimi dziećmi o przyjemności seksualnej to nadal wyjątek. Przedstawianie seksu jedynie w kategoriach lęku przed ciążą albo wykorzystania bardzo wypacza obraz, a jest nagminne w domach rodzinnych.

W programach szkolnych także nie dojrzymy troski o satysfakcję seksualną, dominuje nurt „oduczania” od masturbacji. Dorośli boją się, że dzieci przedwcześnie się rozwiną i postrzegają limitowanie wiedzy za dobrą metodę, by opóźnić dziecięce zainteresowania seksem. Nie trzeba chyba udowadniać, jak wielka jest to iluzja. Dzieci pozostawione same sobie uczą się
z filmów (fabularnych i pornograficznych), jak wygląda kobieca seksualność.

Seks w wydaniu hollywoodzkim to najczęściej kilka szybkich konwulsyjnych ruchów zakończonych jednoczesnym orgazmem partnera i partnerki (pochwowym oczywiście). Stymulacja łechtaczki przez mężczyznę lub samą kobietę na ekranie to rzadkość. Nic dziwnego, że później młode osoby mają w swoim mniemaniu problemy z osiąganiem orgazmu i kompleksy na tym punkcie. Jakie są więc najpopularniejsze mity dotyczące orgazmu, w których wzrasta młode pokolenie?

1. Orgazm pochwowy jest najbardziej dojrzały i satysfakcjonujący.

Należy pamiętać, że samo słowo „pochwowy” jest umowne, ponieważ badacze sądzą, że orgazm ten powstaje podczas stymulacji niewidocznych części łechtaczki, która wewnątrz jest bardzo duża! Brak orgazmu pochwowego szczególnie u kobiet młodych jest powszechny i raz na zawsze trzeba sobie wybić z głowy, że to z nami jest coś nie tak. Każdy sposób osiągania przyjemności jest tak samo wartościowy!

2. Nigdy nie miałam orgazmu, nie wierzę, że kiedykolwiek będę mieć.

Jeżeli przez wiele lat nie doświadczamy orgazmów tzw. łechtaczkowych, nie warto rezygnować z próbowania! Trzeba pamiętać, że anorgazmia to tak naprawdę preorgazmia, bo nigdy nie wiadomo, kiedy orgazm się pojawi. Warto eksperymentować z pozycjami i gadżetami. Będzie oczywiście znacznie łatwiej, gdy pomoże w tym wspierający partner lub partnerka.

3. Używanie zabawek erotycznych (czytaj: sprawianie sobie przyjemności) jest wstydliwe
i upokarzające.

Nie wiem, czy dożyjemy czasów, w których powszechnie będzie się zachęcać ludzi do masturbacji, ale bezsprzecznie jest to najbezpieczniejszy rodzaj seksu, który pozwala odkryć, co tak naprawdę sprawia przyjemność. Nadal wiele kobiet oburza się na myśl o używaniu wibratorów, dildo czy innych zabawek. Można nie próbować, ale przynajmniej nie zniechęcajmy innych, nie ma nic niewłaściwego w kupowaniu kolejnych gadżetów.

4. Stosunek bez orgazmu jest niepełny. Penetracja jest konieczna do spełnienia.

Wiele kobiet jest przekonanych, że mężczyzna musi mieć orgazm (utożsamiany z wytryskiem) po każdym stosunku i bardzo się stara, żeby tak było. Po pierwsze, mężczyzna może mieć orgazm bez wytrysku, da się to wyćwiczyć, a po drugie – może być spełniony, dając przyjemność kobiecie. Seks to nie tylko penetracja, można być zaspokojoną/zapokojonym na wiele sposobów.

5. Rozmawianie o seksualności odziera ją z magii.

W pierwszej kolejności rozmowy o seksie kojarzą się to z erotomanem-gawędziarzem, czyli człowiekiem, który zamiast coś robić, mówi sprośne rzeczy. Od razu się odechciewa, prawda? Ale rozmowy o seksie nie mają służyć jedynie podnieceniu (oczywiście mogą). Koniecznie trzeba dzielić się swoimi potrzebami i wątpliwościami w parze, bo druga strona się ich nie domyśli. Zachęcam też do rozmów z przyjaciółmi i przyjaciółkami. Okaże się wtedy, że nasze problemy nie dręczą tylko nas i na pewno poczujemy się pewniej.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>