Życie seksualne singielki

fot.123rf

Sama i sfrustrowana

Jeżeli kobieta notorycznie kładzie się spać z niezaspokojoną ochotą na seks, może z czasem zacząć odczuwać problemy wynikające z przekrwienia biernego narządów miednicy małej. Skutkiem jest całonocny ucisk na pnie układu autonomicznego – w efekcie rano wstanie rozdrażniona, będzie łatwiej popadać w złość, stanie się płaczliwa, rozżalona na świat. I zapewne nie będzie potrafiła tych stanów połączyć z brakiem rozładowania seksualnego. Na dodatek po wielu latach może się pojawić zespół pięciu objawów Kehrera: skłonność do stanów zapalnych błony śluzowej pochwy, bóle brzucha i okolicy kości krzyżowej, stany napięcia, a po bardzo długim okresie żylaki w kończynach dolnych (blokada przepływu krwi w obszarze miednicy małej powoduje utrudnienie odpływu krwi z nóg, przepływ zwalnia i powstają żylaki) oraz obrzęk i zgrubienie macicy z towarzyszącymi zaburzeniami miesiączkowania.

Jeżeli nie zajmujemy się swoją seksualnością, to tracimy kontakt z ciałem i w efekcie – ze sobą. Zaczynamy gorzej funkcjonować psychicznie. Czujemy się mniej atrakcyjni, niezadowoleni, pojawiają się dolegliwości, które nas dodatkowo irytują, obniża się samoocena, pogarsza się jakość życia. Może to być prosta droga do depresji.

Kolejna ważna rzecz jest taka, że jeżeli kobieta rezygnuje z seksu i wchodzi w stan uśpienia, nie będzie potem w stanie od razu przejść w stan rozbudzenia i gotowości seksualnej. Uśpienie układu hormonalnego powoduje, że trudno potem rozruszać libido. A jego brak sprawia, że zmniejsza się ochota na seks. Więc nawet gdy kobieta znajdzie się w łóżku z partnerem, jego dotyk i czułości nie sprawią jej takiej przyjemności, bo będą dla niej obce. Trzeba przyzwyczajać się do zupełnie nowej sytuacji. I ten okres rozbudzenia może trwać krócej lub dłużej. A przecież lepiej cieszyć się seksem bez przerwy.

Afirmacja masturbacji

Co zatem robić? Najlepiej zacząć od myślenia o przyjemności, jaką chcemy sobie sprawić. Dopieśćmy wszystkie zmysły. Najpierw słuch. Może jakaś piękna muzyka? Teraz węch. Zmysłowe zapachowe świece? Smak. Ulubiona potrawa? Dotyk. Aromatyczny balsam, żeby ciało nabrało innego poczucia sensytywności i miękkości? Wzrok. Może jakiś film pornograficzny? Są kobiety, które lubią fantazjować i masturbować się przy tego rodzaju obrazach. Ale są też takie, które to wypierają. A warto spróbować.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »