Autopromocja
WOS - 6 - desktop
WOS - 6 - desktop
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. Kiedyś to był hejt – nie to, co teraz

Kiedyś to był hejt – nie to, co teraz

Artur Andrus (Fot. Krzysztof Opaliński)
Artur Andrus (Fot. Krzysztof Opaliński)
„Schudł i rozstał się z żoną” – coś takiego napisano w kolorowej gazecie o pewnym aktorze. Nie wyjaśniono, czy te dwa zdarzenia jakoś się ze sobą łączą. A jeżeli, to w jakiej kolejności? Schudł, gdy rozstał się z żoną? Rozstał się z żoną, bo schudł?

Trzeba umieć zatrzymać się na jakimś etapie. Maria Czubaszek proponowała, żeby każda kobieta ustaliła sobie, ile ma lat, i tego się trzymała. Każdy facet powinien sobie ustalić, ile waży. Ustalić i już nigdy nie sprawdzać, to głupoty mu do głowy nie będą wpadały.

Powiedzieć „Stop!” trzeba umieć także w odniesieniu do języka. Nie przekonuje mnie twierdzenie, że jest zjawiskiem żywym i ciągle się zmienia. A niby po co? Mam w domu „Słownik poprawnej polszczyzny PWN” wydany w roku 1980 i mnie to wystarczy. Patrzę sobie na stronę 201 i jest „hejnał”, a następne hasło to „heksametryczny”. Nie ma „hejtu”. A teraz jest wszędzie. I nie mówię o zjawisku hejtowania, chodzi o karierę tego słowa.

No dobrze, przyznam się – zaglądam też do współczesnego słownika internetowego. Ale internet też już nie nadąża za rozszerzaniem znaczenia słowa „hejt”. Podaje tylko, że to „obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w internecie”. Kiedy tak było?! Teraz tego słowa używa się wszędzie i w stosunku do wszystkiego. Coś, co kiedyś było zwykłą kłótnią, teraz jest hejtem. To może jeszcze bardziej rozszerzmy zasięg? – Może się hejtniemy? (Dawniej: Wyjdziesz za mnie?)– Przecież ty jesteś hejteroseksualny. (Dawniej: Nie jesteś w moim typie.)

Czekam na akcje wsparcia dla hejterów. Przecież nie można kogoś hejtować tylko dlatego, że on hejtuje. Telefony zaufania dla hejterów. Ogłoszenia na portalach randkowych: „Doświadczony i spokojny hejter, 45 lat, wysoki, 12 lat w hejcie, z mieszkaniem i stałą pracą w administracji państwowej, pozna młodszą hejterkę – może być początkująca. Marzę o założeniu normalnej rodziny”.

Wigilia dla hejterów, wczasy dla hejterów, kursy hejtu ozdobnego (tak zwanym hejtem krzyżykowym). Wprowadzić hejt do literatury, opracować poprawki do lektur szkolnych. Tak, żeby były atrakcyjne dla młodzieży. Na przykład w „Balladynie” Wdowa mówi do Kirkora: „Ja, stara matka, w biednej chacie tej tu, / Córki chowałam w szacunku dla hejtu. / Oto niech rankiem idą w las dziewczyny, / A każda weźmie dzbanek z czarnej gliny; / I niechaj malin szukają po lesie / A która pierwsza dzban pełny przyniesie / Świeżych malinek, tę weźmiesz za żonę. / A jeśli jeszcze grzybów do wiaderka, / Nazbiera w lesie młodziutka hejterka, / To już nie będzie żadnych wątpliwości…”.

Pogląd na stan rozwoju świata i stosunek do zmian na pewno zależą od wieku komentującego. Ale w każdym wieku można sobie znaleźć powody do narzekania. Naprawdę się wzruszyłem, kiedy mój znajomy, 40-letni informatyk, zadumał się, westchnął i powiedział: „Teraz świat strasznie pędzi. Kiedyś było inaczej. Internet był dużo wolniejszy”. Hura! Czyli to nie tylko my, pięćdziesięciokilkuletni starcy, pamiętający jeszcze lokomotywy parowe w składach pociągów z Zagórza do Warszawy, miewamy refleksje dotyczące zbyt szybkiego rozwoju! Kolega informatyk wypowiedział to takim tonem, jak gdyby chciał zwrócić uwagę, że w wolnym łączu internetowym było coś romantycznego. A to prosta tęsknota za młodością! Tyle że mierzona w megabitach na sekundę. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby za 30 lat dzisiejsi 20-letni hejterzy wspominali swój młodzieńczy hejt z rozrzewnieniem. Że był jakiś inny, lepszy, że był po coś, nie tylko dla samego hejtowania.

Szwagier przeczytał, poszedł do łazienki, stanął na wadze, wrócił i oznajmił żonie: „Nic z tego. Zostaję”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE