1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Nie potrafili być razem, choć oboje rozpaczliwie tego pragnęli. Ten kameralny film z Machulskim i Laskowską to arcydzieło polskiego kina

Nie potrafili być razem, choć oboje rozpaczliwie tego pragnęli. Ten kameralny film z Machulskim i Laskowską to arcydzieło polskiego kina

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Dwoje ludzi naznaczonych traumą i życiowym doświadczeniem spotyka się na plaży w ostatni dzień lata. Pragną kochać, ale czy jeszcze w ogóle potrafią? Jeśli kiedykolwiek zabraknie wam klimatu polskiego morza, obejrzyjcie ten urzekająco kameralny film z Janem Machulskim i Ireną Laskowską w rolach głównych. To najpiękniejsza filmowa pocztówka znad Bałtyku, jaka kiedykolwiek powstała.

Na opustoszałej nadmorskiej plaży spotyka się dwoje naznaczonych bólem ludzi: dojrzała kobieta i młody mężczyzna. On obserwował ją od wielu dni, ale dopiero teraz odważył się podejść bliżej. Ona – wypalona życiowo, obarczona przeżyciami wojennymi i utratą ukochanego, pełna goryczy i nieufności do ludzi. On – nie może zakotwiczyć się w życiu, długo imał się różnych zawodów. Oboje są zranionymi duszami znajdującymi się w psychologicznym klinczu. Ciąży nad nimi okres wojny, tajemnicza przeszłość i niepewna przyszłość, a osobiste problemy powodują, że mimo wzajemnego przyciągania trudno im znaleźć wspólny język. Czy w końcu znajdą między sobą nić porozumienia?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Poszukiwanie miłości kontra widmo traum. Ten film z Machulskim i Laskowską to idealny seans na koniec lata

Ona i on (Irena Laskowska i Jan Machulski) spotykają się przypadkiem na bezludnej plaży. Nic o sobie nie wiedzą. Spędzają ze sobą kilka godzin. Pozornie nic specjalnego, a jednak „Ostatni dzień lata” to film magiczny, pozostający na długo w pamięci i pozwalający na różne interpretacje. Nastrojowe studium samotności, traumy, relacji damsko-męskich i bezradności ludzi niezdolnych do podjęcia próby wspólnego życia, perełka polskiego kina i esencja filmowego minimalizmu, ale przede wszystkim głośny debiut Tadeusza Konwickiego, którego niemal wszystkie filmy można określić mianem arcydzieła. Pokazać tak mało i powiedzieć tak wiele w rodzimym kinie potrafi chyba tylko on.

Czytaj także: Ten film z Leonem Niemczykiem z 1961 roku był nominowany do Oscara. Powinien obejrzeć go każdy miłośnik polskiego kina

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

To zamknięte w zaledwie 60 minutach polskie kino w klimacie slow – oszczędne w środkach i oparte w zasadzie wyłącznie na dialogach, ale zadziwiająco pojemne emocjonalnie. Eteryczna, subtelna i pełna metafor opowieść o miłości, niezgodności dusz, trudnych relacjach międzyludzkich, utraconych pragnieniach, rozczarowaniach i skrytych nadziejach, ale także o przetrwaniu, przeżyciach wojennych, depresji i alienacji. Perfekcyjnie skonstruowana filmowa oaza żalu i tęsknoty za wymarzonym uczuciem zderzona z szarą rzeczywistością oraz liryczny obraz wpływu wojny na psychikę jednostek.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Poetycki, melancholijny i wyrafinowany; skromny, ascetyczny i bardzo nowofalowy – tak najlepiej określić ten psychologiczny melodramat, który czaruje widza, zachwyca estetycznym minimalizmem i dojmującą niemożnością porozumienia między bohaterami. Konwicki sprawnie bawi się tu kontrastami i symboliką, a w finale skręca w stronę, której nie powstydził się nawet sam Lynch. Oniryczna forma, senna atmosfera, piękne zdjęcia nadmorskich krajobrazów i dzikich plaż (niemalże każdy kadr można oprawić i powiesić sobie na ścianie) tworzą natomiast kino surowe, ale szalenie intrygujące.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Dwoje aktorów, plaża, morze... Dziś aż trudno uwierzyć, że w 1958 roku tylko tyle wystarczyło, aby stworzyć nietuzinkowy film, który nawet po tylu latach ogląda się z wielkim zainteresowaniem. Co więcej, seans łamie serce, zmusza do refleksji i zostawia w stanie pewnego zawieszenia. Jeśli szukasz więc filmu do obejrzenia u schyłku lata, ten filmowy romans nad brzegiem Bałtyku, to propozycja idealna na ten czas.

„Ostatni dzień lata” obejrzeć można na platformie Prime Video.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Każdy powinien zobaczyć Pyrkosza w tej roli. Ta kultowa polska komedia nigdy się nie nudzi

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE