Edyta Zbąska - „Sto lat samotności” powraca z drugim sezonem. Fani mówią wprost: „Ten serial zasługuje na większą popularność”
00:00
06:02
Z końcem lata znów wracamy do mitycznego Macondo. Na Netflixie zadebiutowała właśnie druga część „Stu lat samotności” – serialowej ekranizacji jednej z najważniejszych powieści Gabriela Garcíi Márqueza. Nowy sezon opowiada dalsze losy rodu Buendia, dużo bardziej mroczne i z wieloma wątkami politycznymi. Pierwsze reakcje fanów są przychylne, chociaż nie brakuje głosów, że nawet w filmowej, współczesnej wersji można się łatwo pogubić.
Pierwsze osiem odcinków „Stu lat samotności” trafiło na Netflix w grudniu 2024 roku. Serial szybko zwrócił uwagę krytyków przede wszystkim rozmachem, wiernością literackiemu pierwowzorowi i próbą przeniesienia na ekran świata, który przez lata uchodził za niemal niemożliwy do sfilmowania.
O szczegółach projektu, w tym o budowaniu Macondo, wymagającym castingu i kostiumach z epoki, opowiedziała nam przy okazji poprzedniej premiery scenografka serialu Bárbara Enríquez: Dokonano niemożliwego. Serial „Sto lat samotności” na Netflixie wskrzesza magię powieści Gabriela Garcii Márqueza
Druga część trafiła na platformę 5 sierpnia. Netflix udostępnił siedem nowych odcinków, ale to jeszcze nie koniec historii. 26 sierpnia pojawi się osobny, niemal dwugodzinny finał, który ma zamknąć całą sagę. W Kolumbii będzie można zobaczyć go również w kinach.
To oznacza, że ekranowa adaptacja powieści Márqueza będzie liczyła łącznie 16 regularnych odcinków oraz specjalny finał.
Nowe odcinki przenoszą widzów głębiej w historię rodziny Buendía. Macondo zaczyna się zmieniać – wraz z nadejściem postępu do miasteczka wkraczają nowe technologie, a wraz z nimi również siły, które doprowadzą je do upadku.
W centrum pozostają m.in. pułkownik Aureliano Buendía i Úrsula Iguarán, ale serial coraz mocniej skupia się na kolejnym pokoleniu. Szczególne znaczenie zyskują bliźniacy José Arcadio Segundo i Aureliano Segundo. To szczególnie interesujące dla tych z widzów, którzy znają powieść i których ciekawi jak świat filmu poradzi sobie ze złożoną i nielineraną fabułą pierwowzoru. W drugim sezonie pojawia się również jeden z najbardziej charakterystycznych wątków powieści – przyjazd kolei i rozwój działalności kompanii bananowej, który stanie się początkiem końca Macondo.
Czytaj także: „Sto lat samotności” G.G. Márqueza – streszczenie, bohaterowie i inspirujące cytaty
W obsadzie ponownie pojawiają się Marleyda Soto jako Úrsula oraz Claudio Cataño jako pułkownik Aureliano Buendía. Dołączają do nich m.in. Ángela Cano, Emmanuel Restrepo, Estefanía Piñeres, María Adelaida Puerta, Juanita Molina i Julián Román.
Pierwsze recenzje drugiej części są bardzo przychylne. „Sto lat samotności 2” nadal wyróżnia się przede wszystkim rozmachem wizualnym, atmosferą i dbałością o szczegóły. Krytycy zwracają uwagę, że początek nowych odcinków może być nieco chaotyczny – zwłaszcza dla osób, które nie pamiętają już wszystkich powiązań między bohaterami. Z czasem jednak narracja znów nabiera tempa, a serial ponownie zaczarowuje nas połączeniem realizmu magicznego, dramatu rodzinnego i historii politycznej.
Nie zmieniło się również to, co dla wielu widzów było największą siłą pierwszej części: wygląd Macondo. Bogata scenografia, kostiumy i zdjęcia pozwalają stworzyć świat, który wcześniej funkcjonował przede wszystkim w wyobraźni czytelników i uchodził za niemożliwy do odtworzenia w filmie.
Czytaj także: Najważniejsze cytaty ze „Stu lat samotności”. 8 myśli Gabriela Garcíi Márqueza, które najlepiej oddają fenomen tej powieści
Widzowie komentujący premierę w internecie również mają dla serialu sporo dobrych słów. Na Reddicie pojawiają się opinie, że druga część jest „piękna i łamiąca serce”, a niektórzy twierdzą nawet, że dopiero dzięki ekranizacji docenili drugą połowę książki.
„To najlepszy serial, jaki oglądałem od lat” – pisze jeden z widzów. Inni zwracają uwagę, że produkcja jest tak mało obecna w popkulturowym obiegu, że „powinna być znacznie szerzej omawiana”. Wśród komentarzy powtarza się też zachwyt nad scenografią i światem przedstawionym.
Nie wszyscy są jednak bezkrytyczni. Część widzów uważa, że serial wymaga znajomości książki albo przynajmniej dużego skupienia, ponieważ kolejne pokolenia Buendíów noszą te same imiona, a fabuła przeskakuje w czasie. To problem, z którym mierzyła się już pierwsza część.
Pierwszy sezon oraz pierwsza część „Stu lat samotności” jest już dostępna dla widzów na platformie Netflix. Drugą, finałową część zobaczymy już 26 sierpnia.