Bywa czarujący, pewny siebie i potrafi sprawić, że czujesz się przy nim wyjątkowo. Z czasem jednak coraz częściej masz wrażenie, że w waszej relacji wszystko kręci się wokół niego. Jego potrzeby są pilne, twoje mogą poczekać. Oczekuje uwagi, uznania i wdzięczności, a kiedy coś nie idzie po jego myśli, reaguje złością lub pretensjami. Czy taki związek jest z góry skazany na niepowodzenie? Najnowsze badania dają bardziej złożoną odpowiedź. Okazuje się, że niektóre cechy związane z narcyzmem mogą zmieniać się pod wpływem relacji.
Słowo „narcyz” na dobre weszło do naszego języka, zwłaszcza gdy mówimy o toksycznych związkach. Warto jednak pamiętać, że osoba skupiona przede wszystkim na sobie nie musi być narcyzem. Psychologowie przestrzegają przed stawianiem takiej diagnozy na podstawie kilku zachowań.
Naukowcy z Uniwersytetu Fryderyka Schillera w Jenie w nowym badaniu przyjrzeli się cechom, które mogą wiązać się z nadmiernym skupieniem na sobie. Wśród nich znalazły się m.in. silna potrzeba podziwu, przekonanie o własnej wyjątkowości, skłonność do manipulowania innymi czy brak wyrzutów sumienia. Dlatego zamiast zastanawiać się, czy partner zasługuje na etykietę „narcyza”, lepiej przyjrzeć się temu, jak zachowuje się wobec ciebie. Czy liczy się z twoim zdaniem? Potrafi przyznać się do błędu? Interesuje go to, czego potrzebujesz, czy przede wszystkim to, czego sam chce?
Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące par z dużego niemieckiego badania. Uczestników obserwowano przez kilka lat, a badania powtarzano co dwa lata. Dzięki temu można było sprawdzić, czy z czasem zmieniały się zarówno ich cechy, jak i sposób, w jaki funkcjonowali w swoich związkach.
Wyniki pokazały, że niektóre cechy związane z narcyzmem rzeczywiście mogą się zmieniać. Szczególnie ciekawy okazał się związek między potrzebą podziwu a tym, czy partnerzy czuli, że w ich związku obowiązuje zasada wzajemności — że oboje dają coś od siebie i mogą liczyć na drugą osobę. To ważny wniosek, bo pokazuje, że nie jesteśmy skazani na pozostanie takimi samymi przez całe życie. Bliska relacja może wpływać na nasze zachowanie i z czasem sprawić, że niektóre cechy czy nawyki zaczną się zmieniać. Nie oznacza to jednak, że miłość wystarczy, żeby zmienić drugą osobę. Partner sam musi chcieć coś w swoim zachowaniu zmienić.
Jednym z ciekawszych wniosków z badania jest znaczenie wzajemności w związku. Nie chodzi oczywiście o to, żeby prowadzić rachunek i sprawdzać, kto zrobił więcej. Czasem to ty możesz zrobić więcej dla partnera, a innym razem on dla ciebie. Ważne jest jednak, żeby oboje mieli poczucie, że są dla siebie wsparciem i że potrzeby jednej osoby nie są ciągle ważniejsze od potrzeb drugiej. Jeśli partner przyzwyczaił się do tego, że to jego potrzeby są zawsze na pierwszym miejscu, warto zacząć wyraźniej mówić o swoich. Nie po to, żeby go ukarać czy zmusić do zmiany, ale żeby pokazać, że twoje potrzeby również są ważne.
Powiedz wprost, czego potrzebujesz i co ci nie odpowiada. Nie rezygnuj ze swoich planów tylko dlatego, że partner oczekuje czegoś innego. Według naukowców takie podejście może mieć znaczenie. Osoby, które silnie potrzebują podziwu, mogą z czasem zmienić swoje zachowanie, jeśli partner nie zgadza się na to, by wszystko kręciło się wokół nich, i jasno pokazuje, że w związku liczą się potrzeby obojga.
Tutaj potrzebne jest ważne zastrzeżenie. Badanie nie mówi, że każdy narcystyczny czy bardzo skoncentrowany na sobie partner z czasem się zmieni. Szczególnie niepokojące są krzyk, wyzwiska i inne formy agresji słownej. Jeśli partner regularnie cię poniża albo wyładowuje na tobie złość, nie warto tłumaczyć tego jego charakterem ani czekać, aż pewnego dnia „dojrzeje”. Nie warto też budować związku na samej nadziei, że kiedyś będzie lepiej.
Zamiast zastanawiać się, czy partner kiedyś się zmieni, lepiej przyjrzeć się temu, jak zachowuje się dzisiaj. Kiedy mówisz mu, że coś cię rani, próbuje cię zrozumieć? Potrafi przyznać, że zachował się źle? Bierze pod uwagę twoje potrzeby? A przede wszystkim, czy po takich rozmowach rzeczywiście coś się zmienia?
Po czym poznać, że partner naprawdę zaczyna się zmieniać? Przede wszystkim po jego zachowaniu. Nie reaguje już złością na każdą uwagę, częściej pyta cię o zdanie i bierze pod uwagę twoje plany. Zaczyna też zauważać, kiedy potrzebujesz wsparcia, i potrafi przyznać się do błędu bez przerzucania winy na ciebie.
Warto zwracać uwagę właśnie na takie codzienne sytuacje. Nie oczekuj nagłej przemiany. Prawdziwa zmiana zwykle przychodzi stopniowo. Najważniejsze jest to, że partner nie tylko mówi, że rozumie, ale z czasem rzeczywiście zaczyna zachowywać się inaczej.
Badanie przynosi też szerszy wniosek. To, że ktoś ma dziś określone cechy, nie oznacza, że będzie dokładnie taki sam za dziesięć czy dwadzieścia lat. Ludzie zmieniają się pod wpływem doświadczeń, a związki są jednym z ważnych elementów dorosłego życia, które mogą na nas wpływać. To dobra wiadomość, ale nie oznacza, że warto latami czekać, aż partner w końcu się zmieni. Nie jesteś odpowiedzialna za jego przemianę. Możesz powiedzieć, czego potrzebujesz, jasno postawić granice i zobaczyć, jak na nie zareaguje.
O tym, czy związek ma szansę, więcej mówi zachowanie niż obietnice. Jeśli partner potrafi cię wysłuchać, zastanowić się nad tym, co mówisz, i rzeczywiście coś zmienić, jest powód, by mieć nadzieję. Jeśli jednak reaguje złością, lekceważy twoje potrzeby albo sprawia, że czujesz się winna tylko dlatego, że masz własne zdanie, warto zadać sobie inne pytanie. Nie: „Jak mogę go zmienić?” Ale: „Czy chcę być w związku, w którym tak się czuję?”
Artykuł opracowany na podstawie: Susan Krauss Whitbourne, „What to Do If You’re in a Relationship With a Self-Centered Partner”, psychologytoday.com [dostęp: 10.08.2026]