1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. 7 skutków posiadania surowych rodziców, które widać po latach. Te zachowania pokazują, że w domu nie miałeś taryfy ulgowej

7 skutków posiadania surowych rodziców, które widać po latach. Te zachowania pokazują, że w domu nie miałeś taryfy ulgowej

(Fot. Camerique Archive/Getty Images)
(Fot. Camerique Archive/Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Aleksandra Urbaniak - 7 skutków posiadania surowych rodziców, które widać po latach. Te zachowania pokazują, że w domu nie miałeś taryfy ulgowej

00:00 08:06
15s
0,5 x
15s
Jesteś dzieckiem surowych, wymagających rodziców? Nawet jeśli już od dawna opiekunowie nie mają wpływu na twoje dorosłe życie, nadal możesz odczuwać skutki restrykcyjnych zasad panujących w rodzinnym domu. Każda uwaga, krytyka czy nakaz wydany przez surowych rodziców „programowały” twoją osobowość i po latach mogą objawiać się pod postacią konkretnych cech charakteru. I choć często sprawiają ci dyskomfort – nie potrafisz ich w sobie zmienić.

Warto jednak próbować. Uświadomienie sobie, jak wpływa na człowieka wychowywanie się w surowym domu, może być pierwszym krokiem do wewnętrznej przemiany. Rozszyfrowanie mechanizmu, który rządzi do dziś twoim postępowaniem, jest często momentem, w którym w końcu możesz zrzucić z siebie poczucie winy za bycie kimś niedoskonałym i niewystarczającym. Bo właśnie taki obraz siebie zazwyczaj tkwi w umyśle osoby wychowywanej przez nazbyt wymagających rodziców. Jeśli dopuścisz do świadomości myśl, że twoje wieczne poczucie robienia „za mało” nie ma pokrycia w rzeczywistości, lecz stanowi skutek określonego modelu wychowania – będzie ci lżej. Pozwoli ci zrzucić ciężar oczekiwań, który opiekunowie wrzucili ci na plecy gdy jeszcze byłaś/-eś dzieckiem. Istnieje duża szansa, iż zrozumiesz, że nigdy nie był to tak naprawdę twój ciężar.

Jak u dorosłych ludzi mogą objawiać się skutki wychowywania przez surowych rodziców? Oto najczęstsze zachowania wpojone nam na etapie dzieciństwa przez wymagających opiekunów.

Masz wyrzuty sumienia, gdy robisz coś tylko dla własnej przyjemności

Jeśli w twoim rodzinnym domu powiedzenie „najpierw obowiązki, potem przyjemności” było zasadą numer jeden, po latach możesz problem z robieniem czegoś tylko dla siebie. Przekonanie, że na przyjemność trzeba sobie specjalnie zasłużyć jest szkodliwe – prowadzi do tłumienia w sobie naturalnych potrzeb i uczy, by nigdy sobie nie odpuszczać, bo okazywanie słabości czy folgowanie sobie jest złe. Przez to możemy być stale spięci, podenerwowani i mieć poczucie winy, gdy pozwalamy sobie na coś tak naturalnego jak chwila relaksu. Rozsądna dawka zdrowego egoizmu jest każdemu potrzebna i korzystna dla naszego samopoczucia.

Nie umiesz odpoczywać

W surowych domach rodzice ogromną wagę przywiązują do wartości takich jak użyteczność i produktywność. Bardzo możliwe, że lata strofowania cię, byś robił/-a więcej i więcej oraz nigdy nie marnował/-a czasu, pozbawiły cię umiejętności zdrowego odpoczywania. Każdą wykonywaną przez siebie czynność możesz automatycznie oceniać w kategorii produktywności – jeśli dane działanie (np. relaks na kanapie) jej nie spełnia, może wywoływać w tobie niepokój i wyrzuty sumienia. Przez to trudno ci naprawdę odpocząć, bo zamiast ładować baterie, myślisz tylko o tym, że trwonisz czas i jak inaczej można by go wykorzystać.

Nie potrafisz prosić innych o pomoc

Surowi rodzice często wykształcają w dziecku przekonanie, że niezależnie od sytuacji powinno radzić sobie samo i nie sprawiać problemów. Samowystarczalność uznają za dowód siły i zaradności. Małemu człowiekowi proszenie o wsparcie zaczyna więc kojarzyć się ze słabością albo porażką. Unika proszenia kogokolwiek o pomoc, bo nie chce wyjść na „słabeusza”, którym gardzą rodzice. Wielu ludzi wchodzi z takim przekonaniem w dorosłość. W efekcie biorą na siebie zbyt wiele obowiązków i nawet wtedy, gdy ewidentnie potrzebują pomocy, wolą się przemęczyć, niż zwrócić się o wsparcie. Taka postawa wywołana jest lękiem, że jeśli okażę słabość i nie poradzę sobie z czymś sam/sama, to znaczy, że jestem kimś gorszym – co, naturalnie, jest szkodliwą bzdurą.

Trudno ci mówić „nie”

Dzieci wychowywane w domach, gdzie posłuszeństwo wobec rodziców było ważniejsze niż ich własne potrzeby, mogą wyrosnąć na people pleaserów. Taka osoba prawie nigdy nie mówi „nie” i często przekracza swoje własne granice tylko po to, by spełniać oczekiwania innych. Jako dziecko surowych rodziców w dorosłości możesz np. bez szemrania zgadzać się robienie nadgodzin czy na dodatkowe obowiązki w pracy – bo ponad wszystko stawiasz siłę autorytetu. W sferze prywatnej możesz być ofiarą wykorzystywania przez przyjaciół czy partnerów romantycznych, bo wierzysz, że tylko bezgraniczne posłuszeństwo potrafi zapewnić ci miłość i docenienie. Ogółem boisz się mówić „nie”, ponieważ lata surowej musztry przekonały cię, że w ten sposób możesz kogoś zawieść i rozczarować – co jest kolejnym szkodliwym przekonaniem wpojonym ci przez surowych rodziców.

Jesteś swoim najsurowszym krytykiem

Mimo upływu lat wciąż mogą wybrzmiewać w tobie echa słów wypowiadanych przez surowych rodziców. Wszystko dlatego, że ich głos z czasem stał się twoim własnym wewnętrznym głosem. Nawet kiedy nikt cię już nie ocenia, robisz to sam/sama. Możesz stale doszukiwać się w swoim postępowaniu błędów i niedociągnięć, wyrzucać sobie, że nie dość mocno się starasz albo nieustannie powtarzać sobie „stać cię na więcej”. To nic innego jak zinternalizowane komunikaty wysyłane ci w dzieciństwie przez wymagających i nadmiernie krytycznych rodziców. Przez to, że wciąż słyszysz je w głowie, możesz mieć trudność z docenianiem własnych wysiłków i w odczuwaniu zadowolenia z siebie.

Masz tendencję do perfekcjonizmu

Dla dziecka wychowywanego przez surowych rodziców nawet drobna pomyłka często oznacza krytykę, zawstydzenie albo karę. Nic więc dziwnego, że w dorosłości możesz panicznie bać się popełniania błędów i za wszelką cenę dążyć do perfekcjonizmu. Chęć bycia osobą idealną może paraliżować twoje działania, skutkować długim odwlekaniem życiowych decyzji albo rezygnowaniem z nadarzających się okazji w obawie przed porażką. Jest to jeden ze skutków wychowania przez surowych rodziców, którzy na pewnym etapie rozwoju powiązali twoje poczucie własnej wartości z tym, ile popełniasz błędów. Dopuszczanie się ich skutkowało obniżeniem twojej samooceny, dlatego dziś tak bardzo się ich boisz.

Trudno ci przyjmować komplementy

Jeśli przez lata częściej słyszałaś/-eś, co robisz źle, niż co robisz dobrze, pozytywne słowa innych mogą wydawać się niewiarygodne. Zamiast po prostu powiedzieć „dziękuję”, możesz automatycznie umniejszać własne osiągnięcia albo wynajdywać coraz to nowsze powody, dla których czyjś komplement jest rzekomo przesadzony. Wszystko dlatego, że głęboko w środku nadal trudno ci uwierzyć, że jesteś wystarczająco dobra lub dobry.

Na koniec należy dodać, że nie każda osoba wychowana przez surowych rodziców będzie przejawiała wszystkie wymienione powyżej zachowania. Ich nasilenie zależy od wielu czynników, m.in. od tego, czy dziecko miało choć jedną wspierającą dorosłą osobę, temperamentu oraz późniejszych doświadczeń życiowych. Jednocześnie rozpoznanie szkodliwych schematów z dzieciństwa jest pierwszym krokiem do stopniowej zmiany myślenia o sobie – bo to, jak widzieli nas nasi rodzice, nie musi rzutować na sposób, w jaki postrzegamy samych siebie.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE