Anna Sakowicz powraca z poruszającą historią, która wymyka się schematom i dotyka tego, co w relacjach najtrudniejsze do nazwania. "Pod właściwym sercem" to wielowymiarowa opowieść o rodzicielstwie jako marzeniu, stracie i akcie odwagi - o miłości, która nie zawsze wynika z więzów krwi, ale zawsze wymaga czułości, gotowości i wyboru, który potrafi odmienić wszystko.
Surogacja to jeden z najbardziej złożonych i budzących emocje tematów dotyczących rodzicielstwa zastępczego. Dotyka bowiem: dobra dziecka, autonomii kobiety, sensu macierzyństwa oraz granic komercjalizacji ludzkiego życia. W powieści Pod właściwym sercem próbuję przyjrzeć się temu zjawisku – pokazując różne perspektywy i napięcia, które pojawiają się tam, gdzie pragnienie rodzicielstwa spotyka się z medycyną i prawem.
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam propozycję z wydawnictwa, aby napisać powieść o surogacji, poczułam niepokój. Temat wydawał się trudny już na poziomie samego researchu. W Polsce przecież oficjalnie surogatki nie istnieją! Wątpiłam też, czy znajdę parę, która zdecydowała się na taką drogę do rodzicielstwa. Za to w mojej pamięci pojawiały się stereotypowe obrazy znane z filmów: surogatka, która nie chce oddać noworodka, albo biologiczny ojciec zakochujący się w kobiecie noszącej jego dziecko.
Początkowo podchodziłam więc do tematu z dużą ostrożnością. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy na mojej drodze pojawiła się rodzina z dzieckiem urodzonym w Gruzji – właśnie dzięki programowi surogacyjnemu. Co najważniejsze, rodzice zgodzili się opowiedzieć swoją historię. Zaczęłam więc pisać powieść.
Dzięki tym młodym ludziom mogłam zobaczyć, jak cały proces wygląda z perspektywy osób starających się o dziecko. „Moja” para zdecydowała się na surogację w Gruzji, ponieważ w Polsce kwestia ta pozostaje nieuregulowana prawnie. Zgodnie z polskim prawem matką dziecka jest kobieta, która je urodziła. W Gruzji sytuacja wygląda nieco inaczej – przyszli rodzice podpisują z kobietą umowę u notariusza i to oni figurują w akcie urodzenia dziecka. Prawo ma chronić każdą ze stron. Oczywiście nie wyklucza to nadużyć, jednak w powieści Pod właściwym sercem starałam się pokazać możliwie „zwyczajny” udział w programie surogacyjnym – bez sensacji i moralizowania.
(Fot. Materiały prasowe)
Podczas pracy nad książką wielokrotnie wracały do mnie pytania o moralny i etyczny wymiar surogacji. Gdzie przebiega granica w pragnieniu rodzicielstwa? Czy kobieta decydująca się zostać surogatką rzeczywiście podejmuje w pełni wolny wybór?
Nie potrafiłam jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Wiedziałam jednak, że rodzicielstwo nie rodzi się wyłącznie z biologii. Powstaje z odpowiedzialności, opieki i budowania relacji. Dziecko powinno przyjść pod właściwym sercem i znaleźć właściwy dom.
Z etycznego punktu widzenia surogacja nie jest więc problemem czarno-białym. Jej ocena zależy od wielu czynników: modelu surogacji, poziomu ochrony prawnej, rzeczywistej dobrowolności decyzji kobiety oraz sposobu zabezpieczenia dobra dziecka. W Polsce szeroka debata na ten temat właściwie się nie toczy, choć samo zjawisko istnieje. Funkcjonuje w szarej strefie – w mediach społecznościowych bez trudu można znaleźć ogłoszenia młodych kobiet oferujących się jako przyszłe matki zastępcze.
Pisząc Pod właściwym sercem, chciałam przede wszystkim pokazać ludzką stronę tej historii - moment, w którym pragnienie rodzicielstwa zderza się z rzeczywistością. Zamiast wydawać proste sądy, starałam się pozwolić czytelnikowi samemu przyjrzeć się temu zagadnieniu. Bo być może właśnie w niejednoznaczności kryje się najważniejsza prawda o surogacji.