To papierowy pomnik matki dla zmarłej córki. To historia autentyczna, porażająca, obnażająca drastycznie najintymniejsze emocje duszy. To świadectwo pokrętnego losu, który zburzył porządek Wszechświata. To nie miało się wydarzyć… Żaden rodzic nie powinien tego doświadczyć.
Nie chciałam doświadczać umierania własnego dziecka. Nie chciałam nigdy zapomnieć jak odchodziło. Dlatego powstał ten zapis. „Spacer z motylem” to dziennik rozstania, nieoczekiwanego wypadku, dwutygodniowego pobytu w szpitalu przy łóżku umierającej córki pozostającej w śpiączce, świadomego uczestniczenia w jej śmierci podczas odłączania respiratora, powrotu do domu, w którym każdego dnia trzeba było mijać pusty pokój i spożywać posiłki przy stole obok pustego krzesła. Ta książka to nie tylko zapis wydarzeń, ale przede wszystkim emocji. Przerażenie, szok i strach na autostradzie, widok szczątków własnego auta, odłamków szkła i karoserii, zakrwawionego ojca, który kierował pojazdem i dwójki dzieci na noszach. Jedno z nich już nigdy nie odzyskało przytomności. Emocje, które w tamtym czasie naocznie wgryzały się w tkanki i eksplodowały w mózgu, teraz przenikają kartki sprawiając, że bezszelestnie przesiąkają łzami – matki i czytelnika. Wstrząs i napięcie, oczekiwanie na wynik tej nierównej walki życia ze śmiercią, krzyk rozpaczy i wołania o pomoc, gula w gardle i uwięzione łzy płynące wewnętrznymi korytarzami mojego ciała, były tak przeszywające, że dostrzegałam i poczułam zmysłami to, czego przeżywszy całe życie można nie zauważyć – najjaśniejszy odcień światła, najciemniejszy kolor mroku, porozumienie pomiędzy duszą żywą, siedzącą na szpitalnym krześle, a ciałem leżącym na łóżku, z duszą zwiedzającą zaświaty. Wrażliwość i dotyk emocji był tak wielki, że węch odróżniał zapach gazików od bandaży, a słuch zapamiętywał odstęp czasu pomiędzy dwiema kroplami dożylnej infuzji.
„Krwiaku przymózgowy nad prawym płatem skroniowym, módl się za nami…”
Historia straty, to historia całej rodziny. Prawdziwa i bolesna, szczera do bólu, aby każdy kto umierał za życia wraz z własnym dzieckiem, mógł odnaleźć tu swoje uczucia i zrozumienie. Dramatyczna historia otula bólem innych rodziców po stracie i przemawia do nich szeptem: nie jesteście w tym sami. Jak przygotować się do pogrzebu dziecka? Jakie słowa wypowiedzieć po raz ostatni? Jak nie pogniewać się na Pana Boga? Jak żyć po końcu świata i wydostać się spod zawalonych ruin? Czy rodzina może się dalej posklejać, a widoczne rysy nie będą pękać wielokrotnie? Czy nowy świat po emocjonalnej eksplozji jest w stanie zapewnić rodzinie warunki nowego wzrostu? Czy pokiereszowane serca obojga rodziców, mogą bić dalej w tym samym rytmie?
„Jak daleko jeszcze do ludzkiego obłąkania? Po czym je u nas rozpoznają? Podobno będziemy mieć coraz większe oczy. Będzie się można przejrzeć w szaleństwie…”
Historia straty mojej córki, nie tylko dedykowana jest osobom, które straciły swoich bliskich. To także pochwała życia w kontraście z jego kruchością. To nawołanie o zmianę priorytetów i skierowanie największej uwagi na osoby najbliższe sercu.
Odciążając emocje czytelnika, zastosowano wstawki wesołych wspomnień o dorastającej córce, aby dać przestrzeń na głęboki oddech. Poezja, to także ukłon w stronę czytelnika tej trudnej lektury, aby najbardziej dramatyczny przekaz owinąć w lekkość i piękno słowa.
Do książki załączony jest poradnik o tym, jak pomagać rodzicom po stracie dziecka, żeby pomoc niosła wsparcie i nie była przez nich odrzucana.
„Spacer z motylem” to pozycja z gatunku literatury pięknej, jednocześnie trudna i zachwycająca, która na długo pozostanie w głowie, a jeszcze dłużej w sercu.