Ozempikowa twarz – sensacyjny slogan czy realny problem, z którym borykają się osoby po odchudzaniu lekami GLP-1? Sprawdzamy, jak modna ta kuracja wpływa na rysy i jakość skóry.
Termin „ozempic face” zaczął funkcjonować jako określenie na zmienione, „zapadnięte” rysy twarzy u osób, które doświadczyły dużej utraty wagi na skutek leczenia analogami GLP-1. Najczęściej z terminem tym można spotkać się w mediach społecznościowych. Wiele gwiazd jest regularnie „oskarżanych” przez internetowych komentatorów o nadmierną utratę kilogramów w wyniku stosowania leków GLP-1 i idącą za tym zmianę rysów. Internauci doszukują się jej u Ariany Grande, Sharon Osbourne, Rebel Wilson, a ostatnio także u Charlize Theron. Podczas występu aktorki na paryskiej premierze „Odysei”, fani zauważyli zmiany w jej sylwetce oraz wyraźnie szczuplejszą twarz.
Przypomnijmy, że do grupy leków GLP-1 zaliczamy m.in. Ozempic i Wegovy (semaglutyd) oraz Mounjaro (tirzepatyd), których mechanizm działania opiera się na dostarczaniu organizmowi „sztucznego” zamiennika hormonu GLP-1 hamującego łaknienie. Hormon ten wysyła sygnał: „właśnie zjadłeś, możesz przestać jeść”. Jest on naturalnie produkowany przez organizm ludzki, ale zanika szybko po posiłku. Leki GLP-1 niejako podtrzymują jego działanie, przez co pacjent odczuwa mniejsze łaknienie. Preparaty z semaglutydem i tirzepatydem spowalniają też opróżnianie żołądka oraz zmniejszają wydzielanie glukagonu, czyli hormonu podnoszącego cukier we krwi (stąd podstawowym wskazaniem do stosowania analogów GLP-1 jest cukrzyca). Skutkiem ubocznym kuracji jest utrata wagi – i właśnie dla tego efektu wiele ludzi zaczęło przyjmować leki typu Ozempic.
Co do tego nie ma wątpliwości: tak, leki z grupy analogów GLP-1 mają wpływ na rysy twarzy, a zjawisko „ozempic face” jest faktem. Dowodzą tego obserwacje lekarzy, którzy na co dzień mają do czynienia z pacjentami po tego rodzaju kuracjach. Mowa tu także o chirurgach plastycznych oraz lekarzach medycyny estetycznej.
U części osób, które schudły w wyniku stosowania preparatów typu Ozempic, specjaliści zauważają:
- zapadnięte policzki,
- bardziej widoczne kości policzkowe,
- głębsze bruzdy nosowo-wargowe,
- utratę objętości skroni,
- mniej wyraźne podparcie dla skóry,
- większą wiotkość skóry twarzy.
Trzeba jednak zaznaczyć jedną ważną rzecz. Opadnięcie rysów to nie jest bezpośredni efekt działania semaglutydu czy tirzepatydu na skórę, lecz konsekwencja szybkiej utraty tkanki tłuszczowej na twarzy. Podobne zmiany obserwuje się bowiem u osób po operacjach bariatrycznych (zmniejszenia żołądka) lub po bardzo restrykcyjnych dietach. W przypadku leków GLP-1 na niekorzyść dodatkowo działa szybkie tempo utraty wagi. Przy dużej utracie kilogramów w krótkim czasie niekorzystne zmiany na twarzy są jeszcze bardziej wyraźne.
Oddzielną kwestią jest jeszcze to, czy analogi GLP-1 oraz zawarte w nich substancje czynne – m.in. semaglutyd i tirzepatyd – same z siebie mają wpływ na jakość skóry. Innymi słowy, czy mogą niekorzystnie oddziaływać na włókna kolagenowe i tym przyspieszać procesy starzenia?
To obecnie jedno z najgorętszych pytań, na które nie ma jeszcze odpowiedzi. W przeglądzie opublikowanym w 2024 r. w „Aesthetic Surgery Journal” autorzy zwracają uwagę, że nie można jeszcze całkowicie wykluczyć bezpośredniego wpływu agonistów GLP-1 na skórę. Receptory GLP-1 występują bowiem również w innych tkankach niż trzustka, a tkanka tłuszczowa pełni ważną funkcję w utrzymaniu produkcji kolagenu, elastyny i prawidłowej struktury skóry. Na razie są to jednak głównie rozważania oparte na biologii komórki i danych eksperymentalnych, a nie twarde dowody kliniczne.
Póki co obserwowany u pacjentów spadek elastyczności skóry większość lekarzy wiąże z gwałtowną utratą masy ciała, a nie z działaniem analogów GLP-1 na kolagen.
Ozempikowa twarz to problem rozpowszechniony także w Polsce, co potwierdza chirurg plastyczny doktor Piotr Osuch specjalizujący się w liftingu twarzy deep plane. Ekspert był gościem 2. odcinka podcastu Zwierciadła „Pod skórą”. W rozmowie z nami przyznał on, że dużą grupę jego pacjentów i pacjentek stanowią osoby młode, które korzystały z kuracji lekami typu Ozempic. Lifting głęboki stanowi wówczas najbardziej optymalną metodę przywrócenia twarzy wyrazistych konturów po tym, jak skóra utraciła naturalne podparcie.
– W sytuacji, kiedy ktoś straci objętość w obrębie twarzy, czyli na przykład dużo schudnie, wtedy taki lifting [deep plane] może przynieść poprawę – tłumaczy dr Osuch. – Dlatego, że on napina strukturę tych tkanek, zmienia trochę ich położenie i możemy [w efekcie] uzyskać ładną żuchwę, napiętą szyję, podniesione policzki – czyli coś, czego nie da żadna inna metoda.
Najmłodsza pacjentka dra Osucha, która przeszła u niego zabieg liftingu w związku z przyjmowaniem leków na odchudzanie, miała 26 lat.
– Wahania wagi do 10 kilo zwykle nie zostawiają jakiegoś trwałego piętna. Natomiast to była osoba, która schudła ponad 20 kilogramów. Pomagała sobie różnymi preparatami, oczywiście była też aktywność fizyczna. Finalnie osiągnęła wymarzony efekt, tylko całe jej ciało było tak wiotkie, że akurat ten obszar, którym ja się zajmuję, czyli twarz, wyglądał niekorzystnie. Wyglądała na zmęczoną, zaspaną i dużo starzej niż na swój wiek. Nie akceptowała tego i podjęła decyzję, że chciałaby to skorygować. Oczywiście zabiegi mniej inwazyjne nie miały racji bytu, dlatego że to nie przyniosłoby żadnego efektu. W związku z brakiem alternatywy wybrała rozwiązanie operacyjne i według mnie to było najlepsze rozwiązanie, bo przyniosło poprawę na wiele, wiele lat. To była pacjentka, którą operowałem kilka lat temu i pod warunkiem utrzymywania tej masy ciała w należyty sposób, ten efekt może mieć na długo.
Jak podkreśla dr Piotr Osuch stabilna masa ciała jest warunkiem, aby efekty liftingu utrzymały się na długo. Rozważając taki zabieg, specjalista zaleca najpierw schudnąć – a dopiero potem zacząć przyjmowanie leków na chudnięcie.
– Jeżeli ktoś powiedzmy jest w takim momencie życia, że ma nadwagę, no to nie jest to dobry moment, żeby robić lifting. Dlatego, że jeśli zoperuje się w tym momencie, to przyszłości, jeżeli by schudł, ta buzia straci na objętości i ten efekt nie będzie tak dobry jak przy zachowaniu optymalnej masy ciała – objaśnia chirurg. – Duży problem może być wtedy, kiedy ktoś, kto miał wykonany lifting nagle zacznie stosować leki wspomagające odchudzanie. Są różnego rodzaju preparaty. Jeśli taki preparat będziemy stosować i ta masa ciała będzie gwałtownie spadać, to efekt może być nawet gorszy niż przed liftingiem.
Obejrzyj cały podcast o hollywoodzkim liftingu twarzy deep plane: