Jak odnaleźć własny czas i przestrzeń, kiedy ciało zaczyna mówić innym głosem? Dr Monika Czerska pisze o zmianach, które warto zrozumieć, i potrzebach, których nie należy odkładać na później. Nowa książka „Z czułością o menopauzie. Jak przejść od hormonalnego chaosu do kobiecej siły i harmonii” łączy osobiste doświadczenie, wiedzę i praktyczne wskazówki, które pomagają przejść przez ten etap bardziej świadomie i po swojemu.
Przedstawiamy fragment książki.
Kobiety w mojej rodzinie były niezwykle silne, dzielne i pracowite. Wszystko potrafiły zrobić same. Zaciskały zęby i szły dalej, nawet kiedy bolało. Odpoczynek był luksusem, na który prawie żadna z nich nie pozwalała sobie bez wyrzutów sumienia. I ja przez lata żyłam dokładnie tak samo. Mój wewnętrzny krytyk był jak surowy sędzia i prokurator jednocześnie. Nieustannie kazał mi działać, więcej pracować, bardziej się starać, udowadniać swoją wartość. Być potrzebną, perfekcyjną i dostępną dla wszystkich.
Aż w końcu moje ciało zaczęło mówić: „dość”.
Najpierw cicho. Pojawiły się zmęczenie, bezsenność, napięcie i przeciążenie. Potem coraz głośniej organizm zaczął dopraszać się o uwagę, odpoczynek, czułość i życie w zgodzie ze sobą. I wiesz, co było dla mnie najtrudniejsze? Wcale nie nauczenie się pracować mniej. Najtrudniejsze było nauczenie się, że nie muszę zasłużyć ani się wykazać, aby kochać samą siebie.
To był chyba największy przełom w moim życiu. Zrozumiałam, że skoro jestem, to już wystarczy. Samo moje istnienie ma wartość. Nie muszę każdego dnia udowadniać światu, że należy mi się odpoczynek, spokój, bliskość czy radość.
I właśnie wtedy zaczął się mój prawdziwy menopauzalny skok kwantowy.
Nie wydarzył się nagle ani nie był jednym wielkim olśnieniem. Początkiem okazały się małe decyzje podejmowane każdego dnia: wpisywanie do kalendarza „przerw na życie”, spacer bez poczucia winy, trening zamiast kolejnego dyżuru, wieczór tylko dla siebie, nauczenie się odmawiania czy zostawienie czegoś niedokończonego i niekaranie się za to w głowie.
Powoli zaczęłam zauważać, jak wiele schematów rodzinnych w sobie noszę, jak od pokoleń w mojej rodzinie kobiety uczono życia dla innych – często były zmęczone, ale nie wolno im było tego powiedzieć. Bardzo potrzebowały czułości, ale nauczyły się dawać ją wszystkim wokół, tylko nie sobie. Poczułam bardzo wyraźnie, że być może moim zadaniem jest zatrzymać ten schemat i nie przekazywać dalej tego modelu życia opartego wyłącznie na poświęceniu, napięciu i funkcjonowaniu ponad siły. […]
I właśnie dlatego tak trudno jest zmieniać swoje życie. To nie jest tylko zmiana nawyków. Często trzeba wyjść ze schematów, które kobieta nosi w sobie od pokoleń. Ja też długo bałam się zadać sobie pytania:
A czego JA naprawdę chcę?
Czego się boję?
Dlaczego tak trudno jest mi usiąść i odpocząć?
Dlaczego mam poczucie winy, kiedy wybieram siebie?
Dlaczego łatwiej jest mi zadbać o wszystkich wokół niż o własne ciało, emocje i spokój?
I największą zmianą było dla mnie nie to, że zaczęłam żyć inaczej, ale że zaczęłam te wszystkie mechanizmy wreszcie dostrzegać. Dopiero wtedy możliwe było podjęcie decyzji: czy nadal chcę żyć zgodnie z tym wzorcem, czy jednak jestem gotowa pójść własną drogą.
Jeśli więc również jesteś teraz zmęczona, zagubiona, pełna lęku czy wewnętrznego chaosu, chciałabym, żebyś wiedziała, że menopauza wcale nie musi oznaczać końca kobiecości, radości czy poczucia spełnienia. Bardzo często staje się momentem zatrzymania, które pozwala wreszcie zobaczyć siebie wyraźniej, a tym samym – swoje potrzeby, granice i marzenia.
dr Monika Czerska – specjalistka neurologii, lekarka medycyny holistycznej i twórczyni autorskiej terapii czterech komnat – metody łączącej wiedzę medyczną z ajurwedą i tradycyjną medycyną chińską. Jako 29 letnia kobieta przeszła menopauzę, tuż po urodzeniu córki. Nagłe, traumatyczne doświadczenie stało się punktem wyjścia do wieloletnich poszukiwań. Do połączenia neurologii z medycyną Wschodu. Do stworzenia holistycznego przewodnika o menopauzie.