fbpx

Ten typ tak ma: Garbage „Not Your Kind Of People” – recenzja

Okładka płyty Garbage
materiały prasowe

Wydana na wiosnę, kolejna płyta Garbage, to jednak raczej album na jesień. Shirley Manson i spółka wciąż są w formie.
Ależ o nich było kiedyś głośno! Kochało ich radio i telewizja, słuchacze rozpływali się w zachwytach nad post-grunge’owym stylem, a wokalistka Shirley Manson stała się idolką dla pokolenia ówczesnych późnonastolatek. Mówiło się o nich, że tak brzmiałaby Nirvana, gdyby zamiast wokalisty miała wokalistki. I choć odwoływanie się do zespołu Cobaina ma akurat w tym przypadku pewien sens (perkusista Butch Vig wyprodukował „Nevermind”), to jednak porównanie jest trochę za daleko idące.

Było Garbage, a potem się zmyło. Muzycy pozwolili sobie oddalić się w stronę innych projektów i przez dłuższą chwilę o Garbage nie było słychać. Zeszli się rok temu, by nagrać materiał bliźniaczo podobny do debiutu „Garbage” i „Version 2.0”. Sami zresztą przyznają, że „Not Your Kind Of People” jest powrotem do korzeni, a angielskie stwierdzenie like the first two records (taka, jak dwie poprzednie płyty) było mottem przewijającym się przez większość wywiadów z muzykami.

Żeby było jasne: nie ma tu hitów na miarę „Only Happy When It Rains” czy „I Think I’m Paranoid”, bo, jak przystało na dojrzały zespół, nie o nagrywanie hitów chodzi. 11 utworów, które składają się na cały album, to nieprzerwany ciąg brudnej, gitarowo-posamplowanej muzyki, jaką każdy szanujący się didżej chętnie wziąłby na warsztat mikserski. „Automatic Systematic Habit”, „Blood For Poppies” czy „Control” to doskonała ścieżka dźwiękowa do rozpoczynającej się lada moment jesieni. Będzie padać.

Garbage „Not Your Kind Of People”, Universal

ZAMÓW

E-WYDANIE

ZAMÓW

E-WYDANIE
?>