fbpx

Laptop dla kobiety – asystent na procesorach

Laptop dla kobiety - asystent na procesorach
123RF.com

Laptop dla kobiety powinien przyciągać oko, mieścić się w torebce i mieć to „coś”. Nie dajmy się zwieść kolorowym skórkom. Wygląd jest ważny, ale liczy się wnętrze. Od tego jak jest skonstruowany zależy, czy można na nim polegać.
Siedem lat temu – jeszcze przed boomem na netbooki, czyli tanie małe laptopy przeznaczone do robienia notatek i surfowania w internecie – w jednym z komputerowych sklepów sieciowych wypatrzyłem cudo: biały laptop o wymiarach grubszego notesu. Oto komputer, który mógłbym mieć stale przy sobie: latem w kieszeni spodni „bojówek”; jesienią, zimą i wiosną w kurtce. Sprzedawca prezentując go, wygłosił formułkę – Dobry wybór, w sam raz do torebki, kobiety bardzo go chwalą. – A mężczyźni? – zapytałem? Wtedy zaprowadził mnie do półki z masywnymi komputerami w kolorach srebrnym lub grafitowym, procesorami i pamięciami, które obsłużyłyby najbardziej wyrafinowaną… grę.

Asus Eee PC 1008P Karim Rashid Edition / Więcej zdjęć w galerii

Utworzony wówczas podział na „męskie” (masywne, „wypasione”, techniczne w wyglądzie) i „kobiece” (subtelne, lekkie) komputery chyba się utrwalił. Podziwiany przeze mnie „kobiecy” model z serii „Lifebook P” firmy Fujitsu Siemens spodobał się znajomej bizneswoman. Tyle, że w jej przepastnej torbie, wypełnionej zarówno kosmetykami jak i skoroszytami, laptop zmienił się w miazgę. Po kolei gubił śrubki, odpadały kawałki plastiku, w końcu dziesięciocalową matrycę (ekran) trzeba było opierać o butelkę wody mineralnej, bo zawiasy nie były w stanie jej utrzymać. Do tego włącznik był w tak niefortunnym miejscu, że komputer sam się uruchamiał (gdy np. został przyciśnięty książką) i rozgrzewał jak piecyk. Zimą nie było to nawet takie złe, tyle że użytkownik zawsze musiał mieć przy sobie ładowarkę. Uzależniona od przechowywanych w nim danych bizneswoman długo odkładała decyzję do wymianie, aż w końcu wybrała następcę. Kierowała się już nie tylko smukłą nowoczesną linią, małą wagą, eleganckim wykończeniem, szybkością przetwarzania danych i wytrzymałością baterii, ale także tym: gdzie jest wyłącznik, jak wyglądają zawiasy i czy łatwo je uszkodzić, gdy sprzęt będzie używany często i przechowywany w nietypowych miejscach, właśnie takich jak kobieca torebka.

Liderem jest Sony Vaio SE1E1E. Duży i wytrzymały (obudowa ze stopu magnezu), ale zgrabny. Waży 2 kg, bateria wystarczy na 7 godzin ciągłej pracy, przy czym można zastosować dodatkową i wydłużyć ten czas dwukrotnie. Szybko też się włącza. Gotowy do pracy jest już po… kilkunastu sekundach.

Na niższej półce, zarezerwowanej dla netbooków (małych, tanich laptopów przeznaczonych do robienia notatek i surfowania w internecie) znajdziemy ciekawy model Asus Eee PC 1015PW. O tym, że stworzono go z myślą o kobieatch świadczą chociażby nazwy wariantów kolorystycznych, w jakich występuje: „Purple rain” (fioletowy), „Angel skin” (srebrny), „Gold dust” (złoty). Nie jest zbyt wydajny, chociażby dlatego, że ma tylko 1GB pamięci RAM (internet się nie zacina, ale przeglądanie i obróbka dużych zdjęć może sprawiać problemy). Skromne wyposażenie, brak chociażby napędu DVD, rekompensują baterie – wytrzymują do 10 godzin ciągłej pracy.

Ciekawy netbook w tej samej kategorii prezentuje firma Hewlett Packard. „HP Mini 110-3700sv” ma niemal identyczne parametry, a przy tym jest bardziej wyrafinowany z wyglądu. Oba ważą nieco ponad 1 kg.

Jeszcze coś dla amatorek… koloru różowego. Konkretnie tego odcienia różu, który od lat lansowany jest przez angielskiego designera (egipskiego pochodzenia) Karima Rashida. Model Asus Eee PC 1008P Karim Rashid Edition wyróżnia się przede wszystkim obudową wykonaną z niewielkich plastikowych „falujących” płytek. Prawdziwa ślicznotka. Cóż, kiedy parametrami technicznymi nie odbiega od szarych myszek. Cena ok. 1500 zł.