Powrót do pracy po urodzeniu dziecka

Powrot do pracy po urodzeniu dziecka
123rf.com

Zdecydowałaś się posłać swoje dziecko do żłobka/przedszkola, a sama idziesz do pracy. Co czeka matkę, która wraca do życia zawodowego?
Wracasz do pracy, a dziecko idzie do żłobka/przedszkola. Jesteś pełna złych przeczuć, ale też ekscytujesz się dużą zmianą, jaką jest powrót do pracy. Uważaj na pułapki, jakie mogą na ciebie czekać i doprowadzić bardzo szybko do wypalenia zawodowego lub zdrowotnego.

Z jednej strony masz ogromne poczucie winy, bo oddajesz swoje dziecko pod cudzą opiekę. I choć tłumaczysz sobie, że twój maluch powinien integrować się z rówieśnikami, uczyć bycia w społeczeństwie, by potem nie odstawać, to masz poczucie, że wyrządzasz mu krzywdę. Zastanów się na spokojnie, czy ciebie ta zmiana sytuacji nie boli bardziej niż dziecka. I czy w związku z tym, nie wpadniesz w pułapkę poczucia winy. Z poczucia winy robimy wiele niepotrzebnych rzeczy, które dodatkowo zabierają nam czas, energię i pieniądze.

Nie zaczynaj teraz nadrabiać czasu z dzieckiem od kupowania mu większej ilości zabawek. Nie bierz na lody zaraz po przedszkolu. Nie wpadaj na pomysł, że skoro tak dzielnie wytrzymało 8 godzin w przedszkolu, to już do wieczora spędzicie razem czas, a ty możesz kiedy indziej poczytać książkę, pogadać z partnerem czy spotkać się z dawno niewidzianymi przyjaciółkami. Twój czas jest też ważny. Ty też wracasz zmęczona po pracy i zasługujesz na odpoczynek taki, jak lubisz. Podaruj swojemu dziecku cenny czas w weekend albo zróbcie częściej niż zwykle coś wyjątkowego razem, ale nie odmawiaj sobie prawa do odpoczynku i zrobienia czegoś dla siebie po całym dniu pracy.

Poczucie winy prowadzi nas często do nadgorliwości. Nie tylko chcemy pokazać dziecku w dwójnasób, jak bardzo nam na nim zależy, ale też w przedszkolu czy żłobku chcemy zabłysnąć jako dobrzy i zaangażowani rodzice. Nie wpadaj na zgubny pomysł, że weźmiesz udział we wszystkich przygotowaniach dzieci do Bożego Narodzenia, Wielkanocy czy Dnia Króliczka. Spokojnie. Wybierz jedno święto, przy którym zdecydujesz się pomóc, nie dziesięć. Twoje dziecko ma prawo oglądać cię radosną i uśmiechniętą, a nie zmęczoną i sfrustrowaną nadmiarem obowiązków.

Nadmierny entuzjazm to kolejna pułapka, tym razem dotycząca miejsca pracy. Z jednej strony martwisz się, czy twój maluch poradzi sobie w żłobku/przedszkolu, z drugiej cieszysz się, że wracasz do pracy. Masz w sobie mnóstwo energii, pomysłów, czujesz, że możesz góry przenosić. Uwaga! Takie podejście sprawi, że szybko się wypalisz, bo zaczniesz robić rzeczy za dwóch, zaczniesz pomagać innym i przyzwyczaisz ich oraz szefa do chęci wykonywania 300 procent normy. Przy takim zużyciu energii za kilka miesięcy na myśl o pracy zacznie boleć cię głowa, a twoje wyniki spadać. Nie chcesz tego, więc podejdź do swojej pracy na spokojnie. Pamiętaj, ceń swoje zdrowie i energię, by starczyło ci ich jak najdłużej.

Pierwsze problemy w pracy zaczną się, gdy twój maluch pierwszy raz zachoruje. Wówczas trzeba wyjść wcześniej z pracy, wziąć kilka dni wolnego na dziecko. W takiej sytuacji łatwo wpaść w pułapkę pod tytułem: „wszystko ci, szefie, wynagrodzę”. Nie obiecuj, że posiedzisz po powrocie po godzinach, nie mów, że weźmiesz pracę do domu, a przede wszystkim nie bierz pracy do domu! Twój czas dla dziecka ma być czasem dla dziecka. Nikomu nie musisz nic wynagradzać. Gdy weźmiesz pracę do domu, spędzisz kilka dni, miotając się między podawaniem leków, tuleniem płaczącego malucha a ślęczeniem nad papierami, których i tak nie oddasz na czas. Żadna ze stron nie będzie w efekcie usatysfakcjonowana, a ty skończysz załamaniem nerwowym albo poważną frustracją. Nie chcesz tego.