1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Nie legginsy i nie dżinsy. Te spodnie to najlepszy wybór do samolotu, żeby wyglądać i czuć się jak milion dolarów

Nie legginsy i nie dżinsy. Te spodnie to najlepszy wybór do samolotu, żeby wyglądać i czuć się jak milion dolarów

(Fot. Rachpoot/Bauer-Griffin/GC Images)
(Fot. Rachpoot/Bauer-Griffin/GC Images)
Między legginsami a dżinsami istnieje cały wachlarz innych, znacznie lepszych opcji spodni na lotnisko – i jeśli jeszcze ich nie odkryłaś, ten artykuł jest właśnie dla ciebie.

Podróż samolotem rządzi się własnymi prawami modowymi. Nie chodzi o to, żeby wystroić się jak na pokaz mody (jedyny runway to ten, na którym rozpędzi się samolot...), ale trudno się pogodzić z myślą, że przez kilka godzin w powietrzu (plus czas na lotniskach, przy odprawie bagażu i w taksówce) spędza się dzień w stylizacji jak po maratonie.

Każdy, kto choć raz spędził osiem godzin w krzesełku klasy ekonomicznej, wie, że wybór spodni to decyzja strategiczna. Zbyt obcisłe – i po kilku godzinach czujesz się jak w kleszczach narzędzia tortur. Zbyt swobodne – i na lotnisku wyglądasz, jakbyś wybierała się na drzemkę, nie w świat. Redaktorki modowe od lat szukają złotego środka między nazbyt sportowymi leggingsami a sztywnymi dżinsami, od których aż skóra cierpnie. Wbrew pozorom, i całe szczęście, nie jest on trudny do znalezienia.

Dobra para spodni na lot to taka, o której zapominasz

Podstawowa zasada: jeśli czujesz spodnie przez całą dobę podróży, wybrałaś niewłaściwe spodnie. Pierwszym kryterium jest krój. Warto sięgnąć po luźniejsze formy – szerokie nogawki, krój balloon leg, klasyczny wide leg – które nie obciskają ud i nie wbijają się w pas przy siedzeniu. Zbyt obcisłe spodnie, nawet z elastycznym materiałem, po kilku godzinach zaczynają odciskać się na ciele i utrudniają krążenie – luźna nogawka to oczywisty wybór.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Po drugie, żadnego zapięcia. Żadnych zamków, żadnych guzików, żadnych haczyków! Spodnie z elastycznym pasem, w których mieści się i wieczorny posiłek, i ciśnienie kabinowe, to absolutna podstawa podróżnej garderoby. Można sobie pozwolić na sznurek do wiązania jako detal stylistyczny, ale żadnych sztywnych zapięć i metalowych zatrzasków. Kontrola bezpieczeństwa na lotnisku będzie dziękować.

Po trzecie, wybieraj miękkie materiały – modal, jersey, wiskozę, dzianinę. Unikaj lnu, jeśli przeszkadzają ci zagniecenia – po kilku godzinach w samolocie z pewnością ich nie unikniesz. I ostatnie: czarne spodnie do samolotu to klasyk z powodów czysto pragmatycznych – nie pokazują plam po kawie serwowanej przez stewardessę, nie zdradzają kurzu z pasa bagażowego i wyglądają nienagannie przez cały dzień (chyba że masz wybitnego pecha i oblejesz się czymś białym, na przykład jogurtem). Granat i ciemna zieleń działają podobnie. Jasne kolory to wspaniała opcja na wakacje – biel jest doskonała na falę upałów – ale możesz zostawić je na miejsce docelowe.

Jakie spodnie założyć do samolotu?

Zanim zaczniesz przeglądać sklepowe wieszaki albo buszować we własnej szafie, warto wiedzieć, czego szukać.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Szerokie spodnie z tkaniny (wide leg trousers) to klasa sama w sobie. Wyglądają elegancko – przypominają klasyczne spodnie z kolekcji biurowych – ale przy odpowiednim materiale są równie wygodne jak dres. Czarne, granatowe lub w kolorze kości słoniowej, z elastycznym pasem i miękką tkaniną – wystarczy dorzucić do nich prosty top i marynarkę, żeby zestaw wyglądał kompletnie i świadomie.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Spodnie z efektem lnu to dobra opcja na podróże w ciepłe kierunki – o ile sięgnie się po te z domieszką syntetyku lub włókien stretch. Czysty len jest tu zdradliwy: piękny i oddychający w teorii, zagnieciony w praktyce już po pierwszej godzinie w fotelu, ale spodnie udające len, wykonane z mieszanki wiskozowo-elastanowej, oddają całą lekkość tego materiału bez jego nieestetycznych wad.

(Fot. Spotlight/Launchmetrics) (Fot. Spotlight/Launchmetrics)

Spodnie typu pull-on w ciemnych kolorach to prawdziwy koń roboczy podróżniczej garderoby. Czarny to podstawa – nie przyciąga brudu, dobrze wygląda o każdej porze i maskuje ewentualne przypadkowe plamy po kawie z kubka podróżnego. Krój może być zarówno prosty (slim, straight), jak i szerszy; długość capri albo do kostek – najważniejszy jest miękki, nieobcierający materiał i brak jakiegokolwiek sztywnego zapięcia z przodu.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE