1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. „Kowalski Moda”, „Szyk Kraków”, „Novak Warszawa”. Uważaj na plagę chińskich butików, które żerują na naszym zaufaniu

„Kowalski Moda”, „Szyk Kraków”, „Novak Warszawa”. Uważaj na plagę chińskich butików, które żerują na naszym zaufaniu

(Fot. andresr/Getty Images)
(Fot. andresr/Getty Images)
Wzruszająca opowieść o rodzinnym butiku, wielka wyprzedaż przed zamknięciem i sweter za jedną trzecią ceny – tak wygląda przynęta, na którą łapie się coraz więcej kobiet w sieci. Sklep nie ma nic wspólnego z Polską, a zamówiona sukienka – jeśli w ogóle dotrze – przypłynie z Chin.

Nazwy brzmią swojsko: „Marek Warszawa”, „Magda Kraków”, „Sawicki-Moda”, „Kowalski Moda”. Grafika elegancka, zdjęcia przytulnego wnętrza, ciepła historia właściciela, który „całe życie poświęcił temu miejscu”. W sieci przybywa sklepów podszywających się pod polskie marki odzieżowe, a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyznaje, że skarg na ten temat wpływają już dziesiątki.

Dziennikarz Marek Szymaniak, który kupił spodnie w rzekomo krakowskim butiku Szyk Kraków, po tygodniu oczekiwania na przesyłkę odkrył, że taka firma po prostu nie istnieje. Gdy upomniał się o zwrot pieniędzy, dostał od „sprzedawcy” wiadomość napisaną łamaną polszczyzną, w której zapewniano go: „doskonale rozumiemy Państwa frustrację i doceniamy Państwa cierpliwość”. Ostatecznie Szymaniak paczki nie odebrał, licząc, że przyspieszy to procesowanie zwrotu, ale sklep zniknął z sieci równie szybko, jak się pojawił.

Zwrot bywa wprawdzie możliwy, ale towar trzeba odesłać na adres w Hongkongu lub chińskim Shenzhen, a koszt przesyłki potrafi przewyższyć wartość zamówienia. Większość kupujących po prostu rezygnuje i zostaje z bezużytecznym pakunkiem oraz poczuciem, że dała się nabrać na własną empatię.

Dlaczego te reklamy tak skutecznie nas oszukują?

To nie przypadek, że fałszywe butiki grają na emocjach, a nie tylko na cenie. Ich twórcy świetnie wiedzą, że łatwiej nas przekonać opowieścią o starszym krawcu, który płacze nad niesprzedanymi butami, niż suchym kuponem rabatowym. Jak zauważa dziennikarka i edukatorka Paulina Górska, ten sam mechanizm da się rozpoznać po jednym szczególe – domena takiego sklepu zwykle istnieje od kilku tygodni, a nie od lat, o których mówi opis.

Z danych firmy Gen Digital wynika, że w ostatnim kwartale 2025 roku aż 86% cyberataków opierało się na socjotechnice, czyli grze na emocjach, a nie na łamaniu zabezpieczeń. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiło już kilkadziesiąt skarg na tego typu sklepy.

– Konsumenci są zdziwieni tym, że kupili od podmiotu z Chin, skoro nazwa i treści na stronie sugerowały, że mają do czynienia z polską firmą – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Winne są też same platformy społecznościowe: z ujawnionych przez Reuters wewnętrznych dokumentów Mety wynika, że firma zarabia rocznie miliardy dolarów na reklamach noszących znamiona oszustwa, mimo że doskonale zdaje sobie sprawę z procederu.

Zanim ulegniesz wzruszającej historii butiku, który „musi zamknąć drzwi po latach”, sprawdź, czy kiedykolwiek naprawdę je otworzył

Screenshot reklamy sklepu-widmo Screenshot reklamy sklepu-widmo

Jak nie dać się nabić w butelkę oszustom? Przede wszystkim podchodź nieufnie do stron sklepów, których nie znasz. Zanim złożysz zamówienie, poświęć chwilę na regulamin – powinny się w nim znaleźć nazwa firmy, adres siedziby, NIP i REGON, a te dane łatwo zweryfikować w bazie CEIDG. Warto też wrzucić zdjęcie produktu do wyszukiwarki obrazem: jeśli ta sama sukienka, którą sprzedają za dwieście złotych, figuruje na Temu czy AliExpress za kilkanaście, masz już odpowiedź. Sprawdź datę rejestracji domeny i adres do zwrotów – jeśli prowadzi do Chin, lepiej zamknąć kartę przeglądarki – a także to, czy pod podanym numerem ktoś w ogóle odbiera telefon. Płatność kartą, a nie przelewem na prywatne konto czy kodem BLIK, daje dodatkowo szansę na odzyskanie pieniędzy od banku w ramach procedury chargeback, gdyby coś jednak poszło nie tak.

Jeśli mimo ostrożności padniesz ofiarą takiego sklepu, zachowaj potwierdzenie zapłaty, zrzuty ekranu reklamy i całą korespondencję, a sprawę zgłoś do CERT Polska na incydent.cert.pl oraz do swojego banku. Nawet jeśli nie odzyskasz pieniędzy za swoje „okazyjne” zamówienie, twoje zgłoszenie pomoże namierzyć kolejny „polski butik”, który wcale polski nie jest.

Źródła:

Marek Szymaniak, „Oszustwa i scamy na Facebooku. Jak frajer straciłem ponad 200 zł, ty możesz być następny", spidersweb.pl [dostęp: 10.07.2026]

„»Polska firma odzieżowa z tradycjami«. Chińskie butiki widmo nabierają klientów, a potem znikają. Jak się nie dać oszukać", wroclaw.wyborcza.pl [dostęp: 10.07.2026]

Agata Kraszczyńska, „Plaga fałszywych e-sklepów. Ckliwe historie o upadłości a w tle chiński towar", dlahandlu.pl [dostęp: 10.07.2026]

Poradnik dotyczący sklepów widmo i płatności za pobraniem, euroconsumers.pl [dostęp: 10.07.2026]

st. post. Kamil Zwierzchowski, „90% rabatu na bycie oszukanym. Dobrze się zastanów, zanim przelejesz pieniądze", swinoujscie.policja.gov.pl [dostęp: 10.07.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE