Nieczęsto zdarza się, by klasyczna lektura szkolna znów stała się jednym z najgłośniejszych tematów w popkulturze. Tymczasem tej jesieni o „Lalce” Bolesława Prusa będzie mówić się wyjątkowo dużo. Najpierw na Netflixie zadebiutuje serial Pawła Maślony, a zaledwie dwa tygodnie później do kin trafi nowa ekranizacja z Marcinem Dorocińskim, Kamilą Urzędowską i Markiem Kondratem. Właśnie zaprezentowano pierwszy plakat filmu, którego premiera została zaplanowana na 30 września.
Choć od pierwszego wydania powieści minęło prawie 140 lat, historia Stanisława Wokulskiego nie straciła na aktualności. To opowieść nie tylko o nieszczęśliwej miłości, ale też o ambicji, społecznych podziałach i marzeniach, które zderzają się z rzeczywistością. W nowym filmie Stanisława Wokulskiego zagra Marcin Dorociński, Izabelę Łęcką – Kamila Urzędowska, a Ignacego Rzeckiego – Marek Kondrat, który po 16 latach wraca na wielki ekran.
Akcja „Lalki” rozgrywa się w Warszawie końca XIX wieku. Wokulski, który dorobił się majątku podczas wojny, próbuje zdobyć serce Izabeli Łęckiej i wejść do świata arystokracji. Szybko przekonuje się jednak, że za eleganckimi salonami kryją się zależności, których nie da się kupić za żadne pieniądze. Na jego drodze pojawiają się rywale, sojusznicy i wybory, które wystawią na próbę zarówno jego uczucia, jak i wyobrażenie o świecie.
Za kamerą stanął Maciej Kawalski, reżyser „Niebezpiecznych dżentelmenów”. Zdjęcia przygotował Piotr Sobociński jr, a za scenografię odpowiadają Katarzyna Sobańska, Marcel Sławiński i Anna Mocny. Kostiumy zaprojektowała Katarzyna Lewińska we współpracy z Tomaszem Ossolińskim.
Plakat filmu „Lalka” (Fot. mat. prasowe Kino Świat)
Twórcy zapowiadają widowisko zrealizowane z dużym rozmachem, ale podkreślają, że najważniejsze pozostają emocje bohaterów. Jak mówi Maciej Kawalski:
– Po kilku dekadach „Lalka” wraca na wielki ekran, by na nowo poruszyć serca kilku pokoleń Polaków. To film, który wspólnie w kinie mogą zobaczyć nastolatki, z rodzicami, z dziadkami, a nawet pradziadkami. Każde z nich coś odczuje, coś przeżyje, a potem jeszcze przez długi czas będą mogli o tym dyskutować – oznajmił reżyser.
Kawalski dodaje, że dla całej ekipy była to wyjątkowa praca. – Dajemy z siebie absolutnie wszystko, żeby powstało coś specjalnego, pięknego i ważnego – podkreśla.
Nowy film nie będzie jedyną ekranizacją powieści Prusa, którą zobaczymy tej jesieni. Już 16 września na Netflixie pojawi się sześcioodcinkowy serial „Lalka” w reżyserii Pawła Maślony z Sandrą Drzymalską i Tomaszem Schuchardtem w rolach głównych. Twórcy od początku zapowiadali, że nie chcą wiernie odtwarzać książki, lecz opowiedzieć ją na nowo. W serialu pojawią się dodatkowe wątki, elementy kryminału i tragikomedii, a zwiastuny już wywołały gorącą dyskusję. Jedni doceniają odważną interpretację klasyki, inni mają wątpliwości wobec zmian w stosunku do literackiego pierwowzoru.
Film Macieja Kawalskiego wydaje się wybierać inną drogę. Choć również powstał z myślą o współczesnym widzu, stawia przede wszystkim na rozmach, historyczne realia i ponadczasową historię Wokulskiego oraz Łęckiej.
Fot. mat. prasowe Kino Świat
Fot. mat. prasowe Kino Świat
Fot. mat. prasowe Kino Świat
Fot. mat. prasowe Kino Świat
Fot. mat. prasowe Kino Świat
Fot. mat. prasowe Kino Świat
Fot. mat. prasowe Kino Świat
Fot. mat. prasowe Kino Świat