Polskie książki, które trzeba przeczytać – to sformułowanie brzmi kategorycznie, choć w rzeczywistości chodzi raczej o pewien literacki skrót myślowy niż obowiązkową listę lektur. O ile jednak nie istnieje jeden kanon, który da się narzucić wszystkim czytelnikom, są takie tytuły, które wyjątkowo często wracają w rozmowach, rankingach i prywatnych zestawieniach „najważniejszych” utworów. To właśnie one tworzą coś na kształt mapy polskiej literatury – niepełnej, często subiektywnej, ale wciąż znaczącej. Oto pięć powieści, które regularnie pojawiają się w czytelniczych poleceniach.
„Lalka” często bywa nazywana jedną z najważniejszych książek w polskiej literaturze. Zresztą uważają tak nie tylko rodzimi czytelnicy – na serwisie Goodreads flagowe dzieło Prusa uznane zostało za najlepszą polską powieść wszech czasów. Być może dlatego, że „Lalka” to nie tylko historia nieodwzajemnionej miłości, lecz przede wszystkim przenikliwy portret społeczeństwa, w którym pieniądze, pochodzenie i układy w dużej mierze określają ludzkie szanse i relacje. Wokulski – kupiec, który dorobił się fortuny podczas wojny bułgarskiej – próbuje wkupić się do świata arystokracji, wierząc, że majątek pozwoli mu zdobyć kobietę, którą idealizuje niemal do granic rozsądku. Im bardziej jednak zbliża się do upragnionego świata elit, tym wyraźniej widzi jego pustkę i obłudę. A choć od wydania powieści minęło ponad 130 lat, Prusowski obraz społecznych nierówności, niespełnionych ambicji i samotności człowieka próbującego przekroczyć własne miejsce w hierarchii pozostaje uderzająco aktualny.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Cytaty z „Lalki” – czy wiesz, czyje to słowa? Nie tak łatwo zdobyć 10/10 punktów
Są takie książki, które trudno streścić jednym zdaniem, bo każda próba uproszczenia odbiera im coś istotnego – i „Ferdydurke” zdecydowanie do nich należy. Gombrowicz opowiada o niedojrzałości, ale nie jako etapie życia, lecz jako stanie wpisanym w relacje z innymi ludźmi, język, wychowanie i społeczne oczekiwania. Trzydziestoletni Józio zostaje nagle „upupiony” przez ekscentrycznego profesora Pimkę i ponownie trafia do szkolnej ławki, jakby czas cofnął się o kilkanaście lat. Z pozoru absurdalna historia szybko zamienia się w błyskotliwą opowieść o tym, jak łatwo człowiek traci własną tożsamość pod naporem cudzych wyobrażeń i narzuconych ról. Szkoła, nowoczesny dom Młodziaków czy ziemiański dwór stają się tu scenami groteskowego teatru społecznych póz. To książka przewrotna, ironiczna i chwilami bardzo zabawna, a jednocześnie niezwykle trafna w opisie codziennych masek, które zakładamy. Dlatego „Ferdydurke” wciąż wraca – nie tylko jako szkolny klasyk, ale przede wszystkim żywy tekst o człowieku uwikłanym w formę.
(Fot. materiały prasowe)
„Solaris”, najbardziej znana powieść Stanisława Lema zaliczana do klasyki science fiction, jest przede wszystkim opowieścią o człowieku – jego pamięci, lękach i bezradności wobec tego, co nie daje się pojąć. Jej bohater, Kris Kelvin, przybywa na stację badawczą unoszącą się nad cytoplazmatycznym oceanem pokrywającym planetę Solaris, by dołączyć do naukowców badających jego tajemnice. Na miejscu zastaje jednak załogę pogrążoną w chaosie i strachu. Z czasem okazuje się, że konfrontacja z Solaris staje się dla bohaterów nie tylko naukowym wyzwaniem, lecz także głęboko osobistym doświadczeniem. Lem zamienia opowieść o kontakcie z obcą inteligencją w przejmujące studium pamięci, samotności i granic ludzkiego poznania. To książka chłodna, filozoficzna i niezwykle sugestywna, która bardziej niż o kosmosie mówi o tym, jak niewiele wiemy o sobie samych.
(Fot. materiały prasowe)
„Traktat o łuskaniu fasoli” to powieść, która nie potrzebuje wielkich zwrotów akcji, by całkowicie pochłonąć czytelnika. Zaczyna się niemal zwyczajnie – od spotkania narratora z tajemniczym przybyszem i wspólnego łuskania fasoli na ganku – ale szybko zamienia się w przejmującą opowieść o całym ludzkim życiu: o dzieciństwie przerwanym wojną, utraconym domu, przypadkowych spotkaniach i na pozór nieważnych momentach. Narrator snuje historię bez pośpiechu, jakby każde wspomnienie miało własny rytm i własny ciężar. Wraca myślami do pracy przy budowie ośrodka wypoczynkowego, gry na saksofonie, emigracji i ludzi, którzy na chwilę pojawiali się w jego życiu, by później zniknąć bez śladu. W ten sposób Myśliwski pokazuje, że biografia człowieka rzadko układa się w uporządkowaną fabułę – częściej przypomina zbiór drobnych doświadczeń, które dopiero po latach zaczynają coś znaczyć. To literatura wyjątkowo czuła na codzienność, a przy tym głęboka i poruszająca bez cienia patosu.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Książki, które warto przeczytać choć raz w życiu. 10 tytułów z literatury pięknej
Tak zwana saga o wiedźminie to jeden z najciekawszych przykładów literatury gatunkowej, która bardzo szybko przestała mieścić się wyłącznie w ramach własnej konwencji. Sapkowski kreuje świat fantasy pełen potworów, magii, klątw i politycznych intryg, pozbawiając go prostych podziałów na dobro i zło. Geralt z Rivii, zawodowy łowca potworów, staje się przewodnikiem po świecie, w którym największe zagrożenie najczęściej nie ma kłów ani pazurów, lecz ludzką twarz. Z czasem historia przestaje być jedynie zbiorem przygodowych opowieści i zamienia się w rozbudowaną sagę o przeznaczeniu, wojnie i odpowiedzialności za innych – zwłaszcza wtedy, gdy na drodze Geralta pojawia się Ciri, dziewczynka związana z nim losem silniej, niż początkowo mogłoby się wydawać. Pod warstwą przygodowej narracji kryje się tu namysł nad władzą, uprzedzeniami, przemocą i ceną wyborów, które rzadko bywają jednoznaczne. To właśnie dlatego „Wiedźmin” okazał się czymś więcej niż popkulturowym fenomenem – stał się opowieścią, która daje rozrywkę, ale jednocześnie bardzo celnie komentuje rzeczywistość.
(Fot. materiały prasowe)