Agata Lipiec - Masz kwiaty na balkonie? Ich wpływ na psychikę może cię zaskoczyć – poznaj 4 nieocenione korzyści
00:00
Nieważne, czy do dyspozycji masz kilka metrów kwadratowych balkonu, czy pokaźne połacie trawnika w przydomowym ogrodzie. W gruncie rzeczy sprawdzi się nawet obstawiony doniczkami parapet. Sadząc i pielęgnując kwiaty, ale też zioła, krzewy owocowe i inne bogate w chlorofil organizmy, zyskujesz dużo więcej niż miłą dla oka ozdobę.
I nie mamy na myśli tego, że rośliny mogą oczyszczać powietrze, czy też roztaczać wokół siebie cytrynowy aromat, dzięki któremu loggia na polskim blokowisku zaczyna przypominać pastelowe miasteczko Mentona na wybrzeżu Prowansji. Mają one także zbawienny wpływ na nasze głowy. Badania pokazują, że angażowanie się w ogrodnictwo – także to miejskie – może m.in. pomóc uniknąć problemów z pamięcią w podeszłym wieku.
Czytaj także: By uniknąć demencji, uprawiaj kwiaty. Ogrodnictwo to „zielona recepta” na dobrą pamięć i zdrowy mózg
Na niektóre pozytywne efekty wysiewu nasion, przesypywania ziemi i podlewania nie trzeba jednak czekać latami – są one widoczne niemal natychmiast. O jakie zalety uprawy ogródka czy aranżacji balkonu chodzi? W rozmowie z amerykańskim magazynem „Parade” wskazała je psycholożka dr Gayle MacBride. Oto, co dobrego może zrobić dla ciebie ogrodnictwo.
1. Obniża poziom stresu i poprawia nastrój
Jak zauważa specjalistka, większość naszych dni wypełniają praca, domowe obowiązki i mierzenie się z różnego rodzaju problemami. Dlatego tak ważne jest, aby wzbogacić codzienny harmonogram choć o jedno przyjemne i relaksujące zajęcie. Ogrodnictwo doskonale się do tego nadaje, ponieważ dostarcza układowi nerwowemu czegoś „rytmicznego i sensorycznego”, na czym może się w pełni skoncentrować.
Naukowcy wykazali, że tego typu hobby może obniżać poziom kortyzolu i poprawiać nastrój. „Sprawia, że skupiamy się na chwili obecnej i odsuwamy lękowe myśli na dalszy plan” – tłumaczy dr MacBride. To efekt połączenia kilku czynników: ruchu, kontaktu ze światłem słonecznym i świeżym powietrzem, a także obserwowania postępów pracy własnych rąk. Starannie przystrzyżony krzew i pnącze, które z każdym dniem wypuszcza nowe liście, mogą być dużym źródłem poczucia sprawczości.
Spróbuj, a przekonasz się, jak cenna jest świadomość, że dzięki twojej trosce coś rośnie, rozwija się i pięknieje.
Czytaj także: Mają po 20 lat i dzielą pasje ze starszymi paniami. „Babcine” hobby przynoszą im same korzyści
2. Daje zarówno natychmiastową, jak i odroczoną gratyfikację
Ogrodnictwo potrafi wynagradzać na dwa sposoby. Czasem satysfakcję odczuwamy bezzwłocznie. Wystarczy, że po dłuższym główkowaniu nad kolorystyczną kompozycją bratków na balustradzie spojrzysz na swoje dzieło i od razu dostaniesz zastrzyk dopaminy i dumny z samej siebie.
Niektóre zadania są jednak prawdziwym testem cierpliwości. Aby zobaczyć niewielką sadzonkę lub kiełkujące nasiona w pełnym rozkwicie, trzeba przez wiele tygodni wytrwale je podlewać, nawozić i odchwaszczać. Niezależnie od tego, czy opiekujesz się hektarami ogrodu czy miniaturową szklarnią na kuchennym blacie, ogrodnictwo uczy czerpania radości zarówno z codziennych sukcesów, jak i z efektów, na które trzeba systematycznie pracować.
3. Wspiera uważność i ogranicza natrętne myśli
Choć ogrodnictwo często wiąże się z ubrudzonymi rękami i potem na karku, pozwala nam naprawdę dostrzec piękno otaczającego świata. Na co dzień zwykle podziwiamy naturę z dystansu. Mało kto praktykuje przytulanie drzew czy chodzenie boso po trawie. A podczas pielęgnacji roślin siłą rzeczy musimy poczuć pod palcami fakturę liści czy obserwować z bliska wodę przesączającą się przez glebę. Przy okazji słyszymy też świergot ptaków i bzyczenie pszczół, czujemy w dłoniach ciężar konewki i powiew wiatru na skórze.
Taka koncentracja na bodźcach płynących z otoczenia sprzyja uważności. Dzięki temu łatwiej uwolnić się od uporczywie powracających myśli, wyciszyć umysł i odzyskać spokój.
Czytaj także: Natrętne myśli: czym są, jak sobie z nimi radzić, kiedy wymagają leczenia?
4. Może budzić nadzieję na lepsze jutro
Dr MacBride podkreśla też, że ogrodnictwo bywa szczególnie polecane dla osób przechodzących przez trudny okres. „Dla ludzi borykających się ze stresem, żałobą, wypaleniem czy depresją może stać się praktyką nadziei o głębokim znaczeniu psychologicznym. W końcu sadzimy nasiona w ziemi, ponieważ wierzymy, że coś może z nich wyrosnąć” – tłumaczy psycholożka. Ten prosty gest przypomina więc, że życie się nie kończy i warto z ufnością patrzeć w przyszłość.
Dodatkowe korzyści dostrzeżesz, jeśli zaprosisz do udziału innych ludzi. Dobrym i zyskującym na popularności pomysłem są ogródki sąsiedzkie, w którym można pogawędzić z lokatorami z klatki obok, a potem podzielić się wyhodowanymi wspólnymi siłami warzywami. To świetna okazja do wzmacniania więzi międzyludzkich.
Czytaj także: Miejskie ogrodnictwo – odskocznia od pędu i cyfrowego świata. Rozmowa z Kasią i Dominiką z portalu inspekty.pl
Jednocześnie ekspertka zaznacza, że ogrodnictwo nie zastąpi profesjonalnego wsparcia psychologicznego ani psychiatrycznego. Choć może być cennym uzupełnieniem terapii lub leczenia, samo w sobie nie jest sposobem na wyleczenie depresji czy innych zaburzeń psychicznych. Przyznaje również, że nie dla każdego będzie to łatwo dostępne hobby. Nie wszyscy dysponują ogrodem, balkonem, wspólnym skwerkiem pod blokiem czy nawet dobrze nasłonecznionym parapetem. Niektórym przeszkodzą alergie, przewlekły ból lub inne problemy zdrowotne.
Jeśli jednak czujesz, że to aktywność dla ciebie, na start warto trzymać się kilku prostych zasad. Po pierwsze, nie porywaj się z motyką na słońce:
- Wybierz rośliny dopasowane do swojego stylu życia. Weź pod uwagę nie tylko warunki, jakie możesz im zapewnić, lecz także ilość wolnego czasu, budżet i własne doświadczenie. Lepiej zacząć od mało wymagających gatunków niż szybko zniechęcić się przez zbyt ambitny wybór.
- Traktuj ogrodnictwo jako ćwiczenie uważności. Nie skupiaj się wyłącznie na celu typu: „Chcę mieć najpiękniejszy balkon w okolicy!”. Zwracaj uwagę na to, co dzieje się podczas pracy; na to, co możesz zobaczyć, powąchać, dotknąć i usłyszeć.
- Pozwól swojemu ogródkowi być niedoskonałym. Twoja zielona oaza nie musi przypominać pałacowych ogrodów. Nie potrzebujesz przystrzyżonych pod linijkę krzewów ani rabat wyglądających jak z katalogu, by czerpać przyjemność z przebywania wśród roślin. Z czasem część kwiatów przekwitnie, liście pożółkną, a między nimi pojawią się chwasty. Zwłaszcza dla osób z tendencją do perfekcjonizmu zaakceptowanie rytmu natury może okazać się cenną lekcją odpuszczania.
Artykuł opracowany na podstawie: Beth Ann Mayer, „7 Psychological Benefits of Gardening, According to a Psychologist”, parade.com [dostęp: 10.07.2026]