Dobra kurtka puchowa potrafi zmienić stosunek do zimy: zamiast wyczekiwać wiosny, zaczynasz szukać pretekstów, żeby wyjść z domu. Zebrałyśmy pięć modeli polskich marek, w których ciepło idzie w parze ze stylowym fasonem.
Listopad to gość podstępny. Najpierw wpada z rześkim powietrzem i złotymi liśćmi, a potem rozgaszcza się na dobre i zaprasza niemile widzianych kumpli: wilgotny chłód, zmierzch w godzinach popołudniowych i wścibski wiatr, który znajdzie każdą szparę w ubraniu. Aż chciałoby się zmienić w bociana i wyemigrować do ciepłych krajów na najbliższe pół roku... Ale jeśli nie masz takiej opcji, spraw sobie chociaż porządne okrycie, które nie tylko grzeje, ale też poprawia humor – na przykład kurtkę puchową. Zanim przejdziemy do konkretnych modeli, kilka słów o tym, na co patrzeć przy zakupie, bo puch puchowi nierówny.
Jak wybrać kurtkę puchową dobrej jakości?
Zacznij od metki. Najważniejsza jest sprężystość puchu, czyli cuin: im wyższa wartość, tym więcej ciepła daje to samo wypełnienie, a kurtka jest lżejsza. Około 650 cuin to solidny punkt wyjścia na polską zimę, a przy 750–800 cuin puchowa kurtka zaczyna przypominać luksusową kołdrę z rękawami.
Sprawdź też proporcje – 90% puchu i 10% piór grzeje lepiej niż 80% do 20% – oraz tkaninę wierzchnią, która powinna być puchoszczelna, inaczej wypełnienie będzie uciekać szwami. Wysoki kołnierz, kaptur i ściągany dół zatrzymują ciepło tam, gdzie ucieka najszybciej. Do przymierzalni zabierz gruby sweter: kurtka ma się na nim zapiąć bez walki z suwakiem. A certyfikaty, takie jak RDS czy Downpass, to znak, że puch pochodzi z etycznych hodowli.
5 puchowych kurtek polskich marek, w których zima nie będzie ci straszna
Vistula, pikowana kurtka puchowa – 799,99 zł
(mat. prasowe)
Zaczynamy od najbardziej przystępnego cenowo modelu, który dowodzi, że stylowa i ciepła puchówka nie musi kosztować fortuny. Głęboki czekoladowy brąz, minimalistyczny fason i obszerny kołnierz sprawiają, że kurtka pasuje do dżinsów i kozaków, ale równie dobrze poradzi sobie z eleganckimi spodniami do biura. W środku jest 90% kaczego puchu i 10% piór, na zewnątrz poliamid.
Solar, kurtka puchowa z naturalnym puchem i pierzem – 899 zł
(mat. prasowe)
Kobalt w listopadowej szarości działa jak latarnia, więc ta krótka kurtka z kapturem rozjaśni nawet najbardziej ponury poranek. Wypełnia ją kaczy puch (80%) z piórami (20%), a tkanina zasadnicza i podszewka są z poliestru.
Janbor, kurtka Ronda – 1250 zł
(mat. prasowe)
Czerwień dojrzałego pomidora to w zimowym tłumie wciąż rzadkość, a szkoda, bo świetnie ożywia czarne kozaki i szare płaszcze. Stójka zapinana na napy chroni szyję, a tunel z gumą w talii pozwala podkreślić sylwetkę. Polski puch kaczy (80%, 650 cuin), pozyskiwany zgodnie ze standardem RDS, ukryto w komorowej, wielowarstwowej konstrukcji.
Monia Włosek, krótka kurtka Ines z kapturem – 1689 zł
Śliwka to kolor, który wygląda drogo niezależnie od budżetu. Ines ma lekko oversize’owy krój i obniżoną linię ramion, więc zmieści się pod nią gruby sweter, a dół z gumką ze stoperami pozwala dopasować ją do ciała, kiedy mróz daje w kość.
Fluff, kurtka puchowa Cloud – 1999 zł
(mat. prasowe)
Na koniec propozycja dla tych, które w zimie wolą ciekawą formę od dyskretnej elegancji. Cloud ma oversize’owy krój inspirowany kimonem, wysoką stójkę, dwie duże kieszenie zewnętrzne i zamek schowany pod listwą z napami. Wypełnienie to 90% gęsiego puchu o sprężystości 750 cuin z polskich hodowli, a nylon jest wiatroszczelny i ma certyfikat Oeko-Tex. Kontrolę nad całym procesem, od farmy po gotową kurtkę, zapewniają certyfikaty Downpass i RDS.