Poznali się we Włoszech, a ich znajomość szybko przerodziła się w romans, który na zawsze zapisał się w pamięci włoskiej piosenkarki. Czesław Niemen był dla Faridy nie tylko wybitnym artystą, lecz także mężczyzną, którego nazywała miłością swojego życia. Ich relacja miała jednak swoją cenę. Były w niej rozłąka, trudne wybory i obietnica złożona Bogu, która – jak po latach przyznawała wokalistka – na długo pozostawiła w niej żal. – Nasze dusze po prostu się rozpoznały – mówiła. Choć nie spędzili razem całego życia, Farida do końca swoich dni wracała do tej miłości.
W 1970 roku Czesław Niemen przebywał we Włoszech, gdzie występował z zespołem. Podczas festiwalu Cantagiro usłyszał Faridę, czyli Concettę Gangi, wykonującą piosenkę „Pensami stasera”. Włoska wokalistka o egipskich korzeniach zwróciła jego uwagę talentem i ekspresyjnym sposobem interpretacji. Niemen zaprosił ją na festiwal w Sopocie, a jej występ zakończył się zdobyciem Nagrody Dziennikarzy.
Przyjazd do Polski okazał się dla Faridy ważny nie tylko zawodowo. Na lotnisku czekał na nią Niemen z wielkim bukietem orchidei. Po latach artystka wciąż pamiętała ten gest.
– A Sopot... to była prawdziwa magia, brak słów, by móc opisać tamtą radość, nasze spojrzenia przyciągające się. Jeszcze dzisiaj to czuję – mówiła w rozmowie z Ewą Rajchel w 2012 roku.
Między artystami narodziło się uczucie, które szybko wykroczyło poza muzyczną fascynację. Nie był to jednak początek prostej historii miłosnej. Farida była już zamężna, a oboje mieli własne zobowiązania. Mimo to ich znajomość nabierała tempa.
Kiedy Farida wróciła do Włoch, kontakt między nią a Niemenem nie ustał. Dzieliły ich setki kilometrów, ale – jak wspominała wokalistka – polski muzyk dzwonił do niej nawet kilka razy dziennie. Ich relacja rozwijała się w cieniu rozłąki. Niemen był związany z Polską i swoją karierą, Farida występowała we Włoszech i poza ich granicami. Oboje łączyła muzyka, ale to nie ona była najważniejszym tematem ich rozmów. – To było coś fantastycznego. Takich rzeczy się nie zapomina. Niemen był moją miłością – mówiła Farida w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” w 2014 roku, zapytana o współpracę z legendą polskiej muzyki.
W innym wywiadzie opowiadała, że szczególnie ważne były dla nich rozmowy o życiu, naturze i duchowości. Według niej to właśnie wtedy Niemen zaczął inaczej patrzeć na wiarę. – Kiedy się poznaliśmy, Niemen nie żył zbytnio wiarą. Kiedy jednak zaczęliśmy rozmawiać o życiu, niebie, morzu, słońcu, o cudowności świata, wtedy otworzył się na Boga – wspominała.
Farida mówiła o ich więzi z niezwykłą intensywnością. W jej opowieści Niemen był człowiekiem, którego nie dało się porównać z nikim innym.
– Nigdy, w całym moim życiu nie spotkałam osoby, która choćby odrobinę była do niego podobna – przyznawała.
Wspominając Czesława Niemena, Farida często sięgała po słowa, które nadawały ich relacji niemal mistyczny wymiar. Twierdziła, że ukochany mówił jej o miłości, która miała istnieć jeszcze przed ich spotkaniem.
– Niemen mówił mi często, że kochał mnie, jeszcze zanim mnie poznał, zawsze... i że będzie mnie kochał także „tam” – wyznała.
– Nasze dusze po prostu się rozpoznały ponieważ jesteśmy identyczni – dodała zaraz potem. Farida przez lata opisywała ich uczucie jako coś wyjątkowego, trudnego do wyjaśnienia i niezależnego od okoliczności. Nie ukrywała, że Niemen pozostał dla niej kimś szczególnym, nawet gdy ich wspólne życie dobiegło końca.
Najtrudniejszy moment w ich historii wiązał się z chorobą ojca Faridy. Wokalistka była głęboko wierząca i, jak opowiadała, złożyła Bogu obietnicę, że jeśli jej tata wyzdrowieje, zrezygnuje z miłości swojego życia. Tą miłością był Czesław Niemen, do którego zwracała się również po włosku, Giulio, od jego drugiego imienia, Juliusz. Ojciec odzyskał zdrowie. Farida dotrzymała przyrzeczenia. – Mój ojciec wyzdrowiał, a ja dotrzymałam obietnicy z rozsądkiem, którego nigdy później bym w sobie nie odnalazła – mówiła.
Nie przedstawiała tej decyzji jako łatwej ani oczywistej. Przeciwnie, po latach wracała do niej z wyraźnym żalem. – W tej historii, zapłaciliśmy wszystkim, co mieliśmy, zarówno ja, jak i mój ukochany. Wycierpieliśmy zbyt wiele, to było wręcz nieludzkie – wyznała. Farida przyznawała, że nie dawała jej spokoju myśl o bólu, który – jak uważała – zadała sobie i Niemenowi. Z perspektywy czasu żałowała, że nie postąpiła inaczej.
– Gdybym mogła cofnąć czas, nie pozwoliłabym Niemenowi odejść, krzyczałabym za nim z całych sił, że kocham tylko jego, i że nie potrafię bez niego żyć! – mówiła.
Wokalistka była jednak także żoną i matką. Pod koniec lat 60. wyszła za mąż, a na początku lat 70. urodziła syna. W drugiej połowie dekady na świat przyszła jej córka. Mimo upływu lat Farida nie przestała zastanawiać się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby nie zrezygnowała z miłości do Niemena.
Związek Faridy i Niemena miał również swój symboliczny wymiar. Według biograficznych relacji artystów para wzięła symboliczny ślub w Zakopanem. Nie był to formalny związek małżeński, ale gest, który dodatkowo podkreślał znaczenie, jakie przypisywali swojej relacji.
Nie wiadomo, jak potoczyłoby się ich życie, gdyby Farida nie zdecydowała się wrócić do Włoch. Sama wokalistka po latach nie ukrywała, że myśl o alternatywnym scenariuszu wciąż do niej wracała. W jej wspomnieniach miłość do Niemena pozostawała jednocześnie źródłem szczęścia i jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń.
Warto jednak pamiętać, że znamy przede wszystkim jej perspektywę. Farida opowiadała o tym związku językiem wielkich emocji i duchowych uniesień, niekiedy ujmując go w kategoriach miłości przekraczającej czas.
W 2014 roku dziennikarz „Głosu Wielkopolskiego” zapytał Faridę, jak długo była związana z Czesławem Niemenem. – Całe życie – odpowiedziała. – No, tu już chyba Pani mocno przesadziła… – zauważył rozmówca. Farida wyjaśniła wówczas, co miała na myśli. – W życiu jest coś takiego jak obecność duchowa. Nie wymaga ona obecności fizycznej. I takie coś zachodziło pomiędzy mną a Czesławem – odpowiedziała.
Choć nie spędzili razem całego życia, Farida uważała, że ich więź przetrwała rozstanie. W rozmowach o Niemenie nie potrafiła zamknąć go w przeszłości.
– Niemen był i zawsze będzie dla mnie jedną z osób najbliższych sercu – mówiła.
Czesław Niemen zmarł 17 stycznia 2004 roku w Warszawie. Pięć lat później Farida wystąpiła w Poznaniu podczas koncertu poświęconego pamięci artysty, wykonując „Musica Magica”, czyli utwór, do którego napisała tekst, a Niemen skomponował muzykę. Występ stał się początkiem sporu sądowego. Wdowa po muzyku, Małgorzata Niemen-Wydrzycka, zarzuciła organizatorom koncertu bezprawne wykorzystanie utworu, ponieważ nie uzyskali zgody na jego publiczne wykonanie. Farida uważała natomiast, że Niemen podarował jej piosenkę wraz z prawem do jej wykonywania. W 2014 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu nakazał organizującemu koncert stowarzyszeniu zapłatę 10 tys. zł wdowie po artyście.
Farida zmarła 30 września 2024 roku w Taorminie, kilka dni po swoich 78. urodzinach. Do końca życia mówiła o Niemenie jako o miłości swojego życia.