1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Jeszcze niedawno liczyły się aplikacje, suplementy i indywidualne treningi. Teraz w świecie wellness następuje wielki zwrot

Jeszcze niedawno liczyły się aplikacje, suplementy i indywidualne treningi. Teraz w świecie wellness następuje wielki zwrot

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. freemixer/Getty Images)
(Fot. freemixer/Getty Images)
Trendy w świecie wellness inspirują nas do dbania o siebie oraz osiągania lepszych wyników dzięki innym. I wcale nie chodzi o rywalizację.

Spis treści:

  1. Treningi Les Mills – na czym polega ich fenomen?
  2. Masaż limfatyczny – jak działa i dlaczego warto go wykonywać?
  3. Masaż korugi – na czym polega koreański masaż twarzy i czym różni się od kobido?
  4. Social wellness i we-care – dlaczego coraz częściej dbamy o zdrowie razem z innymi?

Tekst pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 10/2026.

Treningi Les Mills – na czym polega ich fenomen?

Żeby się dostać na zajęcia Les Mills BodyPump, trzeba mieć przede wszystkim niezły refleks. Po otwarciu zapisów w jednym z warszawskich klubów 30 miejsc (tyle mieści sala) znika w sekundę. Podobnie jest w całej Polsce oraz na świecie. Na czym polega fenomen tych zajęć? Les Mills to autorski program treningów opracowany przez znaną w świecie fitness rodzinę Millsów z Nowej Zelandii.

Les Mills Senior był utytułowanym lekkoatletą, czterokrotnym olimpijczykiem, a także burmistrzem Auckland, gdzie w 1968 roku założył sieć klubów fitness. Dziś jego firma tworzy licencjonowane programy treningowe dla klubów na całym świecie.

Każdy trening to precyzyjnie zaprojektowane choreografie z muzyką dobraną tak, by poziom motywacji i emocji nie spadał ani na chwilę. Układy i ścieżka dźwiękowa zmieniają się co trzy miesiące – to optymalny czas, żeby dobrze poznać ćwiczenia i zrobić progres, a jednocześnie się nie znudzić.

Przeszkoleni instruktorzy przez cały czas ćwiczą razem z grupą, pokazując szczegóły techniczne ruchów i mobilizując do wysiłku. Dzięki nim już na pierwszych zajęciach (bez względu na to, kiedy dołączysz do grupy) dokładnie wiesz, co robić, a z każdymi kolejnymi lepiej łapiesz rytm i z łatwością skupiasz się na technice. Poziom zaawansowania oraz intensywność obciążeń każdy dobiera do swoich możliwości. Układ składa się z zestawu ćwiczeń angażujących wszystkie partie ciała. Zajęć w repertuarze Les Mills jest sporo: trening Core stabilizuje ciało i wzmacnia mięśnie brzucha, BodyCombat łączy fitness, sztuki walki oraz szybką muzykę, BodyStep to trening kardio dla osób, którym zależy na spalaniu kalorii, i mój ulubiony BodyPump (ze sztangami) wzmacniający siłę mięśni.

Połączenie przemyślanego planu treningowego oraz wpływ grupy sprawiają, że zajęcia są jednocześnie wymagające i zaskakująco wciągające. Energia, która tworzy się podczas synchronicznego martwego ciągu czy wspólnego podrzucania sztangi, motywuje i dodaje mocy.

Masaż limfatyczny – jak działa i dlaczego warto go wykonywać?

Masuj, szczotkuj, uciskaj, skacz, oklepuj – podpowiada Instagram i wyświetla promienne cery oraz jędrne ciała reklamujące kursy masażu limfatycznego. Drenaż limfy stał się internetowym wiralem jako odpowiedź na wiele zdrowotnych i urodowych problemów. Próbuję sobie przypomnieć z lekcji biologii w podstawówce, czym właściwie jest układ limfatyczny i dlaczego mamy się nim jakoś szczególnie zajmować, ale nie pamiętam nic, więc proszę o wyjaśnienie Olę Kanflewską, właścicielkę salonu day spa „Na temat piękna”, kosmetolożkę, naturopatkę i autorkę warsztatów LimfaFlow.

– Najczęściej tłumaczę swoim klientkom, że układ limfatyczny to hydraulika naszego organizmu, system, który odprowadza nadmiar płynu z tkanek. Krew dostarcza komórkom tlen i składniki odżywcze i w tym procesie część płynu przedostaje się do przestrzeni międzykomórkowej. Układ limfatyczny ma go stamtąd odprowadzić. Gdyby tego nie robił, płyn gromadziłby się w tkankach, prowadząc do obrzęków. Limfa jest ważna również dlatego, że transportuje komórki odpornościowe. A do całego układu limfatycznego należą nie tylko naczynia i węzły chłonne, ale też m.in. grasica, szpik kostny, śledziona czy migdałki, co obrazuje, jak ważny jest dla funkcjonowania całego organizmu – tłumaczy Ola z „Na temat piękna”.

Niestety, nie ma on własnej pompy, takiej jak serce w układzie krążenia, a jedynie limfangiony, czyli krótkie odcinki naczyń zdolne do rytmicznych skurczów. Dlatego przepływ limfy napędzają przede wszystkim praca mięśni i ruch przepony podczas oddychania. To wyjaśnia, dlaczego po nocy, kiedy się nie ruszamy, a oddech spowalnia, wyglądamy na bardziej opuchniętych.

Kondycja układu limfatycznego zależy więc od naszego stylu życia, w tym dobrego wysypiania się i nawodnienia. Podpatrzone na Instagramie masaże i drenaże mogą pomóc, ale nie zastąpią ruchu i prawidłowego oddychania przeponą.

– Zachęcam, żeby podczas porannej pielęgnacji wyrobić sobie nawyk delikatnego przemasowania okolic najważniejszych węzłów chłonnych: przy uszach, pod żuchwą, nad i pod obojczykami oraz pod pachami. To będzie dobry impuls i wsparcie dla pracy tego układu. A jeśli przez kilka godzin siedzimy przy biurku, warto od czasu do czasu wstać i zrobić choćby kilkanaście wspięć na palce, praca mięśni łydek stymuluje i wspomaga przepływ limfy – radzi ekspertka.

Warto pamiętać, że układ limfatyczny jest rozległą siecią obejmującą całe ciało, miejscowe działanie niewiele da. Żeby się pozbyć konkretnego problemu: np. zastojów limfy na twarzy, nie wystarczy masować samej twarzy. Aktywny musi być cały układ.

Masaż korugi – na czym polega koreański masaż twarzy i czym różni się od kobido?

Na fali kolejnego boomu na K-beauty rośnie popularność korugi, czyli intensywnego masażu modelującego twarz. Technika wywodzi się z Korei Południowej, gdzie „korugi” oznacza dosłownie lifting, unoszenie. Masaż polega na stymulacji konkretnych punktów i obszarów głowy, twarzy i szyi, żeby pobudzić receptory czuciowe, zniwelować napięcie mięśni i poprawić miejscowe krążenie. Korugi działa nie tylko na skórę, ale także na mięśnie i powięzi. Połączenie elementów akupresury i drenażu limfatycznego obiecuje skuteczny lifting. Trzeba spełnić tylko jeden warunek – robić to systematycznie, niezmiennie, niezależnie od modnego aktualnie masażu. I to jest największym wyzwaniem.

Social wellness i we-care – dlaczego coraz częściej dbamy o zdrowie razem z innymi?

Przez lata wellness był przede wszystkim projektem indywidualnym. Własny plan treningowy, aplikacja monitorująca postępy, spersonalizowana medytacja w słuchawkach. Teraz wahadło wychyla się w drugą stronę. Jednym z najmocniejszych trendów staje się social wellness – dbanie o kondycję i samopoczucie nie w pojedynkę, lecz razem z innymi.

Dobrym przykładem są kluby biegowe. Ich rozwój w ostatnich latach był zarówno celebrowany, jak i wyśmiewany – zwłaszcza gdy zaczęły pełnić funkcję nowych miejsc spotkań, a czasem nawet alternatywy dla aplikacji randkowych. Moda jednak nie mija, tylko dojrzewa.

Trend ma już nawet własną nazwę: „peerformance” – połączenie angielskich peer i performance, czyli osiąganie lepszych wyników dzięki innym. Nie chodzi wyłącznie o rywalizację. Liczą się energia grupy, wspólny cel, mierzalne postępy i wzajemna motywacja. Ten mechanizm świetnie widać teraz w fenomenie Hyroxu (zawody fitness, gdzie można startować zarówno solo, jak i w parach czy czteroosobowej sztafecie) wcześniej CrossFitu. Trening staje się jednocześnie wydarzeniem towarzyskim, a grupa – częścią motywacji.

I nie dotyczy to wyłącznie sportu. Wellness coraz wyraźniej przesuwa się od self-care do we-care: wspólnych treningów, spacerów, saunowania, morsowania, warsztatów, wyjazdów czy grup skupionych wokół zdrowego stylu życia. Nawet klub książki może stać się częścią wellness, jeśli daje okazję do regularnych spotkań. To nie tylko kwestia mody. Zachowania prozdrowotne łatwiej utrzymać, gdy mamy wsparcie innych i poczucie przynależności. Kiedy ktoś czeka na nas na treningu, trudniej z niego zrezygnować. Kiedy wspólnie śledzimy postępy, cel przestaje być samotnym przedsięwzięciem. A ponieważ wellness coraz mniej opiera się na szybkich metamorfozach, a coraz bardziej na nawykach, które mają zostać przez lata, społeczność zaczyna pełnić funkcję niewidzialnego trenera. Być może jednym z najważniejszych wellnessowych „akcesoriów” 2026 roku nie będzie kolejny gadżet, mata czy suplement. Będzie nim drugi człowiek.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE