1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Dziewczynki są mniej aktywne fizycznie niż ich rówieśnicy. Eksperci: „Sport jest nadal projektowany głównie z myślą o chłopcach”

Dziewczynki są mniej aktywne fizycznie niż ich rówieśnicy. Eksperci: „Sport jest nadal projektowany głównie z myślą o chłopcach”

(Fot. Natalia Biegalska)
(Fot. Natalia Biegalska)
Może budować siłę, pewność siebie i poczucie sprawczości, a jednak tysiące dziewczynek rezygnują ze sportu w kluczowym momencie dorastania. Dlaczego tracą motywację? I co możemy zrobić, by lepiej wspierać ich potencjał? Zastanawiamy się razem z fizjolożką sportu dr Anną Lukanovą-Jakubowską oraz trenerem Sebastianem Snaczke z Fundacji UsportowiONA.

Spis treści:

  1. „Sport jest projektowany głównie z myślą o chłopcach”
  2. „Łatwo zniszczyć zapał do sportu, jeśli na treningu słyszy się tylko krytykę”
  3. Etap dojrzewania: czas, gdy dziewczynki często rezygnują ze sportu
  4. Jak wspierać trenującą córkę?

  • „Sport wciąż jest projektowany głównie z myślą o chłopcach” – mówi Sebastian Smaczke, założyciel Fundacji UsportowiONA, wyjaśniając, dlaczego dziewczynki są mniej aktywne fizycznie niż chłopcy.
  • „Bardzo łatwo zniszczyć zapał do sportu, jeśli jedynym komunikatem, jaki słyszymy na treningu, jest krytyka” – podkreśla Anna Lukanova-Jakubowska, dr wychowania fizycznego.
  • Dlaczego dziewczynki częściej niż chłopcy rezygnują z aktywności fizycznej? Eksperci tłumaczą, jak ogromny wpływ mają dojrzewanie, presja otoczenia i brak kobiecych wzorców.
  • Eksperci wspominają również o tym, jak wspierać młode zawodniczki, dlaczego sport powinien uwzględniać kobiecą perspektywę i co rodzice mogą zrobić, by wspierać sportową pasję córek.

Wywiad pochodzi z magazynu „Sens” 05/2026

„Sport jest projektowany głównie z myślą o chłopcach”

Izabela Nowakowska-Teofilak: Fundacja UsportowiONA, powołując się na dane międzynarodowe, podaje, że tylko 16 proc. dziewcząt w wieku 11–15 lat spełnia kryteria dotyczące codziennej aktywności fizycznej, podczas gdy wśród chłopców jest to 24 proc. Skąd tak duża różnica?

Sebastian Snaczke: Moim zdaniem wynika to z tego, że sport wciąż jest projektowany głównie z myślą o chłopcach. Struktury treningowe, styl komunikacji, sposób prowadzenia zajęć – wszystko to przez lata rozwijało się w środowisku zmaskulinizowanym. Dziewczynkom proponujemy więc rzeczywistość, w której często trudniej jest im się odnaleźć.

Anna Lukanova-Jakubowska: Sport dał mi w życiu bardzo dużo, ale wytrwanie w tym świecie wymagało ogromnej siły i odporności psychicznej.

Jako zawodniczka i trenerka wielokrotnie doświadczałam marginalizacji. A młode dziewczyny szybko wyczuwają, czy w danym środowisku kobiety są traktowane poważnie, czy raczej jako dodatek do „prawdziwego” sportu.

Gdy widzą, że kobiety w sporcie są trenerkami, ekspertkami, autorytetami, łatwiej jest im wyobrazić sobie siebie w takiej roli. Jeśli natomiast przez lata spotykają głównie mężczyzn podejmujących decyzje i prowadzących treningi, mogą nieświadomie uznać, że to nie jest przestrzeń dla nich.

S.S.: To prawda, badania oraz obserwacje wielu praktyków pokazują, że dziewczynki w sporcie często potrzebują innych punktów odniesienia niż chłopcy. Tych drugich dużo łatwiej nakręcić Lewandowskim czy Messim, a dla dziewcząt ogromne znaczenie ma ktoś bliższy – starsza koleżanka czy trenerka z ich własnego środowiska. Niestety, czasem trudno im to znaleźć, dlatego na pewnym etapie tracą motywację i rezygnują z dalszych treningów.

Statystyki, jeśli chodzi o dysproporcje płci wśród trenerów, są porażające. W wielu dyscyplinach kobiety stanowią mniej niż jedną piątą kadry szkoleniowej. A przecież są obszary, które trudno w pełni zrozumieć bez kobiecej perspektywy.

Pamiętam, jak lata temu, na początku działalności klubu „Bystra”, kiedy kupiłem dla dwunastoletnich zawodniczek białe spodenki meczowe, one odmówiły gry. W pierwszym momencie ich bunt był dla mnie niezrozumiały, dopiero później uświadomiłem sobie, że to wiek, w którym dziewczynki zaczynają miesiączkować i mogą odczuwać niepewność związaną ze zmianami w swoim ciele. Poza tym na białych szortach zarys bielizny jest bardziej widoczny niż choćby na czarnych, a na tym etapie rozwoju nasila się poczucie wstydu, czego również nie uwzględniłem. To prosty przykład, ale doskonałe pokazuje, na jakie niuanse zwracają uwagę dziewczynki w sporcie i jak bardzo my, mężczyźni, nie doceniamy presji zewnętrznej, z którą zawodniczki muszą się mierzyć.

Myślałam, że dzięki sportowi dziewczynki szybciej zaczynają postrzegać swoje ciało jako źródło siły i możliwości, a nie jako obiekt do oceniania.

A.L.J.: To złożona i indywidualna kwestia. Bez wątpienia dla nastolatki, której ciało nagle się zmienia – zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcjonowania – wejście na taki poziom refleksji nie jest łatwe.

Wychowywałam się w komunistycznej Bułgarii, gdzie trenowałam pod okiem bardzo wymagającego trenera. Patrzył na nas wyłącznie przez pryzmat wyników, traktował niemal jak maszyny. A ja chciałam zachować w tym wszystkim swoją kobiecość.

Dbałość o wygląd była dla mnie ważna, bo wzmacniała moje poczucie własnej wartości także w sporcie. Zresztą wiele kobiet, które zaczynają trenować i obserwują, jak ich ciało się zmienia, nabiera większej pewności siebie. Coraz śmielej je eksponują – umięśniony brzuch, nogi czy pośladki – mając świadomość, że będzie ono przyciągać spojrzenia, a tym samym podlegać pewnej ocenie. A zatem ta ocena nie wszystkich musi deprymować, zdarza się, że napędza do działania.

S.S.: Nie chodzi o to, by kluczem do zawłaszczonego przez mężczyzn świata sportu było maskowanie kobiecości, tylko o to, by w tym świecie po prostu zrobić na nią miejsce.

Aleksandra Jagieło, dziś między innymi członkini zarządu Polskiego Związku Siatkówki, a dawniej jedna z naszych „złotek”, powiedziała mi, że fenomen Andrzeja Niemczyka jako trenera polegał na tym, że pozwalał siatkarkom celebrować kobiecość i zachowywać równowagę pomiędzy sportem a życiem prywatnym.

Ich sukcesy są najlepszym dowodem na to, że elastyczność i wrażliwość na potrzeby zawodniczek zwiększa szansę na sukces.

„Łatwo zniszczyć zapał do sportu, jeśli na treningu słyszy się tylko krytykę”

Mówi się, że chłopcy w sporcie są bardziej nastawieni na samą rywalizację, natomiast dziewczynki raczej na osiągnięcie określonego celu. A jeśli im się to nie udaje – na przykład nie wygrywają – mogą szybciej się zniechęcać. Czy w tym stereotypie jest choć trochę prawdy?

S.S.: Nie chciałbym stosować jakichś uogólnień, ale chłopcy faktycznie z reguły są bardziej zorientowani na to, żeby wymieniać się osiągnięciami, demonstrować swoją sprawność, pokazywać, co potrafią. A statystycznie dla dziewczynek ważniejsze jest budowanie relacji i tworzenie społeczności. Podczas treningów ważne jest, by dać im czas na interakcje i poczucie przynależności. Jeśli środowisko treningowe jest oparte wyłącznie na presji wyniku i twardej krytyce, wiele z nich zwyczajnie przestaje się w tym odnajdywać.

A.L.J.: Zgadzam się, dziewczęta są często bardziej wrażliwe na sposób komunikacji. Nie chodzi o to, żeby trener był pobłażliwy czy rezygnował z wymagań. Istotny jest jednak styl motywowania, to, czy zawodniczka czuje, że ktoś ją wspiera, czy tylko ocenia.

Bardzo łatwo zniszczyć zapał do sportu, jeśli jedynym komunikatem, jaki słyszymy na treningu, jest krytyka, a to niestety wciąż się zdarza.

Moja córka gra w piłkę nożną i jeden z jej trenerów potrafił używać wobec jej drużyny naprawdę wulgarnych, obraźliwych słów. Dziewczyny wracały z treningu mocno zestresowane, panicznie bały się popełnić błąd, bo wiedziały, że wiąże się to z ostrą publiczną krytyką. A przecież trening w tym wieku powinien budować poczucie sprawczości i dawać radość z ruchu, a nie wywoływać lęk. Kiedy jednak doszło do rozmowy z trenerem, ten przyznał, że dotychczas pracował z mężczyznami i jest mu bardzo trudno wejść w energię kobiecą, nie wie, jak motywować dziewczęta. I nie jest wyjątkiem, ponieważ w sporcie często skupiamy się wyłącznie na treningu fizycznym, a zapominamy o aspekcie psychicznym. Tymczasem zawodniczki potrzebują wsparcia, docenienia, uznania swojego wysiłku. Jeśli nikt z ich otoczenia nie zaspokaja tych potrzeb, napięcie rośnie i w pewnym momencie prowadzi do wypalenia.

Etap dojrzewania: czas, gdy dziewczynki często rezygnują ze sportu

Kiedy u dziewczynek najczęściej pojawia się ten największy kryzys i myśl, by zrezygnować ze sportu?

A.L.J.: Najczęściej na etapie dojrzewania. To czas eksperymentowania, w którym dużą rolę odgrywa presja środowiska, ale też chwilowe mody obecne w mediach społecznościowych. Często na tym etapie dochodzi do naturalnej zmiany zainteresowań, które mogą wpływać na motywację do dalszej aktywności fizycznej. Ale przede wszystkim jest to czas przejścia między dzieciństwem a kobiecością, w którym dziewczynka zaczyna patrzeć na siebie zupełnie inaczej. Na jej ciało wpływają intensywne procesy hormonalne, zmieniają się jego środek ciężkości oraz biomechanika ruchu i zawodniczka, która odnosiła dotychczas sukcesy, nagle zaczyna przegrywać. Jeśli nie ma wokół siebie mądrych dorosłych, którzy mogliby jej wytłumaczyć, z czego to wynika, zaczyna myśleć, że coś z nią nie tak, że już się do sportu nie nadaje.

U niektórych ten etap przejściowy i adaptacja do nowych warunków fizycznych mogą trwać nawet dwa, trzy lata. I właśnie wtedy często tracimy młode zawodniczki.

Dlatego to moment newralgiczny, w którym szczególnie potrzebne jest towarzyszenie w procesie. Trzeba pokazać młodej kobiecie, że te zmiany nie przekreślają jej potencjału, że to nie jest moment, by rezygnować z tego, co się kocha, wystarczy tylko nauczyć się nowej siebie. Dobry trener powinien wypracować na tym etapie inny model treningu.

Ogromne znaczenie ma też wsparcie bliskich kobiet. Możliwość otwartego dialogu może pomóc młodej dziewczynie oswoić zmiany i zbudować zdrowszą relację z własnym ciałem. Zachęcam rodziców i trenerów, by taką wstępną rozmowę przeprowadzić z dziewczynkami, jeszcze zanim wejdą w okres dojrzewania. Warto oswoić tę perspektywę nieuchronnych zmian, uświadomić, że czasem trzeba to „przeczekać” albo na nowo poszukać dla siebie sposobu funkcjonowania w sporcie, bo w niektórych dyscyplinach pojawiająca się w okresie dojrzewania siła czy zmiana budowy ciała mogą stać się atutem i otworzyć drogę do kolejnych sukcesów.

Jak wspierać trenującą córkę?

Co może zrobić rodzic, który widzi u swojej córki spadek motywacji do treningów? Powinien po prostu przyjąć jej decyzję o rezygnacji ze sportu, czy jednak uparcie ją motywować?

A.L.J.: Mądre wsparcie rodziców jest kluczowe. Myślę, że dla dziewczynek szczególnie ważna jest relacja córka-mama. Często jednak spotykam w sporcie dziewczyny, które mówią: „Moja mama mnie nie rozumie, bo nigdy nie trenowała”. Sama zresztą pochodzę z takiej rodziny i nie ukrywam, że było to dla mnie bardzo trudne.

Dlatego dziś staram się edukować matki, tłumaczę, że jeśli nie wiedzą, jak wspierać, to niech przynajmniej nie demotywują, nie podważają wyboru dziecka.

Ale problematyczne jest również wywieranie zbyt silnej presji. Część rodziców zaspokaja w ten sposób swoje ambicje lub realizuje przy pomocy dziecka własne niespełnione marzenia, a dziewczynki są na taką presję bardziej podatne niż chłopcy.

Miałam zawodniczkę, która była naprawdę bardzo utalentowana, ale trenowała właściwie wyłącznie ze względu na ambicje mamy. Wygrywała, ponieważ bała się ją zawieść, nie czerpała z tego żadnej radości. W takich sytuacjach kariera sportowa trwa zazwyczaj tylko do pełnoletności, bo kiedy młoda osoba poczuje, że już może, buntuje się i z dnia na dzień kończy karierę.

Anną Lukanova-Jakubowska, dr wychowania fizycznego, wykładowczyni na Politechnice Opolskiej. Zajmuje się wydolnością wybitnych zawodników w Polsce i na świecie. Wieloletnia trenerka short-tracku, pracowała m.in. z kadrą Polski i Turcji. Autorka książek o fizjologii wysiłku

Sebastian Snaczke, założyciel Fundacji UsportowiONA i wieloletni prezes Klubu Sportowego „Bystra”. Pracuje z młodymi zawodniczkami i trenerami, rozwijając programy oraz środowiska treningowe dla dziewcząt. Autor i inicjator poradnika „Jak zachęcić dziewczynki do sportu”

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE