Poukładane życie nie zawsze oznacza szczęśliwe życie. Bohaterka „Dzisiaj śpisz ze mną” ma rodzinę i dobrą pracę, ale coraz mniej bliskości z mężem. Kiedy ponownie spotyka dawną miłość, wracają również pragnienia, o których zdążyła zapomnieć.
(Fot. materiały prasowe)
Nina (Roma Gąsiorowska) jest dziennikarką i matką dwóch córek. Z mężem Maćkiem (Wojciech Zieliński) stworzyła życie, w którym pozornie wszystko się zgadza. Mają piękny dom, rodzinę, zawodowe obowiązki. Coraz trudniej jednak dostrzec w tym wszystkim parę ludzi, którzy chcą spędzać ze sobą czas. Ich małżeństwo przeżywa kryzys, a codzienność wypełniają niedopowiedzenia i drobne pretensje.
Sytuację komplikuje wyjazd Maćka na Islandię. Mężczyzna rusza w podróż sam, zostawiając Ninę z rodzinną codziennością. W tym samym czasie w jej pracy pojawia się Jan (Maciej Musiał) – młody stażysta, z którym dziesięć lat wcześniej miała romans.
Dawna fascynacja szybko odżywa, a Nina zaczyna dostrzegać, jak bardzo brakowało jej zainteresowania, pożądania i spontaniczności. Powrót Jana stawia ją przed wyborem między małżeństwem a relacją, która pozwala jej znów poczuć się atrakcyjną i zauważaną.
(Fot. materiały prasowe)
Kryzys Niny i Maćka ujawnia się w zwyczajnych sytuacjach. Zapomniane spotkanie, ustalenia dotyczące opieki nad dziećmi, pomoc rodziców, która zamiast ulgi przynosi kolejne nieporozumienie. Osobno mogą wydawać się drobiazgami. Razem tworzą codzienność dwojga ludzi, którzy coraz częściej mijają się ze swoimi oczekiwaniami.
Nie jest tak, że tylko Nina czeka na uwagę, a Maciek konsekwentnie jej odmawia. Oboje zdają się wycofani, zamknięci we własnych rozczarowaniach.
Zamiast otwarcie powiedzieć, czego potrzebują, reagują pretensją albo obojętnością. Samotny wyjazd męża jeszcze mocniej uwidacznia dzielący ich dystans.
Dom nadal funkcjonuje, dzieci wymagają opieki, praca zajmuje czas. Brak bliskości łatwo odsunąć na później – aż pojawia się ktoś, przy kim staje się on szczególnie dotkliwy.
(Fot. materiały prasowe)
Jan zna bohaterkę z innego etapu życia. Jego powrót przywołuje więc również wspomnienie Niny sprzed lat – kobiety, której codzienności nie organizowały jeszcze w takim stopniu obowiązki rodzinne. Przy nim wraca możliwość flirtu, ekscytacji i podejmowania decyzji pod wpływem własnych pragnień.
Za kim tęskni Nina: za dawnym kochankiem czy również za sobą z czasu ich pierwszej relacji?
Nowe spotkanie daje jej szansę ponownie doświadczyć emocji, których zabrakło w małżeństwie. Nie odpowiada jednak od razu na pytanie, czy z Janem potrafiłaby zbudować wspólną codzienność.
Wątpliwości bohaterki wybrzmiewają również w rozmowach z rodzicami. Matka, grana przez Ewę Wencel, skłania ją do pozostania w małżeństwie. Ojciec, w którego wciela się Jacek Koman, daje jej większe przyzwolenie na szukanie szczęścia poza dotychczasową relacją. Oboje patrzą na jej sytuację z innej perspektywy.
Nina szuka wskazówki, ale sprzeczne rady nie zdejmują z niej odpowiedzialności. Za pozostaniem przemawiają wspólna historia i rodzina. Za odejściem – nadzieja na życie, w którym jej potrzeby znów będą miały znaczenie.
W tym sensie film dotyka dylematu wykraczającego poza romans. Jak odróżnić trudny etap związku od relacji, w której nie chce się już być? I jak podjąć decyzję, kiedy pragnienie zmiany miesza się z poczuciem winy? Historia Niny pozwala postawić te pytania bez zdradzania widzom, którą drogę ostatecznie wybierze.
„Dzisiaj śpisz ze mną” wyreżyserował Robert Wichrowski. Scenariusz Anny Janyskiej powstał na podstawie powieści Anny Szczypczyńskiej pod tym samym tytułem. Film miał premierę w 2023 roku.
Produkcję można obejrzeć na Netflixie.